Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

emergency wet

psy pomoc

Ostre rozszerzenie i skręt żołądka u psów

czytano 3637 razy

u owczarka francuskiego

 

fot. 1

Pacjent to 5-letni, piękny i utytułowany owczarek francuski - ORTON "Z pierwszej Ligi", który spędzał z właścicielami wakacje w Tatrach.

15 czerwca, po intensywnym, długim spacerze, Orton napił się dużej ilości wody. Około 18.30 stał się niespokojny, pojawiły się odruchy wymiotne i znaczne wzdęcie brzucha. Do Kliniki Weterynaryjnej THERIOS trafił po ok. 2 godzinach od pojawienia się pierwszych objawów. W KW Therios podjęto próbę założenia sondy żołądkowej w celu upuszczenia nadmiaru gazu i usunięcia treści pokarmowej. Niestety, założenie sondy było niemożliwe z powodu wystąpienia skrętu żołądka. Dr Ingarden, który przyjmował psa, poinformował właścicieli o konieczności jak najszybszego wykonania operacji. W czasie przygotowywania do zabiegu wykonane zostały podstawowe badania laboratoryjne, które wykazały silne zagęszczenie krwi.

Zabieg:

Operację przeprowadził dr Jacek Ingarden.

Zabieg wykonany został w znieczuleniu wziewnym halotanowym. Po otwarciu jamy brzusznej i nacięciu ściany żołądka usunięto z niego ok. 5 litrów płynu. Wykonano repozycję żołądka i gastropeksję (przymocowanie żołądka do ściany brzucha, które ma zapobiec ponownym skrętom).

Orton narkozę znosił bardzo dobrze, jedynym powikłaniem śródoperacyjnym była arytmia, która została opanowana po podaniu leków przeciwarytmicznych.

Po zabiegu:

Po zabiegu na prośbę właścicieli pacjent został wypisany do domu zaraz po wybudzeniu z narkozy. Zalecono kontynuację płynoterapii, antybiotykoterapii i wydano zalecenia odnośnie dalszego postępowania dietetycznego. Z informacji telefonicznych dowiedzieliśmy się, że Orton szybko wracał do zdrowia. Poniżej zamieszczam dwa maile od właścicielki z opisem dalszych losów naszego pacjenta :-)

"Szanowny Panie Doktorze!!!
Właśnie minął miesiąc od operacji ORTONKA, więc ryzyko powikłań zostało już chyba znacznie zminimalizowane :-) Wygląda więc na to, że wszystko jest w porządku i że dzięki Panu ORTON wrócił do zdrowia, za co raz jeszcze bardzo dziękuję!!!! W tym całym nieszczęściu jednak mieliśmy wiele szczęścia trafiając właśnie na Pana - jestem za to bardzo wdzięczna losowi :-))) Pewnie tak właśnie miało być :-))) Przesyłam kilka zdjęć ORONA z naszego ostatniego pobytu nad morzem - jeszcze w czasie rekonwalescencji - jak widać pacjent szybko się pozbierał :-))) Zresztą jak Pan wie, ma Pan też duży udział pośrednio i bezpośrednio w uratowaniu tego briarda z Gdyni :-)
Na mojej stronie www.petit.prv.pl w linkach umieściłam także link do Państwa strony :-))) - zapraszam :-)))
Życzę wielu sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym.
Serdecznie pozdrawiam
A. I."

"Szanowny Panie Doktorze!!!
(...) Przesyłam jeszcze kilka zdjęć - tym razem głównie z okolic Zakopanego, gdzie bardzo często bywamy. W miniony piątek byliśmy tam znowu i wstąpiliśmy do Pana Kliniki, by jeszcze raz podziękować, ale nie zastaliśmy Pana niestety....., mam nadzieję, że następnym razem się uda :-))) Jeszcze raz chciałabym podkreślić, jak bardzo się cieszę, że Orton trafił w tej najgorszej chwili właśnie w Pana ręce. Okazuje się, że ilekroć opowiadam znajomym "psiarzom" o tym, co nas spotkało, to większość z nich spotkało się już z Panem bezpośrednio lub pośrednio i absolutnie wszyscy wyrażają się zarówno o Panu, jak i Pana żonie w samych superlatywach, a to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, jak wiele mieliśmy szczęścia... Tacy weterynarze, tacy ludzie, jak Państwo - z tak wielką pasją i zaangażowaniem - to naprawdę przykład godny naśladowania.
Pozdrawiam serdecznie
A. I."

 

Maja Ingarden
http://therios.strefa.pl/

 




    data edycji: 2010.04.20 16:01
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 1         Dodaj komentarz

2009-10-24 0:53 | ROMAN MONIKA

DZISIAJ RANO STRACILIŚMY PSA SUKĘ SZNAUCERA OLBRZYMA.Naprawdę proszę stosujcie się do tych informacji. Bylismy w domu . a osż postepował w krótkim czasie i było to bardzo póznym wieczorem .,yślelismy ,że po prostu pies się czegoś nażarł na dworze.Raz mi sie udało przywrócić akcje serca ale pod gabinetem było juz po wszystkim.Nasza Sara po prostu nigdy nie jęczała ani sie nie starała okazywać cierpienia przy chorobach.To opózniło nasze domysły i zgubiło naszą super dziewczynę.Czytajcie ,warto wiedzieć. Ból postracie jest nie do opisania.To był świetny pies.Kochajcie swoje zwierzęta.



Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka