Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

wydarzenia z prasy, różne

psy pomoc

22.02.2010: RATOWNICTWO - Na Haiti poleciał tylko jeden poznaniak. Wylądował na Dominikanie

czytano 840 razy

Samolot z polskimi ratownikami i tonami sprzętu nie uzyskał zgody na lądowanie na Haiti. Z powodu zbyt dużego ruchu w powietrzu, konieczne było lądowanie na Dominikanie. Teraz ratownicy, w tym Marcin Ratajczak z psem labradorem z Poznania, mają do przebycia 300 kilometrów lądem.
Wielkopolscy strażacy mieli odlecieć wczoraj rano z Okęcia na Haiti nieść pomoc ofiarom trzęsienia ziemi. - Odkąd dowiedzieliśmy się o tragedii na Haiti liczyliśmy się z możliwością udziału w akcji ratowniczej. Po to przecież się szkoliliśmy - mówi kpt Bartosz Tunia. Samolot, który startował ze stołecznego lotniska na Haiti nie uniósł jednak tylu ludzi i sprzętu, ile planowano. W ekipie ratunkowej znalazł się więc tylko jeden ratownik z Poznania.
Trzech wielkopolskich strażaków wyruszyło do Warszawy, by stamtąd rządowym samolotem polecieć na Haiti. W grupie ratowników znaleźli się dwaj przewodnicy psów starszy strażak Marcin Ratajczak z Poznania, kpt. Bartosz Tunia z Gostynia oraz kpt Grzegorz Orłowski z Tulec. Mieli być oni członkami 63-osobowej grupy polskich ratowników poszukiwaczy. Wraz z psami szkolonymi do poszukiwania ludzi zasypanych pod gruzami chcieli próbować odnaleźć ofiary trzęsienia ziemi jakie w tym tygodniu nawiedziło wyspę Morzu Karaibskim.
Do samolotu weszło dziewięciu ratowników mniej niż planowano. Wśród nich jest Marcin Ratajczak z psem ratownikiem rasy labrador. Okazało się bowiem, że samolot musi unieść dodatkową ilość paliwa, dlatego tuż przed odlotem dwóch poznańskich ratowników z psem dowiedziało się, że może wracać do Poznania.
O tym że polecą na ratunek dowiedzieli się na służbie. Swoje rodziny poinformowali o tym fakcie telefonicznie. - Syn nie bardzo chciał mnie puścić, ale powiedziałem, że szybko wrócę - mówi kpt Grzegorz Orłowski. Na Haiti zabierają ze sobą dwa psy: Ulfisa i Bilasa. Starszy strażak Marcin Ratajczak żartował przed wyjazdem z Poznania, że jego pies jest dłużej w straży niż on sam.
W jaki sposób polscy ratownicy będą nieśli pomoc okaże się już na miejscu. - Może się zdarzyć, że psy już nie będą poszukiwały, a my będziemy opatrywali rannych - mówił kpt Grzegorz Orłowski. Wyjazd tej piątki na misje na Haiti jest pierwszym poznańskim udziałem w tak poważnej akcji ratunkowej na świecie. - Polscy strażacy nieśli już pomoc w Turcji, Pakistanie, Armenii, Iranie i Indiach - mówił kpt. Tomasz Krajnik.
Oprócz Wielkopolan na Haiti polecieli ratownicy z Nowego Sącza, Łodzi, Gdańska i Warszawy. Zabiorą ze sobą cztery tony sprzętu oraz wyżywienie na co najmniej sześć dni. Część żywności - tą dla psów przygotowała poznańska Szkoła Aspirantów PSP.

 


Robert Domżał
www.naszemiasto.pl/pies




data dodania: 2010.02.25 21:07    data edycji: 2010.11.17 21:27
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka