Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

psy w potrzebie

psy pomoc

Zaadoptowane szczęście: pies

czytano 1789 razy


Ach miałam tutaj nie wypisywać prywatnych opowieści ale nie mogę się powstrzymać. Właśnie wróciłam ze spaceru z Harnasiem. Na moim osiedlu nie ma kompletnie gdzie chodzić z psem na spacery. Jedyne na co można liczyć to polanka, która jeszcze nie zdążyła zostać zabudowaną przez deweloperów – jedyny pożytek z kryzysu – może pozostanie niezabudowana na nieco dłużej.
 
 Ale, ale do sedna! Idę z Harnasiem płynącym strumykiem, który w suche dni robi za ścieżkę i słyszę krzyki faceta nawołującego psa. W pierwszym momencie myślałam ze pies zaczął straszyć mieszkające w krzakach dzikie koty ale okazało się ze nie – pokrzykiwania pana okazały się zapobiegawczymi gdyż właściciel psa również starał się podobnie jak ja zachować równowagę w błotnej brei na drugim końcu polany.
 
 Złapałam Harnasia na smycz – na wszelki wypadek – gdyby pies okazał się agresorem chcącym zagryźć mojego dziamdziakowatego psa. Jednak widzę, że pies wesoło biega luzem a właściciel nie ma nic przeciwko temu, żeby psy sobie pohasały – miłym głosem rzekł do swojej bokserki – „oo zobacz jaki fajny piesek” – wiec puściłam Harnasia ze smyczy. Nieco chuda bokserka zaczęła radośnie biegać wokół harnasia gdy ten majestatycznie spacerował po polanie.
 
 Jak to psiarz z psiarzem od słowa do słowa okazało się owa wesoła bokserka została zaadoptowana z tego samego schroniska co Harnaś. Właściciel zdecydowanie jest w niej zakochany i naprawdę wziął sobie do serca to co przekazano w schroniska w kwestii wychowania suczki. Ach, jak wspaniale było popatrzeć na kipiącą radością bokserkę, która jeszcze w grudniu była na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego oczekując lepszych dni w schronisku. Jakie szczęście miała ona, Harnaś i inne psy, że trafiły akurat na Ciapkowo gdzie pracują ludzie kochający zwierzęta.
 
 Jak miło, że mogłam popatrzeć za szalejące, zadbane zwierzaki cieszące się tym, że mają rodzinę, miłość i opiekę. Ehh żebyście widzieli tą bokserkę – jej szczęścia nie da się opisać słowami. I na koniec jak to dobrze czasem namacalnie przekonać się, że są też inni cieszący się ze szczęście swojego Ciapkowego psa!!!
 
 Przekonuję was! Dołączcie do nich – bo w takich chwilach jak ta dziś – poczujecie się naprawdę wyjątkowo – będziecie mogli obejrzeć prawdziwy uśmiech na psyku psa, którego gdyby nie wy – mogło by już nie być!
 
 Marta
 www.psiarnia..naszepsy.eu - blog Marty
 WORTAL PSY24.PL




    data edycji: 2010.04.18 01:52
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 2         Dodaj komentarz

2011-04-26 19:56 | Bożena

Sama od 3 lat mam Maxa (mieszaniec leonbergera i jakiegoś"wodołaza") znalezionego przez kolezankę w innym mieście, błąkającego się pod Biedronką.Jest to najłagodniejszy pies pod słońcem choć może wyglądem wystraszyć. Zabiera mnie codziennie na długi spacer i kocha bezgranicznie i to jest cudowne patrzeć jak z zabiedzonego,brudnego kudłacza wyrasta piękny zadbany i szczęśliwy pies. Jestem za adopcją ale i za kastracją szczególnie psów nieprzeznaczonych do hodowli bez względu cz sa rasowe czy nie.Dość jest na tym świecie nieszczęśliwych niechcianych psów.



2011-03-28 23:10 | ula

Piękna historia....Oko sie poci.Również mam taka bokserke, niegdys wychudzona. Trafiła do mnie dzięki dobrym ludziom i to właśnie pomaga odzyskac wiarę w człowieka...



Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka