Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

emergency wet

psy pomoc

Poród Yorków

czytano 4591 razy

Małe szczeniaczki przy mamusi
Małe szczeniaczki przy mamusi


    W sobotnie popołudnie zadzwoniła opiekunka suczki yorkshire terriera z prośbą o pomoc. Jej suczka od kilku godzin rodziła i w drogach rodnych ukazały się tylne łapki szczeniaczka. Mimo bóli partych szczeniak utkwił i nie przesuwał się w żadną ze stron. konieczna była pomoc porodowa. Pani dojechała w towarzystwie męża z suczką zawiniętą w kocyk. Okazało się, że po drodze szczeniak się urodził. Suczka była wycieńczona dotychczasową akcją porodową i nie miała zamiaru dalej rodzić. Został założony jej wlewnik dożylny w celu podawania kroplówek i niezbędnych leków. Cała ta sytuacja sprawiła że w bardzo szybkim tempie ukazał się kolejny szczeniak, a zaraz po 20 minutach trzeci.

     Niestety w trakcie ciąży, nie zostały wykonane żadne badania określające ilość spodziewanego potomstwa. Dlatego z powodu wstrzymania akcji porodowej wykonano USG, celem określenia żywotności i ilości szczeniąt. Było ich 2 lub 3, a serduszka biły w normalnym tempie dla szczeniąt.

Maluchy w komplecie.
Maluchy w komplecie.


Więc czekamy. Wypuszczono suczkę na króciutki spacer, gdyż miała bardzo wypełniony pęcherz po kroplówkach. Podano kolejną porcje leków wspomagających, ale akcja porodowa się zatrzymała. Urodzone szczenięta zostały przystawione do matki (co sprzyja podjęciu dalszej akcji  porodowej) i po około trzydziestu minutach pojawił się kolejny szczeniak. a po kolejnych 30 minutach następny, który utkwił w drogach rodnych. Mimo, że rodził się główką i nie było dużego zagrożenia podduszeniem. Problem polegał na zatrzymaniu akcji porodowej. Suczka była wykończona i mimo podawania ciągłego leków poród się zatrzymał. Pomoc jednej z Pań doktor okazała się nieoceniona. Urodził się piąty szczeniak.

     Wykonano kolejne USG na którym okazało się, że jest jeszcze jeden, duży i bardzo osłabiony. Opiekunowie zdecydowali że zabierają suczkę do domu bo ona na pewno nie będzie rodzić przez kilka godzin i nie zależy im na ostatnim szczeniaku. Ważna jest mała suczka. Podano niezbędne leki ,zabezpieczono wlewnik dożylny i oddano psa właścicielom, z zaleceniem porannej kontroli. Z informacji telefonicznej okazało się, że szósty szczeniak urodził się około godziny 6 (sześć godzin od wysłania do domu) i że przyjadą na kontrolne USG. Mimo zalecenia zabrania ze sobą szczeniaków, przyjechali z samą suczką. Na USG znaleziono jedynie dwa łożyska, które w przeciągu kilku godzin urodzą się bez pomocy lekarskiej.

    Pozostaje po takim porodzie problem z tężyczką poporodową która bardzo często dotyka tą rasę w kilka dni po rozwiązaniu.

Autor: lek.wet. Ziemowit Kudła



    data edycji: 2010.04.20 15:57
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 1         Dodaj komentarz

2009-03-04 20:20 | Małgorzata
Przeczytalam ten artykuł i stwierdzilam że właściciele tej suczki nie są odpowiedzialni.Skoro zdecydowali się ,aby ich suczka była w ciąży to dlaczego ani razu nie zrobili badania USG ,dlaczego z ostatnim szczeniakiem który jeszcze został w brzuszku pojechali do domu.Przecież mogło to się żle skończyć dla suczki i dla szczeniaczka.Poza tym jeżeli zaleceniem było zabranie szczeniaczków na wizyte kontrolną to już zupełnie ci właściciele są nieodpowiedzialni.Nie chce nikogo urazić ale chcieli chyba zarobić kasę, i nie stracić za dużo za wizyte u weterynarza.Sama jestem właścicielką yorków,mam pieska 12 miesięcznego i suczkę jego mamę 3,5 roczną.Chciałam żeby moja suczka raz była w ciąży więc to zaplanowałam.Gdy miała cieczke robiłam jej badania krwi żeby określić kiedy i w jakim dniu najlepiej ją pokryć, i udało się.Badanie USG robiłam jej dwa razy,poród odbierałam sama,przyznam że pierwszy raz takie coś zrobiłam ale była to wspaniała chwila,nigdy tego nie zapomnę.Przygotowywałam się do tego długo,czytałam ,pytałam i oglądałam filmiki .Poród zaczął się o 21 a skończył o 6 rano dnia następnego ,urodziła 4 pieski.Też nie było tak łatwo bo pierwszy utknął w drogach rodnych w połowie ,ale jakoś jej delikatnie pomogłam.Natomias ostatnie łożysko zostało i zadzwoniłam do weterynarza i zalecił mi żeby prrzyjechać. Zrobiono USG i okazało sie ze łożysko jest ,i dostała zastrzyk. Powiem jeszcze że wydałam nie tak mało pieniędzy na tą jej ciąże, ale to była przemyślana decyzja i nie żałuję.Zostawiłam sobie jednego pieska , jest cudowny.Razem wspaniale się wychowuje ze swoją mamusią.Dziękuje i pozdrawiam.

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka