Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

My i wystawa psów rasowych

czytano 4620 razy

Zjawisko kulturowe, wydarzenie miłe, sportowa rywalizacja, pokaz “szlachetnie urodzonych” zwierząt. Nasz piękny, starannie przygotowany, czysty, lśniący wychowanek prezentuje się wspaniale. Tak przynajmniej uważamy. Tyle wysiłku – długa podróż, poświęcony czas, nie małe koszta, handler – i to wszystko na nic, nasz milusiński w oczach sędziego jest np. czwarty. Miejsce lokatowe, nie hańbi, ale apetyty i aspiracje były znacznie wyższe.

Człowiek, który nie dorósł do rangi szlachetnego zjawiska jakim jest wystawa, podważa werdykt sędziowski, próbuje dyskutować a bywa posyła ordynarne epitety pod adresem sędziego. Coraz częściej można usłyszeć zwroty w rodzaju nieparlamentarnych. Niestety takie zdarzenia, wprawdzie w niewielkim stopniu, dotyczą również ringu rottweilerów. Jest to małe pocieszenie, gdyż są one zjawiskiem w polskiej kynologii i dlatego nie wolno przechodzić koło nich obojętnie.

Pisałem kiedyś o podpitej hodowczyni, która niezadowolona z werdyktu angielskiej sędziny zademonstrowała swoją znajomość języka w wersji.....nie spotykanej w izbie lordów...... Działo się to kilka lat temu, przy otwartej kurtynie, przy wielu świadkach. I co i nic. Angielka powiedziała, że takie zachowanie u nich spowodowałoby zawieszenie wystawcy na 5 lat. Ostro ale skutecznie. Jeżeli ktoś myśli, że Anglicy są potulni i nie skorzy do awantur to odsyłam go do obejrzenia filmu z wyczynów tamtejszych kibiców piłkarskich. Wszelkie akty chamstwa, awanturnictwa i niesubordynacji są tam jednak zdecydowanie tępione. Nie ważne czy dotyczą piłki nożnej czy wystaw psów, chodzi o przeciwstawienie się pewnemu zjawisku.

Wracając do naszych spraw. Wystawy, które tak lubimy, kryją w sobie znaczny element ryzyka, z którym zawsze trzeba liczyć się. Dziś porażka, a jutro? Być może na następnej wystawie będzie lepiej. Ocena sędziego jest ostateczna i niepodważalna nawet kiedy uważamy ją za zupełnie chybioną. Wszelkie komentarze, zwłaszcza niegrzeczne, czynione głośno są dużym nietaktem i czyjąś radość zmieniają w gorycz i niesmak. Podobnie schodzenie z ringu bez odebrania dyplomu i oceny.

Bezwzględnie należy panować nad sobą i kontrolować reakcje. Pamiętajmy, że porażka jest dużo trudniejszym przeżyciem niż sukces. Zawodnik pokazuje swoją klasę zwłaszcza w obliczu porażki. Może się zdarzyć, że kolejne wystawy dadzą równie mizerne rezultaty. Radzę wówczas spokojnie zastanowić się nad uzyskanymi ocenami i rozważyć czy z tym psem można liczyć na sukcesy.....być może po jakimś czasie? A być może, w tym przypadku, nie ma co liczyć na sukcesy....

Po co o tym wszystkim piszę? Wprawdzie starożytni Rzymianie powiadali – Vox unius, vox nullis (głos jednego to żaden głos) ale ja wierzę, że większość wielbicieli psów to ludzie rozsądni, którym nie są obce wyższe wartości, pomimo, że żyjemy w czasach ....”non olet pecunia”. Dlatego przypomnienie o pewnych sprawach, zwrócenie uwagi, wreszcie pobudzenie do zastanowienia, refleksji, może być celowe.

Jan Borzymowski
WORTAL PSY24.PL




    data edycji: 2010.01.07 01:42
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka