- Dramat 25 psów
- Pomóż Patosowi
- w Rembertowie znaleziono wyczerpanego psa
- Znaleziono psa w Jeleniej Górze -11.12
- Prośba o pomoc w odzyskaniu psa
- Zaginął golden! - Czwartek, 24 stycznia 2008r.
- Ulmik pomaga - teraz sam potrzebuje pomocy
- Prawdziwy sukces
- List czytelniczki: Porzucony pies
- Apel TOZ
- Zaginął pies w typie Collie!! - Świętochłowice i okolice
- Pomóż uratować życie
- POMOCY! Cierpienie...
- Co nowego u Rosi?
- 2000 euro nagrody, zaginął pies...
- Posokowiec szuka domu
- Szuka domu przed zimą
- Zaginął flat - Toruń
List czytelniczki: Porzucony pies
Piszę do Państwa w sprawie, która mocno mnie zbulwersowała i poruszyła.
Zdarzyło się to wczoraj, kiedy jechałam SKM z Gdańska Głównego do Gdyni, do pracy. Jechałam dzisiaj trochę później ze względu na sprawę załatwianą w urzędzie.
Wprawdzie skład był dwu-częściowy, ale już mnie to zaniepokoiło. Wróciłam się i postanowiłam wysiąść z pociągu razem z psem i wrócić się do Gdańska Głównego. To był impuls. Pomyślałam sobie, że biedna kobieta kupowała bilet a SKM-ka odjechała jej przed nosem, zabierając jej psa! Wsiadłam do następnej SKM-ki do Głównego. I zaczęłam poszukiwanie właścicielki. Biedny pies, chodził, wąchał, szukał. Ale nikogo nie było widać. Poszłam do pracowników stacji, żeby zapytać co teraz zrobić. Panowie skontaktowali się z kierownikiem pociągu, by spytać czy może ktoś u niego kupował bilet. Wtedy sobie pomyślałam, że może postąpiłam pochopnie. Może ta kobieta kupowała bilet u kierującego, tylko powrót zajął jej dłużej. Ale okazało się, że nikt nie kupował biletu. Wtedy udałam się do Biura Obsługi Klienta SKM. Przedstawiłam Pani z Biura problem. Ona też sprawdziła u Dyżurnego Ruchu. Była wiadomość o kobiecie, która kupiła bilet do Janowa, ale okazało się, że to nie ona. Wtedy okazało się, że pies został porzucony. Ja zdecydowałam nie zostawiać go u Dyżurnego, bo wiem, że trafiłby ten pies do schroniska. Tak ta historia się dla mnie zakończyć nie mogła.
Chcę mieć cień złudzenia, że właścicielka szuka swojego psa. Zostawiłam moje imię i nazwisko oraz numer telefonu w Biurze Obsługi Klienta SKM w Gdańsku Głównym. Ale jeżeli prawdziwa jest wersja o porzuceniu, to takie bestialstwo mnie przeraża. Przypominam jak groźna była sytuacja na stacji Gdańsk Stocznia, gdzie pies o mało nie wyskoczył z SKM-ki. A przecież był przywiązany!! Drzwi mogły się zamknąć i ciągnąć po peronie, albo przytrzasnąć go wpół! Jak można tak postąpić z żywą istotą. To straszne, okrutne.
Pies jest teraz u mnie w domu. Ja go zatrzymać nie mogę. Spróbuję zrobić akcję informacyjną wśród znajomych. Jeżeli Państwo moglibyście mi jakoś pomóc to z góry dziękuję w imieniu własnym i tego biednego psiaka. Mogłabym przesłać Państwu jego zdjęcia. To bardzo ładny pies, choć na pewno w szoku po tym co go spotkało.
Z poważaniem,
Magdalena K.
Mój numer telefonu: 889 901 719
informacja zamieszczona przez redakcje wortalu PSY24.PL dnia 01.05.2008
na prośbe czytelniczki
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.


Prawdziwy sukces




