Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

rasy psów katalog

hodowla psa

przyjaciel pies sierpien

Poród u psa - termin, przygotowania, komplikacje...

czytano 146490 razy

Rozród - Poród - Psy

PRZEWIDYWANIE DATY PORODU

Suka rodzi mniej więcej 9 tygodni po tym jak zaczęła stać do krycia, lub 8 tygodni po dniu, kiedy przestała. Suki z małą ilością płodów na ogol szczenią sie później, niż te z licznymi miotami. Obliczanie daty porodu na podstawie daty krycia może być mylące, bo krycie i zapłodnienie nie musi zachodzić w tym samym czasie co owulacja. Termin porodu można przewidywać na podstawie zmian temperatury - obniża sie ona systematycznie. Temperaturę należy mierzyc 2 razy dziennie w odbycie suki, rano i wieczorem, od 56 dnia ciąży. W ciągu ostatnich dni ciąży temperatura może spaść na kilkanaście godzin przed druga faza porodu do 37 stopni lub niżej. Spadek temperatury nie przebiega u wszystkich suk tak samo, nie musi tez być tak duży, ale przy prawidłowo przebiegającej ciąży zawsze następuje spadek poniżej 38 stopni. Niektóre suki rodzą szczenięta krotko po osiągnięciu 37 st., inne juz przy temperaturze 37,7 st. Nie ma na to niestety reguły, ale jest to ważna wskazówka dla hodowcy, a przy bezobjawowo przebiegającej pierwszej fazie porodu znajomość temperatury ciała szczennej suki nabiera niezmiernie istotnego znaczenia.

W ostatnim tygodniu ciąży srom wyraźnie sie powiększa, opada ku dołowi, jest wilgotny i obrzmiały. Na około 24-48 godzin przed porodem ze szpary sromowej wydostaje sie szklisty, sznurowaty śluz z rozpuszczającego sie czopu śluzowego zamykającego ujście szyjki macicy. Mięśnie brzucha i więzadła macicy ulęgają rozluźnieniu, w wyniku czego brzuch i boki zapadają sie. Suka "opada".

Jeśli po 63 dniach od daty krycia suka nadal nie szczeni sie, należy sie z nią bezwzględnie udać na badanie weterynaryjne, podczas którego weterynarz podejmie decyzje o sposobie i terminie rozwiązania ciąży. Niestety porody rozpoczynające sie 64-65 dnia często kończą sie martwo urodzonymi szczeniętami. Nie należy unikać kontroli ze strachu przed cesarskim cieciem, gdyż może ono w skrajnych przypadkach uratować życie nie tylko miotu, ale i suki. Suka po cesarskim cieciu może nadal rodzic naturalnie przy następnych miotach.

PRZYGOTOWANIA DO PORODU

Najlepiej jest przygotować dla suki i szczeniąt osobne pomieszczenie, wyłączone z normalnego życia domowego, zapewniające spokój. Pomieszczenie powinno być jasne, suche, bez przeciągów, o umiarkowanej temperaturze. Różne źródła zalecają rożne temperatury. Według jednych powinno to być dwadzieścia kilka stopni, tak aby szczeniętom było ciepło, ponieważ podobnie jak ludzkie noworodki rodzaj sie z nie do końca ukształtowanymi mechanizmami termoregulacji. Inni podają, ze w pomieszczeniu szczeniąt powinno być zaledwie kilkanaście stopni, ponieważ wtedy szczenięta trzymają sie razem, ogrzewając sie nawzajem - w takiej sytuacji o wiele łatwiej zauważyć, ze cos zległo dzieje sie z którymś z nich, ponieważ inne sie od niego odsuwają. W przypadku cieplnego pomieszczenia szczenięta śpią osobno porozkładane po całym posłaniu, wiec nie wychwycimy tego symptomu. Najrozsądniejsze wydaje sie odrzucenie skrajności - temperatura 20 stopni w pierwszym okresie po porodzie, a ze to dość dużo jak dla malamuta, w późniejszym okresie optymalna wydaje sie temperatura około 15 stopni.

W "porodówce" umieszczamy wyprane dotychczasowe posłanie suki i zaczynamy ja przyzwyczajać do nowego miejsca co najmniej 2 tygodnie przed przewidywana data porodu. Przed spodziewanym terminem porodu przygotowujemy środek odkażający, ewentualnie nożyczki i rękawiczki chirurgiczne, zegarek i notatnik do zapisywania pory kolejnych narodzin. Przydatna może sie okazać latarka - suki z reguły rodzą w nocy, wiec przyda sie ona w razie konieczności wyjścia z suka na zewnątrz.

Jeśli wszystko wskazuje na to, ze suka w najbliższych godzinach sie oszczeni, posłanie suki przykrywamy folia, na która kładziemy czyste prześcieradło (trzeba przygotować większy ich zapas i wymieniać w miarę zabrudzenia krwią i wodami płodowymi przy narodzinach kolejnych szczeniąt). Ciepłą woda myjemy suce dokładnie brzuch i srom, możemy ewentualnie wystrzyc długą sierść na brzuchu i portkach. Zazwyczaj sierść wokół sutków sama wychodzi przed porodem, ale jeśli brzuch jest mocno ofutrzony, możemy kilka dni przed porodem ogolić go maszynka elektryczna, co pomorze w utrzymaniu czystości i ułatwi szczeniętom dostanie sie do sutków. Trzeba jednak bardzo uważać, by przypadkiem nie skaleczyć sutków - przy intensywnie ssących szczeniętach najmniejsze zadrapanie może przerodzić sie w trudna sie gojącą ranę.

Po umyciu wycieramy sukę do sucha i spokojnie obserwujemy przebieg porodu. Ważne jest, by suka miała zapewniony spokój - żadnej nerwowej atmosfery, tłumu ludzi itp. Do asystowania przy porodzie w zupełności wystarczy właściciel suki, którego ta dobrze zna i przy którym będzie sie czuć bezpiecznie i spokojnie. Inne psy ze stada także nie powinny przeszkadzać suce. Priorytetem przy porodzie jest zapewnienie jak największego komfortu rodzącej suce. Obecność weterynarza przy porodzie nie jest potrzebna, obce osoby mogą sprawić, ze suka zatrzyma poród do czasu, az zapewni sie jej spokój. Również dzieci mogą chcieć obserwować poród, ale trzeba mięć na uwadze przede wszystkim dobre samopoczucie suki w jej "wielkim dniu", a nie rozrywkę, jaka może zapewnić ewentualnym obserwatorom.

Suka może chcieć wychodzić na dwór, ale wyprowadzamy ja wyłącznie na smyczy, a z domu zawsze zabieramy ze sobą czysty ręcznik, ponieważ może sie zdarzyć, ze suka zacznie rodzic poza domem. Sukę należy wyprowadzać na każde zadanie, ponieważ ucisk na pęcherz powoduje konieczność częstego oddawania moczu, ale nie możemy jej spuszczać ze smyczy nawet we własnym ogrodzie, ponieważ zdarza sie, ze suka szukając ustronnego i najodpowiedniejszego według niej miejsca ukryje sie w jakimś kacie by tam rodzic i będziemy mieć problem z wydostaniem jej. Nasza Candy na długo przed porodem przygotowała sobie ustronne gniazdo w drewutni, za stosami drewna, z wąskim dojściem. Dwa dni przed porodem zdarzyło sie, ze weszła tam i za nic nie chciała wyjść. Wcześniej nawet nie widzieliśmy, ze przygotowała sobie takie miejsce, robiła to w chwilach kiedy biegała sobie sama puszczona luzem na podwórku.

Zapewnij sobie jakiś transport na wypadek, gdyby sukę trzeba było pilnie przewieźć do kliniki. Jeśli będziesz jechać własnym samochodem, najlepiej żeby ktoś inny prowadził, kiedy ty będziesz zajmować sie suka. Weź ze sobą ręczniki, ponieważ często suka zaczyna rodzic w drodze do weterynarza. Zabezpiecz tapicerkę samochodu, okrywając ja folia i prześcieradłem. Pamiętaj, by samochód był zatankowany i gotowy do drogi, byś w razie pospiechu mógł natychmiast jechać do kliniki.

Jeśli zamierzasz wykładać kojec szczeniąt gazetami, przygotuj sobie ich większy zapas.

SKRZYNIA PORODOWA

Suki często same wybierają sobie miejsce do porodu, które według nich jest najodpowiedniejsze. Preferują odosobnione, ciasne przestrzenie, nieraz na przykład przygotowują sobie gniazdo w szafie, za fotelem itp. Dobrze jest uprzedzając to zrobić dla suki tzw. skrzynie porodowa - z desek bądź płyty meblowej przygotowujemy skrzynie na tyle obszerna, by jej powierzchnia była dwa razy większa niż powierzchnia potrzebna suce do swobodnego ułożenia sie na boku. W naszym przypadku dobrze sprawdziła sie skrzynia z jednym bokiem składającym sie z 3 wyjmowanych segmentów, tak ze możliwe było regulowanie wysokości ścianki w miarę rozwoju szczeniąt - początkowo tylko jeden segment zasłaniał wejście, tak aby szczenięta przypadkowo nie wypadły poza skrzynie, a suka miała łatwe wejście; potem w miarę wzrastania ruchliwości szczeniąt ścianka była podwyższana, by maluchy nie wypadały na zewnątrz. Kiedy były juz na tyle sprawne, ze potrafiły chodzić i swobodnie sie przemieszczać po całym pomieszczeniu i wracać do suki na czas karmienia, ścianka została całkowicie usunięta. Skrzynia porodowa była początkowo przykryta dodatkowa płyta jak dachem, co dawało suce dodatkowe poczucie bezpieczeństwa - czuła sie tam niczym w norze i nie szukała juz innych miejsc. Dach był częściowo podniesiony tylko na czas porodu. Kiedy suka przestała sprzątać odchody szczeniąt, usunęliśmy materac ze skrzyni, by łatwiej było w niej sprzątać - można zrobić skrzynie bez dna i tylko myc wewnątrz podłogę, bądź tez wyłożyć dno folia (to okazało sie mniej praktycznym rozwiązaniem, ponieważ szczenięta chętnie sprawdzały co tez tam sie chowa pod folia i siusiały na dno skrzyni). Kiedy maluszki nauczyły sie swobodnie biegać, skrzynia stała sie zbędna i pozostało tylko leżące na podłoże posłanie - zafoliowany materac przykryty polarem. Polar ma ta przewagę nad kocykiem czy prześcieradłem, ze błyskawicznie schnie po praniu, a dodatków jest chyba niesmaczny, bo psy go nie obgryzają i nie szarpią tak jak kocyki. W pierwszych jednak dniach po porodzie dobrze jest używać białych prześcieradeł, ponieważ na nich łatwiej zauważyć kolor wydzielin suki i odchodów szczeniąt, a wiec łatwiej jest nam zauważyć wszelkie nieprawidłowości.

W charakterze skrzyni porodowej można użyć nawet zwykłego dużego kartonu - nie jest on trwały, ani nie wygląda szczególnie estetycznie, ale na początek wystarczy. Szczenięta dość szybko go zniszczą, ale jest to najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Można tez urządzić porodówkę w plastikowym baseniku dziecięcym, z wyłożonym odpowiednio dnem, co ma ten plus, ze plastik da sie bardzo łatwo utrzymać w higienicznym stanie, w przeciwieństwie do kartonu czy drewnianej skrzyni. Basenik można do woli myc i odkażać, kiedy jest zsiusiany przez szczenięta. W przypadku malamuta pojawia sie jednak ten problem, ze trudno jest kupić basenik odpowiedniej wielkości, a kiedy juz taki znajdziemy, zwykle jest on dość drogi. Oczywiście mówimy cały czas o plastikowym basenie o sztywnych ściankach, bo nadmuchiwane nie nadają sie do tej roli - psy błyskawicznie dziurawią je pazurami (wiemy cos o tym, nasza córeczka miała kilka nadmuchiwanych baseników, które niestety kończyły żywot po pierwszym wejściu do nich stada chcących sie tez popluskać malamutow). Świetne sa baseniki amerykańskiej firmy Little Tikes, obszerne i bardzo trwale, ale niestety tez bardzo drogie.

PORÓD

Hormonem warunkującym utrzymanie ciąży jest progesteron, którego działanie polega na znoszeniu wrażliwości mięsni gładkich macicy na oksytocyne (tzw. blok progesteronowy). Po ustąpieniu bloku progesteronowego może zacząć sie poród, będący skomplikowanym procesem fizjologicznym, podczas którego następuje wydalenie płodów i łożysk z organizmu suki. Płód żyjący w komfortowych warunkach, jakie zapewnia mu organizm matki, przechodzi podczas porodu do nowego środowiska. Podczas ciąży rozwój płodu ma na celu przygotowanie organizmu noworodka do życia poza organizmem matki - nieprzypadkowo wiec sygnały do rozpoczęcia porodu pochodzą z organizmu płodu, a nie matki.

Porodowi towarzysza następujące procesy fizjologiczne, kontrolowane z niezwykłą precyzja przez układy hormonalny i nerwowy suki:

  • zakończenie dojrzałości płodu
  • charakterystyczne zachowanie matki: poszukiwanie ustronnego miejsca, ścielenie gniazda, niepokój, niepobieranie pokarmu
  • rozpoczęcie i występowanie skurczów macicy
  • otwarcie kanału rodnego
  • wydalenie płodów
  • rozpoczęcie laktacji

Ucisk ścian macicy na pęcherz płodowy prowadzi do przesunięcia wód płodowych (wraz z pęcherzem płodowym), które na zasadzie klina hydraulicznego rozszerzają drogi rodne. Silne skurcze macicy i mięśni brzucha powtarzają sie tak długo, az nastąpi wyparcie płodu.

Pierwszy etap porodu. Skurcze mięśniówki macicy wywołują bole porodowe rozwierające (przygotowawcze), rozwierające i poszerzające kanał szyjki macicy, by płody mogły sie przedostać do pochwy. Mogą one trwać od kilku do kilkudziesięciu godzin. Suka staje sie niespokojna, naprzemian wstaje, siada i kładzie sie, dyszy, drapie podłogę, czasem popiskuje. Od czasu do czasu uspokaja sie, spi, a nieraz wykazuje chęć do jedzenia - należy jej wtedy podawać wyłącznie malutkie, lekkostrawne posiłki. W miarę narastania bólów suka drapie intensywnie swoje posłanie przednimi łapami, a niekiedy chwyta je zębami i drze. Jeśli po godzinie skurczów nie następuje kolejna faza porodu, można wziąć sukę na króciutki spacer, to często przyspiesza postęp porodu. Prócz tego suka może mieć odczucia podobne jak przy wypróżnianiu, a będąc nauczona czystości w domu, może starać sie powstrzymywać skurcze, wtedy również spacer może zadziałać korzystnie. Oczywiście miej sukę cały czas na smyczy i obserwuj, bo niedoświadczona suka może nie wiedzieć co to szczenię i porzucić je po urodzeniu. Zdarza sie tez, ze w pierwszym etapie porodu jedynie przyspieszony oddech wskazuje na słabo odczuwane bole porodowe, dlatego tez brak wyraźnych objawów jak wyżej opisane nie powinien osłabiać naszej czujności, bo może sie to skończyć znalezieniem martwego płodu, jeśli matka nie przegryzie po takim "cichym" porodzie plon płodowych noworodka.

Drugi etap porodu. Z chwila wklinowania sie płodu w kanał szyjki macicy następuje drugi etap porodu, czyli okres wypierania. Suka przestaje dyszeć, zamyka pysk, stęka, odstawia ogon, czyli prze. Rytmiczne skurcze macicy przebiegające od rogu macicy do szyjki, powodują bole parte (właściwe). Współdziałają z nimi skurcze tłoczni brzucha. U niektórych suk płody sa wypierane tylko dzięki skurczom macicy, co przedłuża wydostawanie sie płodu z ciała matki. W okresie największego nasilenia boli partych dochodzi do wyparcia płodu, na ogol wraz z łożyskiem. Suki rodzą z reguły leżąc na boku, czasami na stojąco w głębokim przysiadzie. Szczenię wydostaje sie z ciała matki po kilku-kilkunastu minutach parcia. Suka natychmiast przegryza i zjada błony płodowe, odgryza pępowinę, a często zjada również łożysko. Następnie suka wylizuje szczenię, pobudzając w ten sposób jego krążenie i oddychanie. Pisk szczenięcia świadczy o tym, że żyje.

W drugiej fazie porodu nie podajemy suce jedzenia, powinna jednak mieć stały dostęp do letniej wody. Stopniowo wymieniamy prześcieradła na świeże.

Jeśli suka nie wykazuje zainteresowania noworodkiem, musimy sami rozerwać palcami błony płodowe i odciąć pępowinę około 2 cm od brzuszka. Można to zrobić odkażonymi nożyczkami i ścisnąć pępowinę by zahamować krwawienie, można tez zrobić to po prostu urywając pępowinę palcami - naśladuje to naturalne odgryzienie pępowiny przez sukę i krwawienie jest wtedy dużo mniejsze niż przy ostrym cieciu. Następnie dezynfekujemy uciętą końcówkę pępowiny. Nie ma konieczności przewiązywania jej nitka, chyba ze mocno krwawi. Nitki nie należy zawiązywać zbyt mocno, bo możemy niechcący przeciąć nią pępowinę. W dalszej kolejności wycieramy szczenię do sucha ręcznikiem i dosadzamy do sutka matki. Urodzenie pierwszego szczenięcia jest dla suki dużym stresem i z tego może wynikać nie okazywanie zainteresowania noworodkiem. Podczas rodzenia kolejnych szczeniąt szok mija i suka z reguły przegryza błony płodowe. Nie należy jej w opiece nad noworodkami wyręczać jeśli nie ma wyraźnej konieczności, kierując sie zasada, ze im mniej ingerujemy w cala sytuacje tym lepiej suka sobie poradzi. Wyręczając sukę we wszystkich czynnościach uniemożliwiamy jej nauczenie sie właściwego zachowania, co może skończyć sie śmiercią noworodka kiedy nas nie będzie w pobliżu, bo suka nie podejmie normalnych czynności przyzwyczajona do naszej nieustannej pomocy.

Ważne jest, by szczenięta od razu piły , miedzy innymi dlatego, ze proces wydalania mleka wzmaga wydzielanie oksytocyny, przyśpieszającej dalszą akcję porodową. Szczenięta powinny być karmione przez sukę podczas pierwszych 4 godzin po porodzie, bo to gwarantuje, ze otrzymały niezbędne przeciwciała i suka przekażą im pasywna odporność na choroby.

Płody wydalane sa w odstępach od kilku minut do kilku godzin, naprzemiennie z lewego i prawego rogu macicy. Za prawidłowe uważa sie porody zarówno główkowe jak i pośladkowe, przy czym grzbiet płodu powinien być skierowany do grzbietu matki. Jesli sie zdarzy, ze płód wydostanie sie z ciała matki tylko do polowy, chwytamy palcami za skore na szyi lub brzuszku i bardzo ostrożnie, ruchami okrężnymi wyciągamy na zewnątrz. Nigdy nie ciągniemy na sile, ani za ogon czy nóżki.

Jeśli noworodek zaraz po urodzeniu nie wykazuje oznak życia, konieczna jest reanimacja. Otwieramy pyszczek i usuwamy z niego śluz, chwytamy szczenię z główka skierowana do dolcu w obie ręce, palcami unieruchamiamy główkę i wykonujemy energiczne wahadłowe ruchy z góry na dół, aby usunąć wody płodowe z dróg oddechowych. Następnie zgiętymi palcami uciskamy regularnie i delikatnie klatkę piersiowa noworodka. W ten sposób często udaje sie przywrócić szczenię do życia.

Trzeci etap porodu. Łożysko nie zawsze zostaje wyparte razem z płodem i wówczas trzecia faza porodu jest jego wydalenie. W odróżnieniu od stosunkowo cienkich i przejrzystych błoń płodowych, łożysko jest tworem bardziej mięsistym, grubym, o porowatej powierzchni, ciemnego koloru brudno-czerwonego z zielonkawym odcieniem. Przy dużej ilości szczeniąt nie pozwalamy suce zjeść wszystkich łożysk, ponieważ może to spowodować biegunkę. Najważniejsze jest, by wszystkie łożyska zostały wydalone. Można je liczyć, ale nieraz suka podczas wypierania intensywnie wylizuje pochwę i przy tym niezauważalnie zjada łożyska. Dobrze jest po porodzie podąć dawkę oksytocyny, która spowoduje wydalenie ewentualnych zatrzymanych łożysk. Trzeba być jednak pewnym, ze suka faktycznie zakończyła poród. Nie należy w razie problemów z urodzeniem szczenięcia pochopnie podawca zaraz oksytocyny, ponieważ jeśli suka ma problem z urodzeniem bardzo dużego czy zablokowanego w kanale rodnym szczenięcia, oksytocyna tylko pogorszy sytuacje. W razie słabej akcji porodowej bezpiecznie jest podać środek homeopatyczny Caulophyllum (Blue Cohash). Nie podawaj go jednak zanim nie będziesz pewien, ze suka na pewno juz rodzi.

Po porodzie pozwalamy suce odpocząć, po czym ponownie myjemy ciepła jej srom, portki i brzuch zabrudzone podczas porodu. Higiena jest bardzo ważna, ponieważ krwiste pozostałości porodowe sa doskonałą pożywka dla bakterii.

Czas trwania drugiej i trzeciej fazy porodu zależy od ilości szczeniąt. O zakończonym porodzie świadczy spokojne zachowanie suki, która nie prze, przestaje dyszeć i śpi. Czasem zdarza sie, ze suka po kilku czy kilkunastu godzinach od wyparcia ostatniego płodu rodzi ostatnie szczenię (normalne jest, ze suka może w trakcie długiego porodu dużej liczby szczeniąt zrobić sobie przerwę i odpoczywać do 4 godzin). Z reguły jest ono juz martwe, choć nie zawsze - na przykład w naszym miocie "D" Tekilak urodziła zdrowa, silna suczkę po wielogodzinnej przerwie, kiedy juz uznaliśmy poród za zakończony. W razie wątpliwości można zrobić suce dodatkowe USG po porodzie, najlepiej jest znaleźć weterynarza odbywającego wizyty domowe z przenośną aparatura USG. Źródła amerykańskie zalecają wykonanie prześwietlenia w ostatnim tygodniu ciąży, dzięki policzeniu płodów możemy bowiem mieć pewność, ze suka juz wszystkie urodziła i unikamy dodatkowych zagrożeń.

Pamiętaj, by w razie jakichkolwiek wątpliwości skontaktować sie z weterynarzem - możesz mieć do czynienia z sytuacjami, kiedy od twojej reakcji będzie zależeć zycie bądź śmierć psa. Lepiej zadzwonić do weterynarza niepotrzebnie, by tylko upewnić sie, ze wszystko jest w porządku, niż żałować, ze sie w momencie wątpliwości nie zadzwoniło. O poradę możesz prosić również doświadczonego hodowcę, być może tego, od którego kupiłeś swoja sukę. Wskazówki osoby, która odchowała wiele miotów i ma za sobą odbieranie wielu porodów mogą ci bardzo pomoc.

Malamutki, jak na rasę pierwotna przystało, z reguły rodzą łatwo i samodzielnie. Postępowanie przy prawidłowo postępującym porodzie jest bardzo proste, ogranicza sie do spokojnego obserwowania, wymiany prześcieradeł i umycia suki. Poradzi z tym sobie każdy początkujący nawet hodowca, choć rzecz jasna należy mieć w pogotowiu telefon do weterynarza, na wypadek wystąpienia jakichkolwiek komplikacji. Prawdopodobieństwo wystąpienia komplikacji zmniejsza prawidłowe przygotowanie suki do porodu - powinna być w doskonalej kondycji, na co wpływa wiek, żywienie, pielęgnacja, zachowanie stosownego odstępu miedzy porodami. Najlepszy okres do rozrodu to wiek pomiędzy 2 a 5 lat, starsze suki szczenią sie trudniej (tym trudniej, im więcej maja za sobą porodów).

KOMPLIKACJE PORODOWE

Czasem zdarza sie, ze poród nie przebiega prawidłowo, a wtedy tylko szybkie rozpoznanie objawów nieprawidlowosci i interwencja weterynaryjna mogą uratować zycie szczeniąt i suki. Zdarza sie to rzadko, ale warto na wszelki wypadek być przygotowanym na taka ewentualność.

Po pomoc weterynaryjna zgłaszamy sie, gdy:

  • przy wykluczonej ciąży urojonej temperatura zamiast spadać podnosi sie, a ogólny stan suki pogarsza sie - jest osowiała, traci apetyt,
  • brak jest objawów zbliżającego sie porodu po 63 dniach ciąży, 64. dnia koniecznie należy udać sie z suka do weterynarza,
  • płód nie rodzi sie w ciągu 2 godzin po odejściu wody płodowych, z jednocześnie nasilającymi sie bolami partymi,
  • pomimo ze wody płodowe nie odeszły, bole parte utrzymują sie przez ponad 2 godziny, a płód nie zostaje urodzony,
  • występuje ponad 2-godzinna przerwa miedzy narodzinami szczeniąt, pomimo silnych bólów partych,
  • zanika akcja porodowa po urodzeniu części szczeniąt, a podejrzewamy (lub dzięki prześwietleniu wiemy), ze płodów jest więcej,
  • pojawia sie w czasie porodu zielono-czarny wypływ o nieprzyjemnym zapachu,
  • pojawia sie jakiekolwiek nienaturalne zachowanie suki: nagły brak zainteresowania szczeniętami, całkowita apatia, znaczny wzrost
  • temperatury ciała, drgawki.

Najczęściej sie pojawiające przyczyny zaburzeń porodowych:

  • za duży płód lub jego nieprawidłowe położenie, postawa lub ułożenie,
  • słabe bole porodowe,
  • martwy lub osłabiony płód (żywotne, energicznie poruszające sie płody wyzwalają silne skurcze porodowe, martwe lub słabe płody wywołują słabe skurcze),
  • płód obumarły jeszcze przed rozpoczęciem akcji porodowej (pozostałe płody mogą być jeszcze żywe),
  • skręt rogu macicy,
  • nieprawidłowo rozwinięte drogi rodne suki (twarde lub miękkie),
  • rzucawka (tężyczka) poporodowa, choć z reguły występuje po porodzie, to zdarza sie jednak i w czasie porodu.

Brak akcji porodowej spowodowany jest często niewłaściwym żywieniem szczennej suki, głównie niedoborami witaminowo-mineralnymi, w tym szczególnie istotny jest brak witaminy E. Przy tradycyjnym żywieniu (jedzenie samodzielnie gotowane w domu) codzienny dodatek odpowiedniej dawki witaminy E podczas całej ciąży powoduje na ogol u suki normalny poród, mimo ze poprzedni zakończony był cesarskim cieciem z powodu braku akcji porodowej. Prawidłowe zbilansowanie składników odżywczych przy tradycyjnym żywieniu nie jest łatwe i dlatego najkorzystniejsze jest stosowanie gotowych suchych karm najwyższej jakości, wytwarzanych przez producenta o nie budzącej wątpliwości reputacji (np. Eukanuba, Hill's, Royal Canin, Pedigree Advance (ale nie Pedigree Pal!!!), Nutra Nuggets). Należy dobrać karmę dostosowana do potrzeb suk szczennych i karmiących. Niestety często hodowcy nie doceniają wpływu prawidłowego żywienia suki i miotu także na rozwój szczeniąt, podają pożywienie mało wartościowe, szukając najtańszych rozwiązań (mięso z taniej jatki, najtańsze podroby, podawanie głównie wypełniaczy itp.). Jest to tez wskazówka dla osób kupujących szczenię - jeśli jego cena jest dziwnie niska, oczywiste jest, ze nie molo być ono dobrze karmione, bo takie karmienie naprawdę sporo kosztuje.

RZUCAWKA POPORODOWA

Rozpoznanie objawów ewentualnej tężyczki ma ogromne znaczenie, ponieważ bez natychmiastowej pomocy suce grozi śmierć. Charakterystyczne objawy to drżenie mięśniowe, kończyny sztywno wyciągnięte przed siebie, a głowa odchylona na wygiętej do tylu szyi, przyspieszony oddech, zwolnione bicie serca, w cięższych przypadkach wzrost temperatury. Tężyczka może jednak przebiegać bez tych charakterystycznych objawów, suka może być jedynie w widoczny sposób osłabiona, apatyczna. Należy obserwować dziąsła i wewnętrzną stronę powiek suki - powinny być różowe, bladosc wchodząca w szary odcień jest sygnałem alarmowym. Przy jakichkolwiek wątpliwościach należy natychmiast wezwać weterynarza!

Przyczyna choroby jest spadek poziomu wapnia we krwi, spowodowany ciążą i rozpoczętym karmieniem szczeniąt. Może sie to zdarzyć nawet u malamutek karmionych doskonałą karmą, przystosowana dla szczennych suk. Niektóre źródła zalecają profilaktyczne podanie zastrzyku wapna po porodzie.

OKRES POPORODOWY

W okresie około 4-5 tygodni po porodzie następuje obkurczanie sie (zwijanie, inwolucja) macicy do stanu sprzed ciąży. W pierwszych dwóch tygodniach z macicy odchodzą pozostałości wód płodowych oraz wydzieliny błony śluzowej macicy wraz z krwią. Są to tzw. lochie, początkowo o zabarwieniu brudno-czerwonym, później przechodzącym w brązowy, z czasem staja sie coraz jaśniejsze az do przejrzystości. Śluzówka macicy do normalnego stanu wraca dopiero po 3 miesiącach po porodzie. Pierwsza cieczka po porodzie pojawia sie na ogol po 4 miesiącach, czyli w normalnym 6-miesiecznym odstępie od poprzedniej, w której nastąpiło krycie.


Jana Wiśniewska

http://sausimayok.com


Bibliografia
w artykule użyto fragmenty z książki: "Rozród Psów i Odchów Szczeniat"Anna Nalazek




    data edycji: 2010.10.12 18:10
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 25         Dodaj komentarz

2014-08-05 12:46 | Klaudia

Moja suczka jest z małej rasy ( Pinczer ) rodzi od godziny 07.13 i to tej pory wydać tylko łampe szczeniaka to jest jej pierwszy poród i strasznie się martwię co mam rodzi pomórzcie



2014-06-13 15:02 | Mariusz

Mam pytanko. Moja Plamka oszczeniła się już drugi raz. W pierwszym urodziła Pączka, który jak na swoje 6 miesięcy wygląda jak na rok, teraz urodziła kolejną trójkę. Czy jest dobrze jak jej pierwszy szczeniak przebywa w tym samym pokoju co ona? Bo jak tylko zagląda do tych 3 nowych to Plamka od razu warczy i szczerzy kły, oraz skacze do gryzienia go. Czy to normalne zachowanie? I czy Pączek (1 syn suczki) nie zrobi krzywdy tym małym, nie zagryzie ich ani nie skrzywdzi? Czy raczej powinien ich widzieć i oswoić się z ich zapachem? Proszę o odpowiedż. Dziękuje



2014-04-06 16:23 | Dorota

Dzisiaj jest 68 dzień ciąży a moja shih-ma nie ma zamiaru rodzić. Szczeniaki są ruchliwe, suka spokojna, śluz czysty i bezzapachowy wydziela się już od ponad tygodnia. Jak długo jeszcze? To pierwszy raz mój i mojej suczki. Do weta mamy prawie 100km, na zdjęciu rtg wyszło że mają być 3 szczeniaki. To była inseminacja, wet mówi że trzeba zrobić cesarkę i już dłużej nie czekać, co robić?



2014-03-02 23:45 | Jaga

Ojejku, moja sunia Pysia też lada moment rodzi, to już 58 dzień...



2014-01-15 19:28 | anna

Witam czytam teraz tą stronę ponieważ moja suka w niedzielę urodziła 5szczeniąt.Miała chyba ciężki poniewaz jak zaczeła popołudniu tak jeszcze póżnym wieczorem urodziła ostatnie Ale na szczęści żywe.Mam obawe poniewaz nadal leje sie jej krew i nie wiem czy to jest normalne.Ona jest młodziutka w marcu dopiero będzie miała rok,uciekła nam i stało się.Czy moje obawy są prawidłowe?



