Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

okulista zwierz?t

Jak ocenić charakter naszego psa?

czytano 7998 razy


Aby dobrać sposób postępowania i szkolenia do naszego psa musimy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: z jakim typem psa mamy do czynienia? Jaki ma charakter i temperament, co go motywuje, a co straszy?

Wyobraźmy sobie że nagle w kuchni spada nam pokrywka robiąc duży hałas. Jeden pies zaledwie podniesie głowę i widząc, że nic się nie stało spokojnie zaśnie. Inny podbiegnie sprawdzić, czy razem z pokrywką nie spadł przypadkiem rosół. Jeszcze inny ucieknie w najdalszy kąt mieszkania i będzie się trząsł ze strachu.

Większość właścicieli obserwując swoje psy w takich codziennych sytuacjach będzie umiało powiedzieć, czy ich pies jest pewny siebie czy niepewny. Pewny siebie pies niełatwo da się czymś przestraszyć. Bardzo szybko wraca do równowagi gdy spotka go coś niespodziewanego, nie jest napięty i nerwowy, nie ma potrzeby ciągłego szczekania. Dawniej takie psy określano jako „twarde”, ponieważ nawet użycie kolczatki czy innego bodźca awersyjnego wydawało się nie robić na nich większego wrażenia. Odwrotnie – psy skrajnie „miękkie” potrafią reagować atakiem paniki nawet na najdrobniejsze przykrości. Już krzywe spojrzenie właściciela odbierają jako największą karę, hałas je straszy, a drobne przykrości codziennego życia są dla nich jak Armageddon. Zastosowanie jakiegokolwiek bodźca awersyjnego powodowało, że taki miękki pies zapadał się w siebie i „wyłączał”.
Wróćmy do wcześniejszego przykładu ze spadającą pokrywką. Pies, który w obliczu zaskakującego bodźca będzie chciał sprawdzić co się dzieje – to typ ekspansywny. Świat jest dla niego ciekawy. Nie odczuwa on strachu przed nowymi zjawiskami i sytuacjami. Z radością eksploruje środowisko, rewiruje,stara się aktywnie współpracować z przewodnikiem.

Druga skrajność to pies, który w obliczu niespodziewanych bodźców ucieka, chowa się, oddala. Taki typ psa, to pies unikający. Oczywiście emocje psa są zmienne, podobnie jak sytuacje w których się znajduje, jego samopoczucie i progi reakcji w danych okolicznościach. Niemniej większość psów będzie w nowych sytuacjach preferować jakąś strategię zachowania.


Mamy więc dwie „osie” na których możemy graficznie przedstawić omówione wyżej skrajne typy charakteru psa



Pies twardy i pewny siebie dawniej pewnie nazwany by został „dominantem”. Jest to pies, który wie, czego chce, potrafi bronić swoich zasobów, pokazać zdecydowanie swoją wolę i nie będzie się wycofywał w obliczu nowych bodźców. Jest asertywny, a więc potrafi stanowczo wymagać dla siebie przywilejów, dyscyplinując tych, którzy mu ich odmawiają. Takie psy potrafią dobrze współpracować z przewodnikiem np. w bardzo trudnych warunkach jako ratownicy. Ale przewodnik takiego psa musi się bardzo starać, by zasłużyć na jego zaufanie i szacunek. Tego typu psy potrafią samodzielnie podejmować decyzje jeśli przewodnik nie jest pewien tego, czego od psa oczekuje. (Gdy myślę o tym typie automatycznie nasuwa mi się obraz rottweilera).

Twardy i unikający pies bywa niekiedy określany jako „niezależny”. Nie jest specjalnie wrażliwy na bodźce, ale nie jest też zainteresowany światem i człowiekiem. Woli unikać nowych sytuacji i ludzi, a propozycje np. wspólnej zabawy będzie traktować powściągliwie, z dystansem. Nie ma potrzeby stale towarzyszyć człowiekowi. Takiego psa dość trudno jest skłonić do współpracy, gdyż nie jest ona dla niego czymś ważnym. W sytuacji konfliktowej taki pies raczej wybierze unik niż walkę, ale nie będzie panikować. (Gdybym miał wskazać rasę, która najbliższa jest temu typowi to byłby to np. owczarek podhalański)

Nieśmiały i ekspansywny pies to typowy „lizus”. Każde słowo ze strony opiekuna, czy nawet obcej osoby powoduje cały wybuch merdania ogonem, przybliżania się na ugiętych łapkach, podskakiwania, domagania się uwagi i pieszczot. Takie psy uwielbiają podążać za swoimi opiekunami krok w krok, nieustannie domagają się zajęcia, przynoszą w pysku kapcie i zabawki, są aktywne i ciekawe świata, ale jednocześnie delikatne. Wiele psów rodzinnych to właśnie takie psy. (w ten sposób zachowują się np. niektóre labradory).

Psy unikające i nieśmiałe to psy strachliwe, defensywne. Małe poczucie bezpieczeństwa i delikatność sprawiają, że często gryzą w obronie, histerycznie bronią „swoich” zasobów, nawet jeśli jest to tylko śmieć. Często sprawiają problemy warcząc na domowników, szczekając na gości, atakując inne psy. Dawniej uważano, że jest to przejaw „dominacji”, jednak w takim zachowaniu nie ma niczego z pewności siebie i asertywności. Jest natomiast obawa o stan swojego „posiadania” a wszystko, co nowe jest straszne i odbierane jako zagrożenie. Nie mogąc się wycofać taki pies atakuje w obronie życia. (Każdy chyba zna te małe, ujadające wściekle kundelki, albo ratlerki i pekińczyki?)

Postępowanie z każdym z wyżej przedstawionych typów psów będzie inne.

Jeśli emocje psa są bardzo duże, zawsze staramy się zbliżyć je do „środka” wykresu, bo dopiero wtedy możliwa jest praca z psem. Dla psów nieśmiałych np. praca węchowa będzie doskonałym sposobem na zwiększenie pewności siebie i lepsze samopoczucie. Dla psów ekspansywnych uczenie koncentracji na przewodniku pozwoli opanować nadmierną potrzebę eksploracji, Psy unikające trzeba przekonać, że kontakt z człowiekiem może być przyjemny i wspaniały, a wspólna z nim zabawa – największą frajdą. Psy asertywne wymagają niezwykłej konsekwencji i bardzo sprawiedliwego traktowania. Wtedy będą prawdziwymi partnerami swojego przewodnika.

Określenie charakteru swojego psa umożliwia podjęcie z nim właściwej pracy wychowawczej i szkoleniowej. Jednak jakiekolwiek „karanie” psa poprzez sprawianie mu bólu czy wywoływanie w nim strachu nie pomoże w budowaniu wzajemnej relacji i więzi. Dla psów pewnych siebie karanie będzie albo zaproszeniem do konfrontacji, albo potwierdzeniem, że człowiek nie jest godny zaufania i należy go unikać bardziej, niż dotychczas. Dla psów nieśmiałych kara będzie dodaniem bólu do już przez nich przeżywanego strachu i jedyny efekt jaki osiągniemy to rozkład wzajemnej więzi i pogłębienie problemów emocjonalnych psa. Dlatego w jakichkolwiek metodach szkolenia i wychowania psa zdecydowanie odrzucajmy wszystkie pomysły na karanie, zadawanie bólu, okazywanie przemocy, czy bicie.

Zrozumienie charakteru psa, jego mocnych cech i słabości, pozwoli nam tak pokierować szkoleniem i wychowaniem, aby pomóc naszemu czworonożnemu przyjacielowi rozwinąć drzemiące w nim talenty i pokonać ograniczenia.

Jacek Gałuszka
http://wesolalapka.pl




    data edycji: 2010.04.17 22:05
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 3         Dodaj komentarz

2014-06-06 11:34 | Julia

A ja mam kundelka. I tak się zastanawiam które z tych cech najbardziej by do niego pasowało. Oczywiście ma cechy lizusa bo chodzi za mną lub moją mamą dosłownie krok w krok. Zawsze musi być z nami albo z kimkolwiek, a jeśli zostaję sama to rozwala wszystko co ma pod ręką. Na niektóre psy szczeka na niektóre nie( dziwi mnie ta wybiórczość). Sądziłam że brak jej pewności siebie ale teraz sama nie wiem jak mam jej pomóc. Pomocy! Pozdrawiam :)



2009-06-09 12:37 | Ewelina

dostałam rocznego amstaffa,tak się w nim zakochałam ;) ,że był dla mnie najlepszym zwierzakiem na globie.Zasypiał w fotelu, ze mną w łóżku itp. ale zapomniałam,że nie jest on psem ras pokojowych tylko dużym,silnym molosowatym psem,który musi czuć respekt przed właścicielem;( nigdy nie bał się sztucznych ogni wręcz dolatywał do nich,niczego się nie bał! Z każdym psem miał walki i żadnego nie lubił..ale nawet to nie dało mi nic do myślenia.kolczatkę miał podpiłowaną co nie utrudniało mu próby ataków do psów..sądziłam,że te rasy psów tak mają w genach co jest bzurą.miał już rok i był poprostu źle wychowany..nie przeze mnie ale zdaję sobie sprawę,że przyczyniłam sie do tego pozwalając mu na wszystko..zdarzyło sie,że gdy urodziłam dziecko przestał byćjuż moim oczkiem i warczał na mnie.uśpiłam go..dlatego wiem jak ważne jest odpowiednie dobrane rasy psa i prawidłowe go wychowanie.obecnie nie mam psa i boję się mieć dużych psów a małych nie lubię..dzięki takim stronom jak ta,wiem więcej i widzę gdzie popełniłam bład.



2009-01-02 22:04 | marzena
Witam;) Moja sunia ma rok i 4 miesiace , zauwazylam ze od jakis 4 tygodni robi " podchody" by wskoczyc na fotel, robi takich podskakujacych przymiarek okolo 10 i dopiero wskakuje , pierwsze wrazenie jest takie ze nie potrafi wskoczyc,ogolnie od malego jest bardzo nerwowa reaguje na obce osoby glosnym szczekaniem a niekiedy proboje dorwac sie do nogawki,pomino prob kontaktow z nowymi osobami nadal je atakuje , nie wiem co mozna zrobic w tym kierunku , dodam ze jest to nasza druga sunia i obydwie "dogaduja" sie ze soba wspaniale ...tylko ze tamta jest spokojniutka a te moge nazwac "agresorem" Nie jest bita czy tez traktowana zle, kochamy nasze zwierzatka , prosze pomozcie;) Niepokoi mnie ta proba wskoczenia na fotel...czy moze cos jest nie tak?Dziekuje;)

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone ˆ Wydawca, producent portali internetowych Soluma | | mapa witryny
| login statystyka