Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

ARION Puppy large breed 15 kg

Obowiązek smyczy i kagańca - pies i prawo

czytano 168564 razy

Posiadanie psa wiąże się z poważnymi obowiązkami jakie nakłada prawo na właściciela czworonoga. Każdy z nas słyszał o tym, że psa należy wyprowadzać na smyczy, że wypadałoby mieć również kaganiec i przede wszystkim pilnować, żeby nikogo nie pogryzł. Najwyższy więc czas poznać dokładnie do czego zobowiązany jest właściciel ukochanego psa i co mu grozi w razie niewłaściwej opieki nad swoim zwierzęciem.

Obowiązek smyczy i kagańca

Smycz i kaganiec posiada niemal każdy właściciel psa. Ale kiedy ich obowiązkowo używać większość  właścicieli już nie. Nic dziwnego, bowiem w Polsce nie ma jednolitych przepisów nakazujących prowadzenia psa na smyczy i w kagańcu. Obecna regulacja – skąpa i w wielu miejscach niepełna – sprowadza się do dwóch aktów prawnych powszechnie obowiązujących:
- ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt
- ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń

Jednak ani Ustawa o ochronie zwierząt ani Kodeks Wykroczeń  nie precyzuje, w jakim stopniu musimy kontrolować swojego psa udając się z nim w miejsca ogólnie dostępne. Brak jest jednoznacznego przepisu nakładającego na właściciela obowiązek wyprowadzania na smyczy czy w kagańcu. Nie oznacz to jednak, że właściciel może wypuścić swojego czworonoga jak mu się tylko podoba. Obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada bowiem na właściciela art. 77 kodeksu wykroczeń:

Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

Wykroczenia tego może dopuścić się każdy, kto trzyma psa – nie tylko właściciel (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 29 kwietnia 2003 r. III KK 26/2003). Przez trzymanie psa należy rozumieć natomiast zarówno jego chów jak i typowy spacer. Dla przyjęcia odpowiedzialności za to wykroczenie obojętne pozostaje czy posiadacz psa nie zachował należytej ostrożności z winy umyślnej czy nieumyślnej. Zwykła ostrożność obejmuje przeciętne środki ostrożności związane z trzymaniem danego zwierzęcia, przy czym będą one zróżnicowane w zależności od gatunku zwierzęcia i przede wszystkim od stopnia niebezpieczeństwa, jakie zwierzę może stwarzać. Konkretne środki ostrożności mogą wynikać z ustawy jak i prawa miejscowego. Dlatego też wyraźny obowiązek wyprowadzania psa na smyczy lub w kagańcu częściej znajdziemy w stosownej uchwale Rady Miasta (np. w Gdańsku).

Nakazy co do sposobu trzymania psa na smyczy lub w kagańcu może ponadto wynikać z regulaminów wewnętrznych przewoźników (dotyczy to np. większości komunikacji miejskich i zbiorowych), obiektów sportowych czy centrów handlowych. Regulamin taki może przewidywać własną sankcję finansową za nieprzestrzeganie jego postanowień , ale wykluczone jest, aby na podstawie takiego regulaminu karać posiadacza psa mandatem karnym czy grzywną.


Łukasz Nysztal
Forum Prawników www.advokat.com.pl




    data edycji: 2011.04.05 23:34
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 206         pokaż wszystkie komentarze         Dodaj komentarz


ostatnie komentarze:

2015-07-24 8:48 | Wienio

Musisz udać się do jakiegoś specjalisty żeby ograniczyć obawy co do psów. To jedyna dobra rada. Zacznij od siebie.



2015-07-18 21:32 | Adrianna

w moim rejonie notorycznie wlasciciele psow nie trzymaja psa na smyczy tlumaczac ze to dobry piesek i nie gryzie. Po zwroceniu niektorym osobom uwagi sa bardzo agresywni \" zucaja miesem\", a prosby o zabranie psa koncza sie na klutni. Martwi mnie taka sytuacja, poniewaz boja sie psow od dziecka prosze o pomoc



2015-04-22 11:12 | Kamil

2015-04-21 14:04 | Katarzyna\"... mamusią-ślina psa posiada kilkanastokrotnie mniej bakterii niż człowiek nawet jak sobie wyliże pod ogonem\".Zarówno publikacje badawcze jak i znajomi weterynarze, z którymi rozmawiałem na ten temat nie zgodziliby się z tą opinią. Z tego co się orientuję prawdą jest, że stwierdzono w ślinie psów większe stężenie niektórych peptydów (w tym defensyny) i polipeptydów a także enzymów takich jak muramidaza (lizozym) i rodzina peroksydaz, które to są naturalnym mechanizmem obronnym przed patogenami. Z drugiej jednak strony flora bakteryjna psiego pysku jest o wiele bardziej \'bogatsza\' w przeróżne szczepy grzybów oraz bakterii (w tym kałowych oraz gnilnych) na które nasza ludzka flora nie jest aż tak narażona. Summa summarum oba czynniki się \'znoszą\'. Należy jednak wspomnieć o dodatkowym czynniku jakim jest wykształcony cywilizacyjnie u ludzi nawyk mycia rąk, zębów oraz płukania jamy ustnej (przynajmniej u większości ludzi). Podsumowując, trudno jest się zgodzić z wypowiedzią poprzedniczki a już na pewno z dokładnie podaną (\"...kilkanastokronie\") kilkunastokrotną różnicą na korzyść naszych pupili.



2015-04-21 16:35 | Wienio

Trzeba skończyć z tą psychozą. Media wyłapią każdy przypadek że jakiś tam wiejski pies kogoś pogryzł. W moim środowisku jest opinia że pies który chodzi ciągle na smyczy jest na pół dziki i agresywny. Nie zna psiego języka. A jego właściciel przelewa na niego złą energie.



2015-04-21 14:04 | Katarzyna

do KACHNA i oczywiście słusznie przyjechali by animalsi uwaga itp.,a dlaczego dlatego ze kop należy się właścicielowi psa a nie jemu samemu,pies nie jest tu niczemu winny,a i jeszcze jedno mam dzieci i psa,żeby nie było nie jestem psia mamusią-ślina psa posiada kilkanastokrotnie mniej bakterii niż człowiek nawet jak sobie wyliże pod ogonem.



2015-04-20 15:57 | Kamil

2015-04-14 17:48 | Danuta\"Ale to są moje lata pracy - socjalizacji, wychowania i odpowiedzialności. Choć oczywiście nie wszyscy właściciele psów są tacy a szkoda bo żal mi psów\".I w tym cały \'ambaras\'. Prawo musi być (i jest!) skonstruowane tak żeby wziąć pod uwagę tych nieodpowiedzialnych właścicieli (czasem nawet kosztem tych odpowiedzialniejszych). Cóż z tego, że 95% kierowców nie wsiada po \'spożyciu\' do auta, skoro znajdzie się tych 5%, którzy narobią szkód za pozostałych?! Prawo ma bronić i chronić obywateli (również przed ich własną nieodpowiedzialnością)!2015-04-13 12:21 | Wienio\"I mam gdzieś takich co mają coś przeciwko\". W tym momencie sens dalszej dyskusji się niestety urywa. Nie jest możliwe dyskutowanie z kimś, kto ma zdanie innch \"...gdzieś\". Nie rozumiem tylko skąd obecność na wortalu i forum jeśli ma się \"...gdzieś\" opinie inych. Przecież właśnie po to powstaje forum aby poznaćopinię innych (tak, również tą przeciwną do naszej)!2015-04-13 12:30 | Wienio\"Bieganie psa za rowerem nie jest dla niego zdrowe\".Nie wiem skąd ta opinia. Nie trzeba strasznie przekopywać internetu aby dowiedzieć się, że jest wręcz odwrotnie. Również na tym wortalu znajduje się o tym artykuł. Wszystko co się robi natomiast trzeba robić z głową i dostosować do rasy psa. Brak specjalistycznej wiedzy na ten temat jest dobrze odzwierciedlony poprzez znamienne \"...ZA rowerem\" znajdujące się w wypowiedzi.



2015-04-17 18:42 | Danuta

Kachna, masz rację, przez takich nieodpowiedzialnych właścicieli psów ci odpowiedzialni mają przechlapane. Ja swoje psy tak wychowuję, żeby nikogo nie straszyły, nie podbiegały do tych, którzy sobie tego nie życzą, są odwoływalne. Do ludzi a tym bardziej dzieci podchodzą tylko na ich życzenie i pod moją kontrolą bo wiem, że ktoś może się bać ale staram się takich ludzi spokojnie oswajać z psem. Poza tym nigdy nie pozwalam swoim psom podbiegać do dzieci a jeżeli to dziecko podchodzi do psa to uważam, żeby pies tego dziecka nie przewrócił, nie lizał tylko najwyżej dal się pogłaskać. Niestety nie wszyscy się tak zachowują czym przysparzają nam i dobrze wychowanym pasom wrogów.



2015-04-17 16:52 | Misia

A czy mały bardzo łagodny pies ( 7 kg) też nie może chodzić bez smyczy? Nie ukrywam, że mieszkam w dużym mieście i nie ma tu miejsc, gdzie można psa spuścić, żeby pobiegał sobie. Oczywiście w weekendy staram się go gdzieś zabrać, ale w tygodniu nie ma szans. Spuszczam go ze smyczy na podwórzu pod blokiem bo nie mam gdzie. Nie ma żadnych wychodków, parków dla psów ani nic w tym stylu. Czy taki pies powinien być skazany na życie na smyczy? ( w miejscach publicznych przecież nie można spuścić psa, czyli w dużym mieście w ogóle nie można?? Tu wszędzie jest miejsce publiczne)



2015-04-16 23:25 | Kachna

\"Nie bójcie się, nie gryzie.\" Ale biegnie na nas, skacze maluchom na ramiona, dzieci przerażone krzyczą, ja nie wiem, kogo łapać. Nie ugryzie, ale bardzo wystraszy, zadrapie buzie, zaciągnie i pobrudzi ubrania. Ludzie! Czy możecie sobie wyobrazić, że dla 90- cio centymetrowego dzieciaczka, Wasz pupil stojący na tylnych łapach to gigant? To tak, jak ja bym wyszła na spacer z koniem i dobrodusznie informowała przechodniów, po których skacze koń, że nie zrobi im krzywdy. No ja pierniczę! Mam stać i nic nie robić. Powiem to moim dwuletnim bliźniakom. Ej, jak leci na Was wielki pies, to stójcie i nic nie róbcie, albo lepiej - socjalizujcie się z pieskiem. I jeszcze ten sam schemat powtarzany z uporem maniaka. Moje dzieci płaczą i chowają się za mnie, ja proszę o zabranie pieska, bo po nas skacze i dzieci się boją, a właściciel - podąża krokiem spacerowym, żeby nas poinformować, że nie gryzie. Wow! Ale nie chciałabym żeby piesek, który przed chwilą lizał sobie dupkę, lizał też moje dzieci i mnie. No i kolejna sprawa, sprawa odchodów. Gdzie nie zerkniesz kabanosy, parówy i wielkie śląskie kiełbachy psiego kału. A jak śnieg stopnieje w zimie, to trzeba w klasy po chodniku skakać, żeby w coś nie wdepnąć. A już nie ma mowy o przejściu przez trawkę pod blokiem, bo przecież trawka nie jest do deptania, tylko dla piesków do srania. I owszem pies się musi wybiegać, wyszaleć z innymi psami, ale w odpowiednim do tego miejscu, a nie robić kupę pod blokiem, bo nie ma czasu na spacer. Czasami się poważnie zastanawiam co by to było, gdybym takiemu pieskowi, który mnie i moje dzieci obskakuje sprzedała porządnego kopa? No pewnie przyjechałaby nie tylko straż miejska, animalsi, ale i redaktorzy \"Uwagi\" z TVN.



2015-04-14 17:48 | Danuta

Wienio ma rację, psy jeszcze bardziej niż my potrzebują ruchu i mają prawo swobodnie się wybiegać w swoim towarzystwie. A czy ktoś wyobraża sobie bieganie psa za piłką na smyczy i w kagańcu? U mnie pół dzielnicy biega o różnych porach, moje psy biegają luzem oczywiście pod moją kontrolą i nikt z biegających się ich nie boi bo one są przyzwyczajone do ludzi biegających, rowerów i innych psów, nikogo nie gonią, ignorują otoczenie, są przyjazne do wszystkich. Ale to są moje lata pracy - socjalizacji, wychowania i odpowiedzialności. Choć oczywiście nie wszyscy właściciele psów są tacy a szkoda bo żal mi psów.



2015-04-13 12:30 | Wienio

Bieganie psa za rowerem nie jest dla niego zdrowe. Ewentualnie psy lekkie.



2015-04-13 12:21 | Wienio

Ja jestem zwolennikiem spotykania się psów żeby na luzie sobie biegały. A ty niby taki miłośników psów a nie rozumiesz tego że psy chcą i lubią być na luzie w swoim towarzystwie. Niektóre lubią po prostu się spotkać a nie które lubią zapasy zabawy. I mam gdzieś takich co mają coś przeciwko.



2015-04-09 16:04 | Kamil

Na wstępie nadmienię, że od kiedy pamiętam miałem psa. Znam się na psach i bardzo je lubię. Nie boję się jakoś szczególnie psów i nie czuję się niekomfortowo w ich otoczeniu. Chciałbym jednak zwrócić się do tych wszystkich, którzy \"okoniem stoją\" za bezsmyczowym wyprowadzaniem pociech aby w ramach eksperymentu przebiegli się po miejskim parku albo na rubieżach miasta. Poczują wtedy na własnej skórze czego dotyczy problem. Dlaczego o tym wspominam? Powód jest prosty-biegam. Nie wyczynowo a czysto rekreacyjnie lubię dwa, trzy razy w tygodniu zrobić parę kilometrów. Przyjemność ogromna lecz niestety okraszona czasami nieprzyjemnościami związanymi właśnie z właścicielami czworonogów. Do tych, którzy twierdą, że trzeba się umieć zachować przy obcym psie-biegnący człowiek jest z natury rzeczy niemiło przez nie postrzegany i właściwie tylko zatrzymnie sie i nieokazywanie strachu może pomóc. W dodatku jeden pies to jeszcze nie problem ale czasami zdarzaja się bandy oszołomów (przepraszam ale inaczej tego nie można nazwać), którzy spotykają się w grupkach 5-10cio osobowych i podczas palenia papieroska oraz często popijaniu piwka z rozkoszą przyglądają się dziko hasającej po parku grupce ich czworonożnych pociech. Ponownie w ramach eksperymentu proponuję wszystkim wyśmiewającym się z ludzkich obaw odnośnie piesków i tym, którzy twierdzą, że trzeba się umieć zachować w towarzystwie zwierząt o zatrzymanie się i \"porozmawianie\" z tymi pieskami samemu będąc ściganym przez taką watahę. Brak mi słów na temat tego co muszą czuć matki dzieciaków dopadniętych przez taką miłą gromadkę. Podsumowując. Piesek ma za mało ruchu? Pobiegaj z pieskiem-na smyczy. Nie chce się biegać? Wsiądź na rower! Skoro zdecydowałeś się na posiadanie psa i chcesz ponosić wszystkie związane z tym konsekwencje i brać odpowiedzialność za jego czyny to dorośnij i dojrzej do pewnych rzeczy.Pozdrawiam,Kamil



2015-04-01 23:35 | Jadwiga

Żeby to było takie proste, jak do tej pory to mnie ciągają po instytucjach. Rozumiem że musimy być odpowiedzialni za swoje czworonogi i w pełni to popieram, ale zamiast kolejnych idiotycznych przepisów przydałaby się edukacja. Ludzie nie potrafią się zachowywać w obecności psów i z to powoduje zagrożenie.Nie chcę się chwalić ale wczoraj uratowała mnie tylko zimna krew. Weszłam na pewne podwórko a chwile później zerwał się pies (nie socjalizowany bo życie spędza na krótkim łańcuchu) miał zęby 10 cm od mojej dłoni i tylko brak jakiejkolwiek reakcji z mojej strony sprawił że odwrócił się i pogonił dalej. Właściciel był w szoku i tylko wymamrotał \"dobrze że nie ugryzł bo nie szczepiony\", gościu mało na zawał nie zszedł. W tamtym momencie oceniałam swoje szanse 50/50 - to zawsze coś, nigdy nie możemy być 100% pewni ale krzyk, nagły ruch, panika pod jakąkolwiek postacią skutkują że w sytuacjach ekstremalnych (i nie mówie tu o spacerze na bez smyczy) zrobią z nas na pewwno temat kolejnego wstrząsającego reportażu w TV



2015-04-01 18:35 | Danuta

Ja do Janusza. Uświadom sobie, że właśnie żądanie trzymania psa od urodzenia do śmierci wyłącznie na smyczy i w kagańcu powoduje, że taki pies staje się agresywny bo nie jest socjalizowany, nie zna żadnych bodźców, ludzi, zwierząt, reakcja nerwowa właściciela powoduje, że pies reaguje też nerwowo uznając strach właściciela za zagrożenie z drugiej strony a wiadomo najlepszą obroną jest atak. Więc sami chcemy, żeby przybywalo psów nerwowych i agresywnych a nie zrównoważonych, spokojnych, przyjaznych w stosunku do otoczenia.



2015-03-31 13:17 | Jan Borzymowski

Jadwigo, uświadom ludziom celowo drażniącym psa, że ma to kwalifikację w Kodeksie Wykroczeń - Art. 78 (m.in.1000 zł grzywny)



2015-03-31 11:24 | Jadwiga

Witam wszystkichMieszkam w małej wiosce, niestety blisko szkoły podstawowej. Od niedawna moje dzieci mają pieska. Zwykły kundelek, trochę strachliwy, ale jak dotąd nie było z nim problemów. Czasem kogoś obszczekał ale nikt się nie skarżył. Lubi dzieci, dzieci też go lubią.Niestety nasz pupil zaczął przeszkadzać pewnym osobom, coraz częściej okazywał też niezadowolenie na ich widok.Nie zawsze jest wyprowadzany na smyczy, kiedy nie ma zajęć w szkole po prostu wypuszczam psa z domu. Sąsiadom to nie przeszkadza.wracając jednak do tych pewnych osób: krzyczą, wymachują rękami, rzucają w psa różnymi przedmiotami.....mam też wrażenie że od odkąd nasiliła się ich niechęć pies jest bardziej agresywny w stosunku do wybranych osób, odnoszę wrażenie że specjalnie pies jest prowokowany aby się tak zachowywał (pozostałych traktuje tak jak kiedyś)



2015-03-26 19:10 | Wienio

Co można napisać na temat kobiety chorej psychicznie. Trzeba to olać i zapomnieć o tym. I po pierwsze dobrze jest żeby miał psich kumpli i kumpelki a po drugie nie używać kolczatek



2015-03-24 18:53 | oscar

Mam psa na smyczy idzie przy mnie i go ząbki swędzą bo ma dopiero 3 mięsiące i wracamy a idzie i się dże jakas dziewczyna z dziecmi i zaczeła , że pies nie powinnien chodzic na każdą strone na chodniku , nie trzymalem ani luźno tak w sam raz i wyzywa mnie i mówi straż miejska powinna się tym zajmować i pytam się czy jej spostrzeżenie jest właściwe.



2015-03-19 14:54 | Danuta

Do Janusza. Zawsze mnie śmieszą tacy wielcy faceci, ktorzy nawet na widok ratlerka przyklejają się do ściany i wołają - pani trzyma tego psa bo ja się boję, bo w dzieciństwie pies mnie obszczekał. Ja ma 150 cm wzrostu, od ponad 33 lat mam rottweilery, wychowane, wyszkolone, bezpieczne dla otoczenia. Ja się nigdy nie bałam psów choć mnie w dzieciństwie też pies przestraszył. Poza tym dlaczego do ludzi nie dociera, że im większy pies tym łagodniejszy bo się nie boi i nie reaguje histerycznie na każdy ruch, w przeciwieństwie do rozhisteryzowanych wielkich ludzi. Już gorsze są psy małe bo gryzą ze strachu choć też nie wszystkie. Mam duże psy szkolone na obronne ponad 47 lat i jeszcze nie zdarzyło się, żeby mój pies zrobił komukolwiek krzywdę - ani człowiekowi ani zwierzęciu bo jestem odpowiedzialna i socjalizuję swoje psy od szczeniaka i unikam niemądrych ludzi.



2015-03-18 23:29 | Zbyszek

( wiekszosc osob jednak nie jest obyta z psami i nie ma obowiazku byc z nimi obyta ) zgadzan się na pewno tak jest. Więc ta większość nie powinna się wypowiadać w tym temacie. Nie życzę sobie zaczepek na ulicy takich nie znanych mi osób.



2015-03-17 22:22 | Wienio

Nie lubię takiego ............... Ja nie mam żadnych problemów z psami. Nie mam paranoi. Nawet jak mnie jeden obszczekał tak blisko że czułem jego oddech na rękach to po prostu powiedziałem \"A to chuligan\".



2015-03-15 18:51 | janusz

Ja jestem wielkim chopem-100kg i 190 i czuje niepokoj gdy w blisko mnie znajduja sie duze psy na wlnosci. A tym bardziej gdy jakis biegnie w moim kierunku (nie interesuje mnie czy ma dobre zamiary-skad ja mam niby to wiedziec-nie znam psa ani wlascicela). Pies powinien miec kaganiec i smycz.Nie mozna przeiwdziec zachowania psa bo po pierwsze to jest zwierze, zywa istota, zmienna. Po drugie wiekszosc osob jednak nie jest obyta z psami i nie ma obowiazku byc z nimi obyta i rozponawac prawidlowo jego intencji. Chcecie miec pieski-stosujcie sie do prawa.



2015-03-10 16:38 | kate

witam, na wszystkich portalach trąbi się żeby adoptować psy ze schronisk czy fundacji- Super, u mnie w domu zawsze były psy, które znalazłam na ulicy, Na chwile obecną mam dwa psy adoptowane. Czyli nie kupuję, adoptuję, robię w sumie coś dobrego. Za co dostaję baty. Drugiego psa, wzięłam jako szczeniaka niby 3 miesięcznego, jak się po roku okazało, miał 3-4 tyg. Był zagłodzony, chory itp. Na chwilę obecną jest kochającym zwierzakiem, ma rok, i jak to roczne psy są jeszcze głupiutkie, bawią się szczekają, normalne zachowania. Mieszkam w małym mieście pod warszawą. Rozumiem fizjologie zwierząt, że musza się wybiegać, wyskakać itp. Mimo tego że wokół siebie mam kilka lasków, bocznych nie asfaltowych uliczek wychodzę często z psami na poligon żeby żadnemu spacerowiczowi nie przeszkadzają że sobie ganiają. Ostatnia sytuacja z niedzieli: będąc na poligonie z psami, które nie były na smyczy i bez kagańców, usłuszałam z daleka jak ktoś krzyczy do mnie że mam natychmiast zabrać psy, oczywiście i psy to usłyszały wiec się zainteresowały kto krzyczy i jeden się oczywiście zaczoł płaszczyć cieszyć na czyjś widok a drugi zaczoł szczekać bo się ogólnie boi, owa Pani jak zaobaczyłą bliżej siebie psy, zaczęła tak krzyczeć, piszczeć, że myślałm ze chyba jest nie dokońca zdrowa, na umyśle, pani krzyczała jak by ja obdzierali ze skóry. po czym jak skończyła swój pokaz zaczęła krzyczeć ale już słowami do mnie że wezwie policję itp. Pragnę wspomnieć że ten co się boi wystarczy rękę wyciągnąć do niego albo próbować podejść i już ucieka- taki odważny. Według mnie nie ma co przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę. Prawo które niby chroni psy- bo nie można psy trzymać na łańcuchu także karzę właścicieli, co zniechęca do posiadania pupili. Pies jako najlepszy przyjaciel człowieka nie powinien być tak traktowany. Z psychologicznego punktu widzenia nawet dzieci które się wychowują z psami sa bardziej odpowiedzialne zaradne, wrażliwe na czyjąś krzywdę. Psy są bardzo wrażliwe, zależy jak są chwoane przez właścicieli, pies który jest na podwórku na łańcuchu posiada skrzywioną psychikę i nie jest tak mocno zintegrowany z człowiekiem. Psy wychowywane a nie bytujące, posiadające kontakt z człowiekiem sa bardziej inteligetniejsze i mniej dzikie, nie posiadają jak to ładnie niektórzy określają instunktu zwierzęcego., dorosły pies zapamietuje około 200-300 słów. Jest na poziomie 3-4 letniego dziecka. Jak słyszę komentarze ze pies ma nie szczekać to mnie szlak trafia- od tego ma pysk żeby szczekał, tak samo jak ludzie maja buzie i gadają. Co maja jeszcze nie robić? nie szczać? nie srać? może nie istnieć? Co jeszcze zauważam chodząc na spacery z psami: Jeśli się ktoś boi niech zwróci uwagę grzecznie: przepraszam, boję się czy może pan / pani zawołać psa? albo czy mam się bać? A nie od razu wyzywać, i grozić policją, strażą miejską itp. Bo efektem takiego nastawienia jest tak samo agresja ze strony właściciela. Prawo powinno chronić i psy i osoby posiadające psy. Nie bądźmy ignorantami, każdy powinien mieć sowje prawa i obowiązki, to ze ktoś nie chce psa nie musi go mieć, ale nie można terroryzować np.: sąsiada że posiada psa. To tak jak by komuś narzucać posiadanie dzieci, bądź ich brak. A jeszcze co do ostatniego spaceru, gdy spuszczam wkońcu psa ze smyczy to jest tak podekscytowany cała sytuacją że nie zawsze przychodzi na zawołanie, dlatego z nim wychodzę daleko, żeby się wybiegał po takim wybieganiu jest bardziej ułożony i się słucha co jest także spowodowane jeszcze szczeniackimi zachowaniami. Bądźmy tolerancyjni dla osób bez psów jak i z psami. Ci z psami to nie są źli ludzie, jak przysłowie głosi Ci co lubią psy to dobrzy ludzie. A Pani z lasu jak zapięłam psy na smyczy nie wiem jak wyparował, szybciutko pobiegła, nawet nie miałam możliwości Pani powiedzieć że skoro to poligon wojskowy to ona także ma zakaz wstępu i może wzywać policję :)



2015-03-09 23:48 | Wienio

Jesteś kobietą dlatego był taki hardy. Do mnie by nawet nie pisnął. 191 cm 101 kg. Wiedziałby że za duże ryzyko. Tacy to to są odważni do dzieci i do kobiet.



2015-03-07 18:10 | Jagoda

Dziś zdarzyła mi się taka sytuacja: byłam z psem na spacerze w polach (mieszkam na wsi), żeby pies mógł się wyszaleć spuściłam go ze smyczy a kagańca nie posiadam wiec nigdy go nie nosił. Nagle pojawiła się spacerująca parka i facet wyskakuje do mnie chamsko i krzyczy rozkazując mi zabrania psa i groził policją. Może nie powinnam być oburzona ale po pierwsze pies najbliżej stał 25 metrów od tych ludzi nie szczekał,nie warczał po prostu spacerował, od 7 lat wyprowadzam tam psa i ludzie raczej byli temu obojętni, ci ludzie świeżo się wprowadzili i nagle zaczynają pilnować porządku w tych rzeczonych polach. Rzecz w tym ze ten mój pies czasami nie wraca od razu na zawołanie i zdarzyło się kilka razy, że np uciekł z ogrodu i sam się wyprowadził na spacer. Więc zastanawiam się jak czy w takim wypadku ja w ogóle mam prawo spuszczać go ze smyczy nawet na takim odludziu gdzie rzadko ktoś przechodzi.



2015-02-28 10:10 | Jolanta

Piszę,bo właśnie jestem ogromnie zbulwersowana zaistniałym przed chwilą faktem.Jestem mieszkanką bloku w Puławach.Pani z sąsiedmoego osiedla wpuściła psa oczywiście bez smyczy pod balkon i pies zaczął ujadać na stojącego na balkonie męża.Mąż zwrócił uwagę tej pani ,że pies powinien być na smyczy,bo tak przewiduje regulamin,na to ona,że regulaminy są dla chamów i jakieś inne uwagi.Mąż zakończył,\"tyle miałem do powiedzenia.Upłynęło niewiele czasu i pod blokiem zjawił się dość młody człowiek,zaczął robić zdjęcia,po czym wparował do naszego mieszkania,a właściwie to na klatce schodowej zrobił mężowi awanturę,że jest chamem(nagrałam o) i nie ma prawa zwracać kobiecie kobiecie uwagi bo od tego jest straż miejska.Wiadomo,że zawiadamianie straży miejskiej jest bezcelowe,bo i tak nie ma szans ,żeby ją mogli ukarać lub zwrócić uwagę.Pan straszył nas,że jest prawnikiem i zrobi z nami porządek.Podejrzewamy,ż jest to policjant i uważa,że jemu i jego mamusi wszystko wolno,co akurat powinno być na odwrót.Kiedy zaczną być ważni ludzie,bo jak widzę te setki piesków w ciągu dnia i setki psich gówien,bo niewiele osób sprząta(choć są tacy)to mam wrażenie,że jesteśmy nikim,a do normalnego cywilizowanego świata jest nam bardzo ,bardzo daleko.W zakresie porządków spółdzielnie mieszkaniowe (a przynajmnie nasza) są w trzecim świecie.



2015-02-23 14:23 | do Wienia

Wienio, jedna rzecz - policja to nie hieny, tylko normalni ludzie. Niektorym sie w glowach przewraca, jak i w kazdym innym zawodzie. To raz. Dwa - oni maja pewne przepisy i wytyczne, ktorych musza sie pilnowac, ale ktorych oni nie wymyslili - wiec czemu czepiac sie i obrazac kogos za to, ze cos musi a czegos nie moze zrobic? (podobnie jest w ochronie - mowie o masowych imprezach - ludzie sie tez czepiaja czesto gesto i maja ochrone za najgorsza, tylko dlatego, ze ci przestrzegaja wytycznych typu \"zakaz wnoszenia napoi\" - a to czyja wina? ochrony czy organizatorow? no wlasnie.... a opieprz dostaja ci, ktorzy musza tego egzekwowac - to tak na marginesie). A po trzecie - wydaje mi sie, ze policja nie tyle ma tym wiecej kasy, im wiecej wystawi mandatow, tylko jesli nie wystawi w ciagu miesiaca pewnego minimalnego pułapu, tzn ze sie nie sprawdzaja i trzeba (mozna) ich zwolnic - ale to moje\"zdaje mi się\". pozdr......................................... Co do tematu:A ja nieznoszę dzieci. dlaczego jakies zakichane dziecko puszczone samopas podchodzi do mojego psiaka, a ja musze to tolerowac? a mamusia ma w dupie? ale jak cos sie stanie, ja i moj psiak bedziemy winni..... druga sprawa - dlaczego obcy ludzie cmokają, gwizdają na mojego psa? a może ja sobie tego nie życzę, bo uczę go olewać obcych? dlaczego jakis gosc nie pytajac mnie o zdanie, probuje sklonic mojego psa zeby do niego podszedl, podczas gdy ja go ucze ze ma siedziec / lezec spokojnie i ignorowac ludzi w tramwaju? nawet nie pytajac czy wogole moze go poglaskac? szczescie ze pies (choc ma 4 miesiace!) okazal sie madrzejszy i olał typa... :DJa sie pytam, czemu to dziala w jedna strone? Czemu wymagacie od wlascicieli zeby psy byly karne, uwiazane i nie wiem co jeszcze, ale co niektorzy sami prowokuja psy? ja ucze psa nie skakac na ludzi, a jakis ludź psiaka składnia do wskakiwania na kolana i głaszcze w nagrode? a ja musze odciagac bo nei dociera, ze sobie tego nie życzę? jak słysze \"ale mi to nie przeszkadza\" to mnie szlag trafia. dlaczego? BO MI TO PRZESZKADZA! To JA musze sunię tego oduczać, to JA przepraszam innych ludzi jak nagle postanowi skoczyc lapkami na czyjes spodnie, to JA decyduję w końcu, co mój pies moze a co nie, bo to JA go karmię, wychowuję i będę z nim żyć parenascie lat, a nie jakis spotkany na spacerze \"a mi to nie przeszkadza\" człowiek zjawiajacy sie na 3 minuty w psim zyciu! ZROZUMCIE TO LUDZIE BEZ PSÓW. o. ułatwicie i mi, i innym życie.pozdrawiam



2015-01-20 10:58 | Jan Borzymowski

New York, ludzie żyją z psami bez smyczy. Właśnie !!! Ale to zasługa ludzi, nie psów. Inaczej mówiąc społeczeństwo na odpowiednim poziomie kulturalnym i zdyscyplinowane, potrafi koegzystować z psami. Ale te psy są dobrze socjalizowane, w tym sensie kulturalne. Załatwiają się normalnie... Ale normą jest, że właściciel zabiera te pozostałości. Czyli ludzie w 100% odpowiadają za wszystko co dotyczy ich psa. Co ważne - od wieku szczenięcego, poprzez odpowiednie wychowanie, socjalizowanie i nadzór, czworonóg jest przygotowany do życia wśród ludzi.



2015-01-19 22:56 | Dan

Zgadzam się, pies to też zywe stworzenie i potrzebuje ruchu i swobody. Oczywiście niekoniecznie na ulicy ale powinny być miejsca gdzie psy mogłyby pobiegać, pobawić się z pobratymcami.Chciałam również uświadomić wszytkim żądającym trzymania od szczeniaka do śmierci psów na smyczy i w kagańcu bo właśnie takie postępowanie powoduje, że psy stają się agresywne. Psy mające od małego kontakt z innymi psami i z ludźmi, oczywiście pod kontrolą mądrego właściciela, staje się psem zsocjalizowanym, przyjaznym dla świata w przeciwieństwie do wielu ludzi, których boję się spotykac na ulicy.



2015-01-19 21:32 | Wienio

New York - oglądać od minuty 05:24 -- tam jakoś ludzie żyją z psami bez smyczy



2015-01-19 17:49 | Jan Borzymowski

Do \"zniesmaczonego\" anonima i Pana Pawła. Najpierw uwaga natury ogólnej. Każda generalizacja niesie element błędu. Podobnie jest w tym przypadku. Wspomnianą niedolę czworonogów w zakresie wybiegania jakoś rozwiązują posiadacze psów. Jest jednak prawdą, że w blokowiskach aglomeracji sprawa nie należy do łatwych, a ruch stanowi potrzebę zwierzęcia. Nonszalancja na spacerach i nie respektowanie faktu, że nie każdy czuje się komfortowo w obecności psa też jest faktem i uszanujmy to. Brak wyobraźni i przekonanie, że nasz pies nikogo nie ugryzie, bo dotychczas tego nigdy nie zrobił, można zaobserwować nieomal na każdym kroku... Nie rozwijając tematu, niech argumentem podważającym wspomnianą tezę, będzie zwiększająca się liczba spraw sądowych związanych z pogryzieniem. Nie będę wspominał problemu pozostawianych, brązowych ozdobników. Za to wszystko odpowiadają nie psy, tylko ich właściciele. Kultura bycia tych ostatnich, niestety, często pozostawia wiele do życzenia. To oni muszą tak ułożyć psa i odpowiednio opiekować się nim ażeby pozostali członkowie społeczeństwa, nie koniecznie kochający psy, też czuli się komfortowo. To trzeba uszanować. W przeciwnym razie będzie narastać wzajemna niechęć ludzi, którzy postrzegają się przez pryzmat czworonogów. Niestety nie zawsze właściwie dozorowanych.Tak z jednej jak i drugiej strony można zaobserwować różne nieprzyjemne wystąpienia, a nawet impertynencje. Dobrze by było tego uniknąć. Potrzebna jest jednak dobra wola i wzajemne zrozumienie.



2015-01-19 14:07 | do Pawła

Ja też jestem zniesmaczona twoim podejsciem do otaczajacego Cię swiata. Takich ludzi określam \"plastiki\". Plastiki to ludzie którym wszystko przeszkadza. Widzisz psa na spacerze i zastanawiasz się czy cie nie ugryzie, a jak mija cię człowiek zacznij zastanawiać się czy cie nie zabije - takie mamy czasy...niestety



2015-01-19 13:49 | Paweł

Naprawdę jestem zniesmaczony Państwa wypłakiwaniem się nad niedolą psów na spacerach, jeżeli są trzymane na smyczy. Proszę sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy ważniejsze jest bezpieczeństwo (i komfort psychiczny) osób postronnych, które idąc chodnikiem miały pecha i muszą przechodzić przy Waszym psie, czy wygoda i swoboda na spacerze Waszego psa? Jeżeli na to pytanie odpowiecie sobie że ważniejszy jest pies od człowieka, to \"gratuluję\". Wiem, wiem, Wasz pies przecież nie gryzie, zawsze to powtarzacie do upadłego każdemu kto na spacerze śmie Wam zwrócić uwagę odnośnie niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą Wasz ukochany wolnobiegający pies. To jest po prostu żałosne. Smycz? Kaganiec? Owszem, zazwyczaj je macie ale przy sobie, w ręku, bo przecież smycz pieska ogranicza a kaganiec to już w ogóle zniewolenie, a piesek musi sobie pobiegać czyż nie jest tak? A skąd się biorą te wszystkie pogryzienia o których się od czasu do czasu słyszy? Oczywiście to robią \"inne psy\", Wasz pies nigdy w życiu nikogo nie ugryzł. A czy nigdy do Państwa nie dotarło że pies to tylko zwierzę, że nawet jeśli pies jest dobrze ułożony i spokojny to jednak na spacerze może się przestraszyć jakiegoś nieoczekiwanego ruchu osoby przechodzącej obok Was i może ugryźć bo w danej chwili poczuje się zagrożony? Nie wspominając o małym dziecku? Swojego właściciela pies na pewno dobrze zna, domowników też, ale nie zna wszystkich ludzi jakich może spotkać na spacerze, czyż nie? Wiem że takimi argumentami nie przekonam żadnego właściciela psa, no bo przecież Wasze psy \"nie gryzą\" (\"pan się nie boi, on nie gryzie, on tylko chce się bawić/przywitać\"). W każdym razie do tej pory nie ugryzły, prawda? Raczej tak trzeba to ująć. Bo dla Was ważniejszy jest komfort psa, jego wybieganie i swoboda niż bezpieczeństwo postronnych osób. Krótko mówiąc pies jest ważniejszy od człowieka, moje gratulacje. Z takim podejściem kupując psa trzeba było od razu kupić sobie dom z ogrodzonym szczelnie ogrodem i tam niech sobie piesek lata (i robi brązowe dekoracje), a jeśli się mieszka w bloku to proszę na spacerze trzymać swojego psa cały czas na smyczy, i to rozsądnie krótkiej, a mijając się z innym człowiekiem trzymać psa na ściągniętej smyczy tuż przy (swojej) nodze. Zapewniam, są tysiące ludzi którzy nie dość że nie życzą sobie spotkania swobodnie biegającego na ich drodze psa, ale nawet obwąchiwania nóg przez Waszego pupila.I mają do tego święte prawo! Szkoda że ani policja ani straż miejska totalnie olewają sprawę psów na spacerach, w każdym razie nigdy nie widziałem ich interwencji, a powodów do takiej interwencji widuję wiele codziennie. To taki, może trochę przydługi, głos z drugiej strony barykady, głos osoby która idąc ulicą nie chciałaby się obawiać o swoje czy swojego dziecka bezpieczeństwo widząc psa bez smyczy, o kagańcu nie wspomnę. Byłbym wdzięczny gdybyście Państwo chociaż przez moment wczuli się w sytuację innych osób na ulicy poza Wami z Waszym psem. Pozdrowienia.



2015-01-15 17:03 | Wienio

Ja sobie nie wyobrażam iść na spacer do lasu i trzymać moją sukę na smyczy. A jeszcze jak się spotykamy grupą to już w ogóle bez sensu. Moim zdaniem smutne mają życie psy których właściciele przestrzegają sumiennie litery prawa.



2015-01-14 17:11 | Ewelina

Mój wątek nie będzie co prawda o smyczy i o kagańcu, ponieważ uważam że są to rzeczy święte w które każdy pies na spacerze powinien być wyposażony. Dosłownie przed chwilą miałam sytuacje tego typu, że wychodząca z domu kobieta ( domy szeregowe które mają 1/2 metra zieleni przed wejście i chodnik publiczny (tak mi się wydaje, że nie podlega on raczej terenowi prywatnemu) zwyzywała mnie, że mam przejść na drugą stronę ulicy, bo nie będą jej tu cytuje: srały psy, rzuciła we mnie skórą po bananie o wyzwiskach które usłyszałam nie wspomnę. Oczywiście mój pies nie narobił nic na jej rzekomą prywatnym terenie, a nawet jak by się cos takiego stało to w zwyczaju mam sprzątanie po swoim psie. Moje pytanie czy ktoś z Was miał podobne doświadczenie, czy można się swobodnie poruszać po takim terenie i jak zareagować w takie sytuacji, bo przypuszczam, że pewnie jeszcze nie raz nie dwa znajdzie się taki prymityw ja wspomniana kobieta.



2015-01-14 16:45 | asdadas

A ja chcę chodzić po lasach z psem bez smyczy. Prawnie takiemu myśliwemu który zastrzeliłby psa nic nie można zrobić. Mój pies nikogo by nie ugryzł i nikt mi nie wmówi że jest inaczej. Polskie prawo jest jebn....e.



2015-01-12 23:38 | Wienio

Przecież wiadomo ze to są hieny. Muszą wystawiać mandaty zeby wyrabiać normę. Tak samo jak kanary w pociągach. Im więcej złapią tym więcej zarobią.



2014-12-16 21:35 | MONIKA

Jestem właścicielką szczeniaka, którego do tej pory na skwerku puszczałam bez smyczy aby mógł swobodnie się wybiegać i załatwic.Za kazdym razem bacznie go obserwowałam abym wiedziala ktora kupe musze sprzatnąć, jak mozna sie domysec bylam swiadkiem nie jednokrotnie gdy właściciele nie sprzatali po swoich pupilach.Jak co dzien wieczorem wyszlam z swoim psem i w momencie gdy spuscilam psa zostalam spisana przez straz miejska. Pytam sie za co skoro moj pies jest spokojnym psiakiem, sprzatam po nim ( przy spisywaniu mnie pies sie zalatwil wiec oddalilam sie od sm i sprzatnelam, zwracalam nie jednokrotnie fakt iz bylam swiadkem gdy wlasciciele udawaja ze ich pies nic nie zrobil a ja potem w taka mine wchodzialam. Uzyskalam odpowiedz typu ze mojego psa widzieli bez smyczy a tamtych nie. Najbardziej boli mnie fakt ze moj pies pozostanie zniewolony, ze nie bede mogla go puscic aby mogl sobie pobiegac, jest szczeniakiem ktory tego potrzbuje a ja mimo iz go kocham nie mam czasu w tyg aby wywozic go za miasto



2014-12-16 16:33 | Danuta

Dziewczyno, to nie psy są głupie tylko przeważnie ich właściciele bo nie starają się zrozumieć swojego psa, nie czytają, nie uczą się o psach i ich wychowywaniu zanim wezmą psa do domu a potem biedne psy źle kończą, nie wybiegane, źle żywione, dobrze jeśli nie są bite bo i to się zdarza.Kup sobie dobrą książkę o psach, może zrozumiesz swojego \"głupiego\" psiaka i zapewnisz mu dobre życie.



2014-12-15 11:45 | Jan Borzymowski

Paulo, obawiam się, że Twój owczarek jest nie tyle \"głupi\", co niewybiegany. Naturalną potrzebą zwierzęcia jest rozładowanie energii. Kiedy tego brakuje zaczynają sie różnego rodzaju problemy...



2014-12-14 20:00 | paula

mój owczarek jest bardzo głupi; w domu gryzie wszystkich; szczeka; ucieka, jest zły, ale kiedy biorę go do miasta oczywiście bez smyczy i kagańca, to nikogo nie gryzie i nie odchodzi odemnie , za to to ja jestem zł.,bo nie lubię tych trzęsidup psich- kto nie lubi psów ten wredny pamiętaj uważaj na takich .



2014-11-28 20:39 | Czajka

Ewa, bardzo Ci współczuję. Moja sprawa po interwencji policyjnej trafi jeszcze do sądu z powództwa cywilnego. Podaj zdarzenie na policję, nie jest za późno. Twój kot i mój pies mogły jeszcz długo cieszyć się życiem tak jak zwierzęta które je zagryzły przez głupotę ich właścicieli. Prawo jest po naszej stronie.



2014-11-25 23:48 | EWA

w niedzielę pies w typie staforda zamordował mojego kota, na moim podwórku, własciciel przwdopodobnie spuścił go ze smyczy jak zobaczyl kota. ja płaczę mąż smutny, pies nie może znaleźć sobie miejsca.co myślał sobie własciciel tego bydlaka, zrobił krecią robotę psu, sobie i innym właścicielom podobnych ras. poprzysięgłam sobie agresywny czy anioł, jak zobaczę na ulicy takiego psa nie na smyczy dzwonię na policję. ZERO TOLERANCJI



2014-11-25 16:53 | Czajka

Tym razem nie. Zawsze brałam psa na ręce w niebezpiecznych sytuacjach. Koleżanka kynoterapełtka zwróciła mi uwagę, że źle postępuję. Powinnam stać z psem spokojnie i pozwolić aby inny pies podbiegł i zapoznał się z moim psem. Twierdzi też, że gdybym miała psa na ręku mogłoby się to zkończyć dużo gorzej. Mam wyrzuty sumienia. Cały czas wydaje mi się, że gdybym wzięła psa na ręce zdołałabym go obronić, przecież mój pies miał do mnie bezgraniczne zaufanie. Nie mogę zapomnieć jego przerażonych oczu.



2014-11-25 13:51 | Wienio

Wzięłaś yorka na ręce ?



2014-11-23 17:12 | Czajka

Przed kilkoma dniam byłam z moim Yorkiem na spacerze. Prowadziłam psa na smyczy. Nagle podbiegł do nas owczarek niemiecki odpięty ze smyczy przez swojego pana. Nie reagował na wołanie właściciela. Mnie ugryzł i zagryzł mojego psa. Własciciel owczarka poczatkowo proponował pomoc, ale jak się zorientował, że pies nie żyje to doszedł do wniosku, że nie ma tematu. Sprawa oprze się o sąd. W domu rozpacz, bo straciliśmy ukochanego, wiernego przyjaciela. Każdy właściciel psa wie co to znaczy. Dlatego do dużych psów należy mieć ograniczone zaufanie. Pies może być bez smyczy, bo chce pobiegać, ale niech ma kaganiec, żeby inni byli bezpieczni. Nie wiem czy kiedykolwiek odważę się wyjść z psem na spacer. Przecież nieodpowiedzialnych ludzi nie brakuje. Co będzie jak znowy trafię na lekkomyślnego właściciela ?



2014-11-20 16:22 | Maro

Wczoraj szczeniak ( ale już nie taki mały) radośnie przywitał pod blokiem mojego 3 letniego syna, dziecko było przerażone, ma podrapaną twarz, powieki... "ale przecież to tylko szczeniak"....



2014-11-19 14:16 | Wpisz imię:

Przeoczył pan mały szczegół- ZA ZGODĄ WŁAŚCICIELA. A tu mowa była o kompletnym braku zwracania uwagi na to, czy ktoś sobie życzy podchodzenia psa do siebie, czy nie. Oczywiście, że pies potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi i psami, ale OBOWIĄZKIEM właściciela jest zadbać o to, by pies był pod kontrolą i nie można go wypuszczać do tych ludzi, którzy najzwyczajniej w świecie sobie tego NIE ŻYCZĄ. Proste i logiczne. NIKT NIE MA PRAWA NARUSZAĆ NIETYKALNOŚCI CIELESNEJ INNEGO CZŁOWIEKA i ma dopilnować, by pies, który jest pod jego opieką też tego nie robił! Nie może być tak, że bezczelny właściciel psa będzie terroryzował otoczenie, ludzi, którzy może obawiają się zwierząt itp. Nikt nie ma obowiązku postrzegać świata i psów tak, jak my- psiarze. Ludzie są różni i niektórzy po prostu boją się psów. NIEDOPUSZCZALNE jest potęgowanie tego wrażenia o psach bezmyślnym zachowaniem ich właścicieli. Obowiązkiem właściciela psa jest jego pilnowanie, później taka bezmyślność i roszczeniowa postawa, że "mojemu psu i mnie się wszystko należy i nie obchodzi mnie, co inni myślą", obraca się przeciw psiarzom- niektórzy ludzie z wściekłości na takich właścicieli zaczynają się mścić i podkładać trutki w parkach itp. Tyle już było przypadków opisanych! Jako odpowiedzialna właścicielka psa nie życzę sobie, by mój pies ponosił konsekwencje niefrasobliwości innych.



2014-11-19 11:51 | D

Mam 6 miesięcznego cane corso. Jest juz olbrzymem, wazy 40 kg. Puszczam go ze smyczy żeby pobawił sie z innymi psiakami- oczywiście za zgoda drugiego właściciela. Uwielbia sie bawić. Pies musi mieć kontakt, żeby nie zdziczal.W pl brakuje tez psich parków.



2014-11-11 20:08 | qwerty

Ludzie gdzie wy mieszkacie że macie takie problemy



2014-11-11 20:04 | qwerty

Wienio nie gorączkuj się na ludzi którzy nie mają psa oni są po części upośledzeni sterylni nieszczęśliwi i swoje nie powodzenia w życiu chcą gdzieś wyładować , są słabi i szukają dziury w całym ,mam dobermankę i prawie codziennie od kogoś słyszę jakiś zarzut mam to w d...e, ja uważam że pies jest od nich mądrzejszy , a listonosz wchodzi na podwórko jak do swojego domu daje list i mówi że jest to jedyny pies w okolicy który na niego nie szczeka szkoda palców na klawiaturze na nich ,psu wytłumaczysz , tumanowi nie .



2014-11-10 18:09 | Rad

Wienio zainwestuj w psychologa jakie leki będą się pogłębiać;).



2014-11-06 10:22 | LubięPsyaleiludziteż

Dlaczego idąc ulicą mam być obwąchiwany przez psa ???Mam prawo iść i się nie bać !!!Dalej, a jak juz taki pies ugryzie ? To co z rozszarpaną nogą mam gonić właściciela ???Może walczyć z psem ???Właściciel z psem ucieknie, zanim zjawi się policja, czy straż.Prawa jednej jednostki kończą się tam gdzie ograniczają prawa drugiej.NIE ŻYCZĘ sobie idąc z dzieckiem chodnikiem w centrum miasta drżeć czy każdy mijany pies nie rzuci się dziecku do gardła....Tak wiem mój piesek nie gryzie, kocha dzieci - tak samo mówią ci w tv których psy okaleczyły dzieci.Fani psów tez mają dzieci i te dzieci też mogą paść ofiara ... obcego psa !!!Pomyśleliście o tym szanowni psiarze ???Poczytajcie net coraz więcej wątków jest o tym jak się przed Wami bronić: gaz, broń hukowa, itd.Coś jest na rzeczy !!!Coraz częściej dochodzę do wniosku iż Polska to takie miejsce gdzie świadomie szczuje się obywatela na obywatela, żeby władza mogła kraść i balować...



2014-11-04 10:47 | Wienio

Ja nie dam się temu terrorowi służącemu zniechęceniu do posiadania psa. Ci co nie mają psa i nie lubią psów nie rozumieją ich potrzeb. Pies który chodzi bez smyczy i ma kontakty z innymi psami i otoczeniem jest mniej lękliwy i mniej agresywny od tego który ciągle chodzi na smyczy i jest odciągany.



2014-11-03 21:38 | Wpisz imię:

Wienio- pogratulować podejścia... Przez takich jak pan jest coraz więcej ludzi nie znoszących psów.



2014-11-02 21:48 | Wienio

Ja mam gdzieś takich ludzi. Jak im nie pasi to niech w domu siedzą a jedzenie niech zamawiają telefonicznie.



2014-10-26 17:01 | sylwia

Ja lubię zwierzęta, ale gdy idę ulicą NIE ŻYCZĘ sobie aby czyjeś zwierzę mnie obwąchiwało i dotykało !!! Ludzie my nie mamy obowiązku zachwycać się i tolerować wokół własnych nóg wasze PIESKI



2014-10-23 14:40 | Ewa

Z przepisów nie wynika że posiadacze kotów też mają jakieś obowiązki opieki, a tymczasem puszczają luzem koty a te wychodzą poza teren i stwarzają niezłe zagrożenie. Nie uciekają jak te dzikie. Miałam taki przypadek, w wyniku którego kot w wyniku obrażeń został uśpiony. Jest awantura, pomijaja to , że mój pies być może zawinił no bo capnął zębami, koszty zostały pokryte, ale czuję pewna niesprawiedliwość w tych przepisach. Bo gdyby właściciele kota dopilnowali aby kot nie opuszczał swojego terenu i w pewnym sensie nie drażnił psy, do tego wypadku by nie doszło.A własciel zmarłego kota jest facetem dosyć upierdliwym. Mój pies był na smyczy a on ccały czas uważa, że gdyby był w kagańcu to kot by żył. Wkurza mnie ta argumentacja, bo wg mnie wszystko zaczęło się od niedopilnowania kota.



2014-09-20 20:16 | Katia

Mam 3 letnią suke owczarka niem. pies od 8 tyg. przyzwyczajany do innych psów wszak kiedy czlowieka się izoluje od innych ludzi to dziczeje to samo dzieje się z psami też na spacerach słysze hasła oj idzie gryzący potwór mimo ,że pies jest na smyczy i obcych ludzi ma głęboko gdzieś mnie też w dzieciństwie pogryzł pekińczyk mimo to zawsze kochałam psy a one mnie też miałam sytuację ze spuszczonym malym psem który atakował mojego -moj był na smyczy- pies go ostrzegał ale kiedy ugryzł go w łape w mgnieniu oka złapał za gardło i odrzucił ja byłam w szoku widząc taką reakcję mojego psa natomiast właściciel małego nie reagował w ogóle a po wszystkim bez słowa złapał psine po pachę i uciekł może ta sytuacja czegoś go nauczy



2014-09-20 20:04 | Boszka

do taki- od kiedy pies w mieszkaniu w bloku sie męczy wszak ma dużo więcej miejsca niż w kojcu po brzuch upaprany w błocie,



2014-09-20 12:07 | Wienio

Nie ma znaczenia czy pies mieszka w mieszkaniu czy w domu. Przecież takie szeregowe domy to ile mają tej ziemi ? To nie ważne gdzie pies przebywa tylko ile się z nim wychodzi na spacery. Psy mieszkania traktują jako miejsce w którym śpią. Pies w ciągu doby śpi 18 godzin.



2014-09-19 22:00 | Wienio

Moja suka jest na prawdę mądra. Psy które nie życzą sobie kontaktów omija szerokim łukiem. Do psów które się boją nie biegnie tylko zachowuje się spokojnie i albo ten pies ma ochotę podejść albo nie. Ale najbardziej mi żal jak widzę młodego fajnego psa który chciałby się przywitać, a właściciel czy właścicielka od razu na smycz. Wydaje mi się że nowoczesny model wychowania psa to właśnie kontakty z innymi psami. Przecież to widać jaki pies ma dobry charakter. A może powinienem spróbować powiedzieć tej kobiecie żeby go puściła ?



2014-09-18 23:49 | Krzysztof

Tu nie chodzi o psie fobie. Prawo ma dawać m.in. porządek i poczucie bezpieczeństwa. Zwolennicy wyprowadzania psów bez smyczy/kagańców (wg miejscowego prawa) przedkładają swoje wyimaginowane prawo do bycia miłośnikiem zwierząt nad prawo innych ludzi do poczucia bezpieczeństwa.Jak tak kochacie te zwierzęta, to zastanówcie się przed wpakowaniem ich do ciasnego mieszkania z kilkoma spacerami dziennie, to działajcie społecznie aby wydzielać więcej miejsc dla psów bez smyczy.I proszę nie stawiajcie psów wyżej niż inne zwierzęta – bo to tylko zwierzęta. Może mądrzejsze niż inne, bardziej zżyte z człowiekiem, ale jeśli kochamy zwierzęta, to wszystkie. A stawianie psa na równi z człowiekiem, jak mogłem to przeczytać w niektórych komentarzach to ślepa i chora miłość.PS Ciekawa byłaby sytuacja, gdy spotyka się dwóch miłośników zwierząt z dwoma psami, oczywiście pieski bez smyczy (w komentarzach są opisane przypadki, że jeden z psów był na smyczy). Psy się na siebie rzucają i dotkliwie gryzą. I czyja wina ? (wiem, wiem, że obopólna...) - przecież obydwaj właściciele uważali, że znają swego pupila na wskroś ? Tylko, że jeden w 70% a drugi w 85%...



2014-09-17 17:39 | Danuta

Współczuję spotykania takich ludzi na spacerach. Psy nie mogą całe życie chodzić na smyczy, one szczególnie młode potrzebują swobodnego ruchu i to nie psy są winne ale głupi właściciele. Moje suki biegają, tam gdzie można, swobodnie ale po pierwsze są bardzo łagodne i przyjazne dla ludzi i psów a po drugie ja zawsze nad nimi panuję i jeżeli widzę, że ktoś się boi to je odwołuję i biorę na smycz, nie urządzam pyskówek, raczej przepraszam choć uważam, że zbytnia histeria właścicieli szczególnie małych piesków wychodzi na złe tym pieskom. Nalezy je socjalizować z normalnymi, nawet dużymi psami bo histeryczne reagowanie właściciela powoduje, że taki pies staje się agresywny ze strachu choć gdyby właściciel był spokojny pies też pozostałby spokojny.



2014-09-17 15:06 | do_ Anna

Jeden z najlepszych komentarzy jakie ostatnio czytałem. Dość mam psich fobii i mam do tego prawo. I prawo jakie jest takie jest, ale też mnie chroni.



2014-09-17 14:20 | do_ Anna

proponuję założyć kaganiec chamsko odzywającym się i wyglądającym na groźnych... ale nie bo zaraz to będzie niehumanitarne...a może lepiej dać takiemu pana i kazać panu aby chamowi założył smycz kolczatkę... nie, bo to również będzie niehumanitarne... zwierzętami kieruje w pierwszej kolejności instynkt, wychowanie i właściciel (o ile takowego mają)... ludźmi kieruje to co mają w głowie, 50% społeczeństwa w głowie ma gówno, które wpływa na nieobliczalność gatunku ludzkiego i niestety tu nie ma mowy o instynkcie, bo człowiek nie ma czegoś takiego....no ale człowiek od zarania dziejów chce ograniczać wszystkich innych dookoła i pluje na wszystko wokół siebie



2014-09-15 22:34 | venka

Jak dla mnie każdy pies powinien chodzić na smyczy. Czy jest to mały york czy wielki dog niemiecki. Sytuacja z dzisiaj. Idę z psem na spacer (kundelek o wysokości do połowy łydki, nieco rozszczekany jak to mały piesek ale nigdy nie agresywny)Mój pies zawsze jest prowadzony na smyczy kiedy idziemy na spacer po osiedlu. Podbiega do niej pies, który warczy i ją goni,a za nim właścicielka psa, który na jej wołania i próby złapania nie reaguje. Zwróciłam pani uwagę, że skoro nie potrafi zapanować nad swoim psem to chyba powinna trzymać go na smyczy. Usłyszałam, że to mój pies jest dziwny i do tego agresywny( nawet nie szczeknęła na jej psa). Powiem szczerze, że mam już dosyć takich ludzi. Chcę wyjść spokojnie z psem na spacer i nie być śledzona przez stado psów, których właściciele mają głęboko w poważaniu żeby je przypilnować. Może bym przeżyła tą sytuację, bo nie przeszkadzają mi biegające wolno psy których właściciele pilnują, ale jestem zła na bezczelność owej pani. Wystarczyłoby przeprosić za niedopilnowanie psa,a nie zwalać winę na mnie. Następnym razem dzwonie na straż miejską. Kultury już tej pani nie naucze, ale może nauczyć się przestrzegać przepisów.



2014-09-05 22:23 | Kasia

Do Pana od tygrysa. Z pewnością tygrysa pan sobie nie kupi, bo takiej możliwości niestety nie ma. Za to psa owszem. Może go też pan wychowac na mądrego i odpowiedzialnego psa. W końcu wiele psów pomaga nam w życiu codziennym. Psy przewodniki, psy tropiące, psy do terapii dla chorych dzieci. To zazwyczaj są mądre, ułożone psy, które nie mają potrzeby gdyzienia wszystkiego, bo tak. Myślę że problem patrzenia na psy jest o wiele głębiej. Dzisiaj już mało który ma wściekliznę czy inne dziadostwa. A Ludzie dalej patrzą tak samo. Pies to przyjaciel udomowiany setki lat temu, w Egipcie Starożytnym już był na piedestale. Więc dlaczego tak ma nie być i teraz. A co do kagańca, owszem sa psy debile, które bez kagańca ani na krok się nie da wyprowadzić, ale to jest wina tylko i wyłącznie ludzi, którzy nie mają pojęcia jak psa ucywilizować. Tak samo jest gdy patrzymy na dzieci, i ich rodziców bez odrobiny odpowiedzialności. Iwłaśnie dobrze, że psy mają prawa! Latami ich nie miały! U mnie ostatnio wilczur poleciał z 3 piętra, a facet chodzi po ulicy jak gdyby nic się nie stało. Ja kocham psy, ufam im bardziej niż ludzią z jednej prostej przyczyny, pies sam z siebie nigdy nie będzie potworem czy mordercą. Choć i faktycznie może pies to drapieżnik, ale w długotrwałym procecie ewolucji stał się drapieżnikiem udomowionym. W końcu my kiedyś też skakaliśmy po drzewach, a nikt nie nazywa nas małpami. I życzę więcej otwartości co do psiaków, to nasi przyjaciele. A ja zwyczajnie człowiekowi, który zwierząt nie lubi nie ufam. Póki co zawsze miałam rację. Pozdrawiam Tych co trzymają ze mną ;)



2014-09-05 18:36 | Danuta

Brawo JanKa, mnie też śmieszą ludzie, często wielcy mężczyźni, którzy na widok szczeniaka przyklejają się do ściany bo kiedyś, 100 lat temu ugryzł ich pies, może nawet z ich winy bo jako dzieciak psa drażnił. Mnie tez w dzieciństwie pies postraszył a mimo to nie boję się psów i innych zwierząt, przeciwnie wszystkie je kocham, mam groźną rasę ponad 32 lata i żaden mój pies nie stanowił zagrożenia dla otoczenia. Agresywne psy maja albo agresywni albo głupi właściciele.



2014-09-04 18:51 | JanKa

Słyszę o psach o grożnych, niebezpiecznych psach. Słyszę "boję się psa bo kiedyś mnie pogryzł", więc bój się i ludzi bo kiedyś się pobiłeś, lub zostałeś pobity.



2014-08-20 23:36 | iwona

Mój pies ma rok,kocha psy kocha ludzi,ale pies sąsiadów nie kocha psów.Zdarzyło sie już dwa razy że syn sąsiadów wyszedł bez smyczy i tamten napadł na mojego.Na szczęście nic się nie stało,ale to moja córka była z naszym na dworze,od tamtej pory nie chce wyprowadzać psa.Drugi raz była druga córka z psem jak tamten ponownie napadł naszego.To nie stanowi takiego problemu jak to, że od tamtej pory zauważyłam zmianę w zachowaniu naszego psa.Stał się agresywny w stosunku do niektórych psów. Ja nigdy na osiedlu nie spuszczam psa,nigdy nie wiadomo co mu odbije,ale sąsiad dalej spuszcza szczegulnie na wieczornym spacerku.



2014-08-17 1:03 | Wienio

Czym się różni dom od mieszkania jeżeli wokół domu nie ma się kilku hektarów ziemi ?



2014-08-11 22:54 | taki

Wszyscy którzy mieszkają w blokowiskach z dużymi psami to mają niepokoleji poukładane pod sufitem psa męczą a otoczenie teroryzują tyle w temacie



2014-08-05 14:55 | Andrzej

Marzy mi się jakiś duży kotowaty, albo wilk, chociaż mam też pewien sentyment do niedźwiedzi, niestety nie mam 25 ha ogrodzonej działki, a pewnie właściciele biegających luzem psów mieliby do mnie pretensje gdybym chodził z tygrysem luzem do parku, a przecież dla tygrysa całe życie na smyczy to biedne poniekąd życie, co zrobię, nie kupię sobie tygrysa bo dlaczego miałbym przez swoje debilne fanaberie terroryzować innych użytkowników parku, w mieszkaniu też go nie będę cały czas trzymać bo to niehumanitarne, nie rozumiem dlaczego też miałbym wymagać od innych dostosowania się do moich zachcianek, nie mam warunków do trzymania tygrysów, niedźwiedzi, słoni czy wilków, to ich nie trzymam i nie trafiają do mnie wymówki typu - nie założę psu smyczy bo jak on się wybiega. To wasze decyzje i wasze zachcianki zmuszają psy do egzystowania w takich a nie innych warunkach, żadne pieniądze nie zwrócą pełni zdrowia kalekiemu dziecku, a i wasze gwarancje nie pomogą i nie ukoją wściekłości, zapewnienia że pies nie ugryzie możecie sobie wsadzić głęboko w, ja nie zamierzam w nie wierzyć. Jak Cię człowieku nie stać na zapewnienie dużemu psu godnych warunków, to go nie miej, a jak korzystasz z przestrzeni publicznej to zapewnij mi bezpieczeństwo i minimalną odległość od swojego psa, nie obchodzi mnie czy będzie to smycz, czy przenośne ogrodzenie, czy cokolwiek, po prostu nie chcę mieć kontaktu z twoim obcym psem i nie chcę znaleźć się w sytuacji potencjalnego zagrożenia ze strony twojego psa. Niemniej jednak zgadzam się z tym, że pies musi się wybiegać, ale jest to odpowiedzialność potencjalnego właściciela, aby tegoż psa potrzeby spełnić i bynajmniej nie kosztem innych użytkowników przestrzeni publicznej, normalnym jest, że nie kupisz sobie Porshe jeśli nie stać Cię na jego utrzymanie i coroczne przeglądy.



2014-07-30 22:32 | Anna

Po przeczytaniu ostatnich wpisów przecieram oczy ze zdumienia. Polska schodzi na psy, dosłownie. Psy maja coraz większe prawa. Nie będzie można biegać, bo pies może pogryźć - nie będzie miał kagańca bo to jest wbrew jego komfortowi. Komfort psa stoi wyżej niż bezpieczeństwo człowieka. Pies jest uczłowieczany (ma psychologów, behawiorystów, fryzjerów itd), stoi wyżej w hierarchii niż inne zwierzęta, niektórzy nawet lepiej traktują psy niż innych ludzi, widzą krzywdę psa a nie człowieka cierpiącego. Świat stoi do góry nogami. Ja mam wierzyć, że pies idący na smyczy nie gryzie, a kły ma, i jest drapieżnikiem. Drapieżnikiem, czyli poluje. Pies to zwierzę, samemu czasem nie wie się jak się zareaguje, a co dopiero pies, któremu może cokolwiek nie spodobać się w drugim człowieku. Ja mam wierzyć, że jak któryś poprzednik napisał,"mój pies nigdy nikogo nie ugryzł". I dlatego może chodzić bez kagańca, a to, że mam małe dziecko, to mój problem i dziecka wina gdy pies je pogryzie. Ludzie, miejcie sobie psy, ale nie zmuszajcie innych aby tez je musieli wielbić i kochać i przede wszystkim nie ograniczajcie bezpieczeństwa bliźnich.



2014-07-27 22:10 | Wienio

Po co dziecko nauczyłaś tak reagować ?



2014-07-26 2:05 | Benits

Dziś u mnie na ulicy miała miejsce niemiła scesja z sąsiadem. Właściciel psa dużego, bodajże boxer. Był lezem, dobiegł do mojego syna 4-letniego, dziecko wsytraszone, zaczęło krzyczeć i w miejscu skakać, na szczęście nie uciekło, bo wie że nie wolno. A własciciel do syna podniesionym tonek że po co krzyczy, jak mu powiedziałam że powinien pasa pilnować to zaczął mi ubliżać. Jakby moja wina była że dziecko się wystraszyło. Postanowiłam że rano idę na policję popytac jak tą sprawę załatwić. Bo gdy Pan sąsiad był dla mnie niemiły i wspomniałam mu o policji to mnie wyśmiał "bo mu nic nie zrobia". Myślałam by to olać, bo na naszej ulicy duzo psów chodzi luzem i mi to nie przeszkadza, bo własciciele normalni.



2014-07-19 10:47 | Zbyszek

Trzymam z Kasią i Danutą.



2014-07-17 22:21 | Kasia

Kaganiec to nie dla psów, a dla większości ludzi jest potrzebny. a jak pies na smyczy ma się wybiegać? Na wybiegach dla psów i po dwadzieścia luzem biega i zwady jeszcze nie uświadczyłam. Pewnie dlatego, że właściciele normalni, wiedzą co chowają, w przeciwieństwie do włąścicieli Yorków, które to za każdym razem gdy szczeknie brane są jak pluszaki na ręce i potem taki się utwierdza ze dobrze ze szczeka i warczy. Ja mojemu psu bez granic ufam ręke bym sobie uciąc dała. Problem nie w psach a w ludziach leży. Tak samo jak mądrych dzieci rodzice debile nie wydadzą, tak samo jest i z psami. Kropka



2014-07-17 18:49 | Danuta

Jak czytam te wypowiedzi to cieszę się, że mieszkam wśród normalnych ludzi i normalnych psów różnej wielkości bo mam super łagodną rottweilerkę, która na terenie spacerowym chodzi bez smyczy i kagańca i nikt nie zgłasza o to pretensji, wszyscy ją znają, psy ją kochają a jak jakiś nie chce mieć z nią do czynienia to ona po prostu odchodzi. Atakowana przez małe bojące pieski, jak się czasem takie trafią to mówiąc kolokwialnie olewa, nigdy nie reaguje agresją na agresję a ludzi wprost kocha.



2014-07-16 13:31 | ania Tarnów

Mam 2 psiaki - znalezione kundle. Moje psy nie chodzą i nie chodziły nigdy na smyczy. Dlatego też są ufne i przyjacielskie wobec wszystkich napotykanych zwierzaków i ludzi. Co prawda nigdy nie zabieram ich do miasta czy na zakupy bo wtedy dla ich bezpieczeństwa musiałyby być na smyczy ! Podczas spacerów cały czas mam je na oku i zawsze staram się przewidzieć wcześniej reakcje spotykanych psów. A te bywają niekiedy grożne. Ale jak zna się na psach to człowiek po zachowaniu swojego własnego psa potrafi przewidzieć czy idący na przeciw pies będzie problematyczny ! Uważam, że małe psiaki i normalni właściciele powinni mieć możliwość korzystania ze spacerów bez smyczy. Oczywiście powinny być miejsca gdzie smycz jest obowiazkowa ale bez przesady. Dodam tu że wielokrotnie miałam problem ze strażą miejską ale jak na razie udało mi się nie zapłacić mandatu choć bywało ostro. Nie ma nic gorszego niż pies idący na 1 metrowej smyczy któremu właściciel nie pozwoli nawet wejść na trawę nie mówiąc już o obwąchiwaniu wszystkich ciekawych dla psa rzeczy.Przecież pies nie jest robotem to żywe stworzenie !On też musi mieś swoje sprawy i swój świat a człowiek jeśli już podjął się opieki nad psem musi mu to maksymalnie umożliwić !!!!!



2014-07-16 8:15 | Jan Borzymowski

Piotrze, masz rację. Jednak lokalne regulaminy czystości i porządku wymieniają najczęściej: "kaganiec". Jednocześnie art.77 KW operuje pojęciem zwykłych lub nakazanych środków ostrożności. Kaganiec można pojmować jako środek ostrożności. Najczęściej dotyczy to nieszczęsnych 11 ras określanych jako "niebezpieczne".



2014-07-15 18:27 | WienioSpoko

Jeżeli mój pies jest niekonfliktowy i unika zwady to czemu ma chodzić na smyczy jak jakiś łobuz. Jego pozytywna energia przechodzi na inne psy. A jak jakiś wybitnie jest aspołeczny to się go omija. Ale ostatnio wychodzę z takim jednym dużym kundlem żeby trochę poznał życia a nie tylko na smyczy dookoła bloku. To z nim idę na taką dużą górkę gdzie tylko czasem grzybiarze chodzą. A tak jak schodzę na dół to go zapinam. Są ludzie którzy psują opinie bo ich psy atakują inne psy i nie są w ogóle karcone za to. Ale kiedyś może przyjść kryska ma Matyska i ten co atakuje może dostać bęcki od innego psa



2014-07-15 12:09 | Piotr

Witam - jest coś takiego jak nowelizacja Ustawy z 2011 O Ochronie Zwierząt (Dziennik ustaw nr 230). W tejże ustawie jest zapis,"o puszczaniu" psa luze. Pisze że pies powinien być "oznaczony"(identyfikowalny) i reagować na komendy właściciela.Nic NIE MA NA TEMAT KAGAŃCA. To że w naszym społeczeństwie jest fobia w temacie pies- to inna sprawa. Sam wielokrotnie idąc z psem (na smyczy) i mijając mamusie z pocichami, słyszałem komentarze "daj rączkę bo jak nie dasz to piesek cię pogryzie"



2014-07-11 15:14 | latte

cd. wydarzenia przy siatce : no i wlasnie przyszedl wyrok : nie zachowala nakazanych srodkow ostroznosci przy trzymaniu psa nie sprawujac stalego nadzoru nad nimi- kurcze jakiego braku nadzoru przeciez psa mialam na smyczu a to ze pies podejdzie do posesji i obszczeka to za to sie juz kaze w Polsce ? i do tego pies byl caly czas na smyczy ! mandat 100 zl - ale juz nie chodzi o pieniadze ale o udowonienie ze tu nie ma zadnego wykroczenia jak zaplace zostanie w historii ze kiedys do takiego zdarzenia doszlo i zawsze juz bedzie tylko gorzej ...



2014-07-07 21:57 | Monika

Właśnie wróciłam ze spaceru z moim psem. W drodze powrotnej spotkałam człowieka z dwoma psami. Psy biegały bez smyczy. Na nasz widok właściciel w panice zaczął je przywoływać i niestety jednego nie zdążył złapać. Pies zaatakował mojego zwierza. Nic się nie stało, bo atakujący był sporo mniejszy. Zwróciłam właścicielowi psa uwagę, że może jednak jego pies powinien nosić kaganiec. Odpowiedź była mało sympatyczna i raczej niecenzuralna. Jestem posiadaczką psa, którego uwielbiam, ale jednak kiedy wychodzę na spacer biorę go na smycz. Nigdy nie wiadomo jak zareaguje na otoczenie, inne psy, ludzi... I co - człowiek którego pies biega wolno jest większym miłośnikiem zwierząt? Nie sądzę. Nie mogę też pogodzić się z tym, że jest bezkarny!



2014-07-04 14:14 | Jan Borzymowski

Pies jest psem. Nie ważne, duży, mały itp. itd. Proszę wejść w Pies i prawo. Tam jest artykuł dotyczący sprawy sądowej. "Złe skutki milości nie w porę". Bohaterem jest west highland white terier. Popularny, miły, spokojny, nieduży westi. Spał na fotelu. Sprzątaczka uznała, że ma się z nią pobawić. Pies miał najwyraźniej zupełnie inne oczekiwania. Jak miał jej wytłumaczyć, że budzenie jest złym działaniem? Kontaktu werbalnego z psem niema. Są zęby, których każdy pies różnie używa. Dlatego zawsze trzba o tym pamiętać.



2014-07-04 10:01 | latte

Pawel , zgadzam się z Toba w 100% , ja mam dwa psy duze owczarki ja znam swoje psy ale nigdy nie powiem ze jestem pewna za jego zachowanie , pies jest psem i o tym trzeba zawsze pamietac , nie wiemy co dzieje sie w jego glowie jak spaceruje , jak dzialaja na niego w tym momencie konkretne dzwiegi sygnaly otoczenie , trzeba miec zawsze reke na pulsie



2014-07-03 20:53 | Paweł

A czy szanowni właściciele psów, którzy je wypuszczają w miejscach ogólnodostępnych dla innych ludzi bez smyczy i kagańca są w stanie zagwarantować pisemnie, że nie wyrządzą one nikomu krzywdy? Mi mój pies krzywdy nie zrobi, ale skąd ma wiedzieć co mu odbije w kontakcie z drugim człowiekiem? Czy zdrowo myślący człowiek da komuś taką gwarancję? Ludzie pomyślcie, że w parku biega biega kilkuletnie dziecko, atakuje je taki bezpański pies i co z tego że właściciel podbiegnie nawet za 5 sekund to i tak może być za późno. Dla mnie ldzie którzy wypuszczają tak psy i tłumaczą, że są niegroźne to zwyczajne BEZMÓZGI.



2014-07-03 16:47 | latte

a czy za samo obszczekanie sie psow przy ogrodzeniu jak wracalam ze spaceru moze byc uzyty art 77 bo nie zachowalam zwyklych srodkow ostroznosci ? i w skutek czego pies poniosl rany ( oczywiscie bez udowodnienia czy to jest po pogryzieniu czy pies sam sobie uszkodzil labe skaczac na siatke ) czy teraz juz nawet mozna zostac ukaranym ze psy sie obszczekuja na siebie ?



2014-07-01 16:16 | latte

Jan Borzymowski - dziekuje za wsparcie :) wlasnie dostalam wezwanie do sądu - zobaczymy jak sprawa się potoczy



2014-06-24 16:08 | Jan Borzymowski

latte. Sprawa ugryzienia przez siatkę jest mało prawdopodobna. Siatka dobrze zabezpiecza, zapobiega mozliwości ugryzienia kogoś na zewnątrz przez owczarka Owczarek wkładający kufę w typowe oczka siatki, nie może jej otworzyć i tym samym ugryźć. Natomiast jeżeli ten drugi pies, o drobniejszej kufie, przelożył ją przez oczko siatki i został ugryziony, to wina leży po drugiej stronie... Nastapił niejako klopot na własne życzenie. Dobrze, że nie wzięłaś mandatu bo sprawa winy i odpowiedzialności jest co najmniej dyskusyjna.



2014-06-24 10:17 | latte

Witajcie chciałabym poznac Wasza opinie na sytauacje ktora mi sie zdarzyla. wracalam z psem ze spaceru i po drodze blisko mojej posesji dobiegl do swojego ogrodzenia pies sasiadki i w tym momencie moj dobiegl do tego ogrodzenia i oba przez chwile się obszczekaly , nie bylobyby w tym nic wielkiego gdyby nie zarzuty sasiadow ze moj pies ugryzl tamtego przez siadke ( zaznaczam ze nie bylo zadnych znaczacych sladow , mogl rownie dobrze uszkodzic sobie lape o siatke jak rzucił sie na swoje ogrodzenie - jest mniejszy od mojego owczarka ) siadka i ogrodzenie nie mialo sladów uszkodzenia - final jest taki ze wezwano policje ja mialam dostacmandat ale odmowilam bo nie wiem tak naprawde za co mam zaplacic bo nie widze w tym zadnej swojej winy - pies byl na smyczy !. teraz sprawa czeka na swoj final w sadzie !



2014-05-07 10:59 | Gosia

Ja też przyznaję, że nie bardzo wierze, iż miała miejsce taka sytacja. Psy mam od lat. Dwa rottweilery i PON-a. Obecna rottweilerka kocha ludzi a w szczególności dzieci - to zasługa mojej siostrzenicy oraz sąsiadki córki. Ale mam w klatce obok sąsiadów, których dzieci maja "psią fobie" jak mnie widzą z psem uciekają do klatki.



2014-05-07 10:52 | Zbych

" pilnuj dzieci bo idę z psem " Wychodzę z psem ( już trzecim) na spacery już od 25 lat. Nigdy nie byłem świadkiem takiej, albo podobnej historii. Nastała moda na straszenie dzieci psem, tak jak by każde spotkanie dziecka i psa kończyło się tragicznie.



2014-05-06 12:05 | Weronika

Ja miałam taka sytuację, dzieci się bawią w piaskownicy , wychodzi sąsiadka ze swoim psem oczywiście pies nie jest na smyczy a ona z daleka krzyczy " pilnuj dzieci bo idę z psem " .To znaczy że ja dzieciom mam założyć smycz , kaganiec !!!! a może trzymać dzieci w domu , bo piesek sąsiadki biega i inne psy bez kagańca , i moje dzieci pogryza pieski!!!!!????? Właściciele psów myślą że im wszystko wolno ..........



2014-05-05 10:15 | Gosia

Chyba jesteś troche przewrażliwiona na swoim punkcie. Więcej życzliwości dla otaczającego Cię świata a życie stanie się prostsze!



2014-05-05 8:48 | Marsie

Ostatnio jakiś bezczelny pan wyszedł ze swym pieskiem na spacer bez smyczy. Piesek wbiegł na moją posesję a do tego pan pieska darł japę na mnie że to moja wina bo mam otwartą bramę i mam tą bramę zamknąć bo on jest pan i władca i wszystko może. Przy okazji tego darcia obudził moje paromiesięczne dziecko ,które spało na dworzu. No i kto ma tu rację? Ciekawa jestem czy jakbym cyknęła jemu zdjęcie i tego jak spaceruje z psem to czy na policji by mi to uznali i przynajmniej dali mu naganę? Odpowiedziałam mu, że w takim razie ja wejdę do jego domu jak nie będzie zamknięty skoro tak można....No cóż zamykajmy się w domach bo właściciele piesków chodzą na spacery i nie wiadomo czy piesek się na ciebie nie rzuci-ostatecznie Twoja wina,bo żeś wylazł z domu, a trzeba było w nim siedzieć. Dodam,że to miastowy pan który przeprowadził się na wieś i chyba go ta dzicz tu panująca wręcz przerosła.



2014-03-28 14:37 | Jan Borzymowski

Joanno, jest dział "Pies i prawo". Tam przytoczone są && różnych kodeksów. To jest zrobione ażeby zapoznać z kwalifikacją sytuacji analogicznych lub podobnych. W moim przekonaniu, to co opisujesz, może kwaklifikować się jako błąd w nadzorze. Na portalu jest ok. 100 mln. wejść rocznie i pomoc w indywidualnych sprawach jest fizycznie niemożliwa. Pozdrawiam.



Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone Wydawca, producent portali internetowych Soluma | | mapa witryny
| login statystyka