2013-12-27 20:00 | Joanna

UWAGA!!! Na ciemnozieloną wydzielinę z dróg rodnych suczki niestety to bardzo złe objaw! Moja sunia miała dwa tygodnie do rozwiązania pojawiła się u niej ciemnozielona wydzielina a wręcz czarna zaniepokojona pojechałam do lekarza i wyrok sunia poroniła z jej brzuszka wyjęto 5 maleńkich szczeniaczków martwych ;( lekarz doradził bym wysterylizowała sunię by więcej nie było takiej sytuacji ledwo ją uratowałam! TO NIE PRAWDA ŻE SUNIA PO CESARCE MOŻE NORMALNIE URODZIĆ TO BZDURA!!! PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED TYM byście nie stracili swojego pupila!!!



2013-12-17 20:55 | Syla xD

Witam, Moja sunia rodzi około 4 godzin, 4 pieski już powitaliśmy na świecie, oczekujemy 5 pieska. I tu pojawia się problem. Pierwszy urodził się dokładnie o 16:05. Następny wyszedł o 16:14. Wydaje mi się, że przerwa była nieco krótka. Kolejny przyszedł na świat o 17:25, a czwarty, ostatni jak na razie urodził się o 18:18. Do teraz nie ma piątego malucha. Wiadomo, że piesek znajduje się w jamie brzusznej, zaczynamy się coraz bardziej bać, że konieczne będzie cesarskie cięcie. Mało tego, to york, rasa mała. Noworodki czują się dobrze, aż za dobrze. Pełzają po legowisku jak szalone, a braciszka/siostrzyczki jak nie ma tak nie ma. Z dróg rodnych zaczęła się wydobywać zielonkawa ciecz. Błagam, pomóżcie, naprawdę boję się o sunię... To jej pierwszy poród, a sama jest strasznie ruchliwa.



2013-11-25 12:58 | Joanna

Artykuł bardzo mi pomógł. Dziekuję - moja suczka urodziła w sumie 8 szczeniaków a ja ze spokojem obserwowałam kolejne etapy porodu.



2013-04-17 13:55 | Gabi

Artykuł bardzo pomocny, był tak jak napisali. Moja suczka Mika urodziła 3 pieski i jedną suczkę, poród trwał 12 godz, było bardzo ciężko ale się udało :)



2012-09-01 13:15 | konrad

Witam.pozdrawiam wszystkich.artykul jest wspanialy,bardzo mi pomogl.moja suczka wlasnie skonczyla porod 2godziny temu,urodzila 10 szczeniaczkow(staffordy),troche duzo boje sie ze nie da rady wszystkich wykarmic,czy wie ktos moze jak zwiekszyc ilosc pokarmu u matki?moze jest jakas specjalna karma?to byl pierwszy porod dla nas wiec pytam bo moze ktos ma jakies doswiadczenia.porod przeszedl gladko.poradzila sobie swietnie sama.ja tylko pilnowalem jej i zmienialem prescieradla.wspaniale przezycie.porod trwal tylko 3 godziny.



2012-08-26 18:24 | Wioletta

WITAM! Moja Yoreczka Chanel wczoraj urodziła. Miała trzy pieski , niestety pierwszy nie przeżył.Poród był bardzo ciężki.Chanel rodziła pierwszy raz i potrzebna była interwencja weterynarza. Chanel czuje się już dobrze , a pieski są cudne. Ten artykuł jest bardzo wiarygodny , polecam oczekującym na poród pupilki i powodzenia:)



2012-08-23 15:03 | Joanna

Ktoś zrobił kawał dobrej roboty, to świetnie napisany artykuł i bardzo pomocny. Wczoraj w nocy, moja sunia (shih tzu) urodziła 5 szkrabów, 3 suczki i 2 pieski. To jej 2 poród ( w 1 były 3 szczeniaczki) wszystko przebiegało dobrze, tylko przy 4 szczeniaczku, moja sunia zbyt gwałtownie zabrała się do obgryzania jego pępowiny i urwała ja zbyt blisko brzuszka, mały strasznie krwawił i po 5 minutach kiedy nie przestawał, wzięliśmy go nasielibyśmy skórkę i podwiązałyśmy nitką i krwawienie zatamowałyśmy, zaczął jeść i jest wszystko ok... Nie ma nic piękniejszego na świecie, od nowo przychodzącego na świat potomstwa. Pozdrawiam wszystkich psiarzy ;)



2012-08-16 15:53 | aga

Moja sunia lada moment bedzie rodzic na usg widac 5 psiakow nie moze sobie znalesc miejsca w legowisku grzebie lapkami. Czekam jestem przerazona boje sie ze cos pojdzie nie tak.



2012-07-16 15:09 | majusia

Moja Sonia będzie rodzić za ok. 3 tygodnie. Gdy zaszła w ciąże były powikłania mam nadzieje że szczeniakom przez to nic nie będzie. Ten artykuł zapewne bardzo mi pomoże.



2012-03-22 9:01 | Barbara

Witam,kupiłam Yorkę,suczkę 2,5 bo Właściciel chciał ją wydać,twierdził że wynajętym mieszkaniu nie może mieć psa.Chciałam zrobić prezent wnusiowi a ona była chowana z dzieckiem.Stara jestem i mimo że nie podobał mi się jej brzuch bo duży dałam sobie wmówić że jest zapasiona.Teraz mam psa od 2 tygodni i się okazało że będzie miała małe.Pomóżcie co mam zrobić jestem przerażona nigdy nie miałam suczki.Miałam kotkę która jak rodziła przychodziła nawet jak spałam i kociła się przy mnie ,ale pies nie wiem kiedy będzie rodzić i boję się że coś jej się stanie,bo jest wspaniała.Co do właściciela byłego jestem wściekła na niego bo wydaje mi się że dobrze wiedział że jest w ciąży i dlatego ją sprzedał.



2011-12-10 15:09 | Jola

Moja sunia oszczeniła się wczoraj, ma piękną siódemkę. Artykuł napisany super, po jego przeczytaniu przestałam się zamartwiać, choć moja pomoc przy rodzeniu była potrzebna. To coś wspaniałego, żal mi tylko troszkę suni, bo nagle zrobił się z niej szkieletor i przez całą dobę przed porodem i po porodzie nie chciała nic jeść. Ale już wszystko ok, zaczyna już egzystować coraz lepiej i śmielej zostawia małe w kojcu. Pozdrawiam wszystkich przyszłych "rodziców".



2011-11-03 18:41 | RENATA ŁOBEZ

MOJA SUCZKA YORK JEST W 40 DNIU CIĄŻY, BĘDZIE RODZIĆ PORAZ DRUGI. WIEDZĄC CO MNIE CZEKAŁO W 1 PORODZIE - BEZ OBAW - MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE ARTYKUŁ NAPISANY JEST W REWELACYJNY SPOSÓB, BO MOJA SUCZKA PRZECHODZIŁA TE WSZYSTKIE OBJAWY - TYLKO NIE MIAŁA NA SZCZĘŚCIE TĘŻYCZKI POPORODOWEJ, CHOĆ URODZIŁA 6 SZCZENIACZKÓW - (1 SUCZKA, 5 CHŁOPAKÓW)- BYŁA BARDZO DZIELNA. RODZIŁA 8 GODZ. ASYSTOWAŁAM JEJ PRZY PORODZIE. CHOĆ MYŚLĘ, ŻE MOJA POMOC NIE BYŁA JEJ WCALE POTRZEBNA BO MOJA "GWIAZDA" WIEDZIAŁ CO ROBIĆ. ŚWIETNIE DAWAŁA SOBIE RADĘ. =MAM NADZIEJĘ, ŻE TYM RAZEM TEŻ DA SOBIE RADĘ BO CHYBA NIE BĘDĘ PRZY NIEJ JAK BĘDZIE RODZIĆ - PRACA:(ŻYCZĘ POWODZENIA WSZYSTKIM, KTÓRZY RAZEM ZE SWOJĄ SUCZKĄ BĘDĄ RODZIĆ:)



2011-07-03 17:57 | Klaudia

Mój piesek oszczenił się wczoraj. Ma 6 szczeniaków . ;) Te informacje bardzo mi pomogły. Pozdrawiam ;)



2011-06-01 23:26 | weronika

Dlaczego suczka zieje po porodzie ?



2011-02-06 9:56 | STANISŁAW

WITAM POSIADAM SUCZKĘ YORKSHIRE TERRIER . W DNIU 03.02.2011 URODZIŁY MI SIĘ PIĘKNE SZCZENIACZKI ( 2 PIESKI ) . JEDNAKŻE NIE POKOI MNIE ZAOCHOWANIE SUCZKI ZIEJE , SKĄMLI NIE WIEM DLACZEGO . JEŚLII WIECIE O CO CHODZI POMÓŻCIE MI . POZDRAWIAM



2011-01-14 8:55 | Jan Borzymowski

Na początku artykułu jest wzmianka nt. spadku temperatury ciała suki przed porodem. To miarodajna informacja. Trzeba jednak wiedzieć, że wspomniana temperatura "skacze" i dopiero po osiagnięciu maksymalnego wahnięcia w dół, nawet poniżej 37 st., następuje poród. Na str.121 mojej monografii "Rottweiler przyjaciel i obrońca" jest wykres przebiegu ciepłoty ciała suki przed porodem. (wg P.Teichmanna "Gdy zachoruje pies"). Pomiary temperatury i porównywanie z wykresem może stanowić informację o zbliżającym się porodzie.



2011-01-14 1:17 | Violetta

Moja gwiazdka jest w 59 dniu ciazy i dzisiaj wlasnie zaczela byc troszke nerwowa,kreci sie po swoim legowisku,przeklada lapkami koce w luzku i nawet wlazla do mojego lozka i tam tez robic porzadki chciala :) sapie i drzy co jakis czas,czy myslicie ze to juz czas? prosze o emaile na wioletta29@hotmail.com



2010-11-01 12:47 | monika

moja suka tez dzisiaj cala noc sapala ,szukala miejsca....myslalam ,ze to juz ,ale nie...po artykule wnioskuje,ze to 1 faza porodu ....i jutro powinno byc po wszystkim...



2010-06-13 15:39 | ANIA

Witam.Mam takie pytnie moja suczka od wczroaj wieczora ok godziny 19;00 zachowuje się dziwnie. Strasznie sapie, szuka miejsca, drapie, przysypia za chwilę znowu się budzi. Myślałam, że to już czas na poród ale całą noc przesiedziałam i nic tylko sie kręciła i sapała, dzisiaj co chwile chce wychodzić na dwór. To będzie jej pierwszy poród.. gdzieś przeczytałam, że przy pierwszym szczenieniu się może to nawet trwać do 36h?



2009-09-02 12:33 | IWONA

Bardzo dobry artykuł



Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone ˆ Wydawca, producent portali internetowych Soluma | | mapa witryny
| login statystyka