Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

emergency wet

psy pomoc

Parwowiroza - uratowany pies

czytano 8283 razy



Suczka ta przeszła przez wszystkie stadia tej choroby stąpając w pewnym momencie trzema łapami po "drugiej stronie tęczy". Duże zaangażowanie właścicieli i szybka relacja sprawiła, że choć dotarła do nas w strasznym stanie, obecnie wyssana przez chorobę wraca do zdrowia. Przed nią rekonwalescencja i cały program szczepień.

Czynnikiem zakaźnym parwowirozy jest wirus DNA z rodziny parvoviridae CPV-2. Ma bardzo duże powinowactwo do szybko dzielących się komórek (krypt, jelitowych, młodych erytrocytów i granulocytów, tkanki limfatycznej).Rozpoznany po raz pierwszy w 1978 roku. Ma dużą zdolność przeżywania w trudnych warunkach środowiska (w temperaturze pokojowej w kale przeżywa do 6 miesięcy), wrażliwy na środki czystości zawierające związki chloru.

Źródłem zakażenia są zwierzęta chore, zarażony kał, sierść zdrowiejącego psa, przedmioty i odzież mająca kontakt z chorymi zwierzętami. Rozwój choroby trwa od 7-14 dni, powodując wiremie i w ciągu 2-3 dni objawy kliniczne (biegunka) związane z osiedleniem się wirusa w kryptach jelitowych. Wydalany jest z kałem, moczem i innym wydalinami.  

Choroba najczęściej występuje u szczeniąt i może atakować całe mioty. Śmiertelność jest duża w stadach nie szczepionych, lub niedostatecznie szczepionych. Największy odsetek śmiertelności notuje się do 6 miesiąca życia. Wirus chorobotwórczy jest również dla starszych psów (8-12) i bardzo starych, a w szczególności nie szczepionych dawką przypominającą. Często powoduje powikłania innych chorób, przyczyniając się do wzrostu śmiertelności.





Objawy: na plan pierwszy wysuwa się biegunka związana nieżytem jelit, nawet do krwotocznego zapalenia jelit. Szczenięta mogą też padać bez wystąpienia objawów. Następnie mogą występować wymioty, obniżenie temperatury ciała lub gorączką do 41,5 'C. Zmiany w obrazie krwi pomagają lekarzowi rozpoznać chorobę, dlatego tak ważne jest wykonanie badania. Brak apetytu, silne odwodnienie i ból brzucha potęgują zły stan zdrowia psa. Choroba często wikłana jest przez bakterie, wirusy czy pasożyty. Największa śmiertelność jest do 4 dnia, po tym okresie szanse na przeżycie rosną. Czas trwania choroby to 1-2 tygodnie.



Leczenie:

-nawadnianie dożylne określane na podstawie stopnia odwodnienia

-wyrównanie strat elektrolitowych

-w fazie wiremii podawanie surowicy

-całkowita głodówka przez 24-48 godzin lub do ustąpienia wymiotów i biegunki

-w celu zabezpieczania powikłań bakteryjnych-antybiotykoterapia

-podawanie leków przeciwwymiotnych, przeciwbiegunkowych

-leki podnoszące odporność.

 



Rokowanie: przy odpowiednio wczesnym zastosowaniu leczenia i odpowiedniej pielęgnacji przeżywalność znacząco rośnie.

Profilaktyka: szczepienie profilaktyczne w hodowlach na tydzień przed przekazaniem do nowego właściciela, szczepienia przypominające w pierwszym roku życia w celu podwyższenia poziomu przeciwciał.

 

 

 

Dzięki uprzejmości właścicieli 3.04.2007 otrzymaliśmy nowe zdjęcia tej suczki. Jak widać dochodzi do zdrowia.



 

 

Autor: lek.wet.Ziemowit Kudła
www.medwet.pl




    data edycji: 2010.04.20 15:39
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 14         Dodaj komentarz

2012-04-27 14:25 | olka

muj piesek ma 2miesiace i od 4dni tez choruje na parwowiroze ma nadzieje ze wyjdzie z tego



2012-03-07 22:15 | sabus

nasze malenstwo od 3 dni walczy z parwo...mieszkamy na slasku gdzie nie ma surowicy zdobylismy ja w Zakopanym' niewiemy co bd dalej modlimy sie o poprawe.POMOZEMY KAZDEMU KTO POTRZEBUJE SUROWICY MAMY DO NIEJ DOSTEP SPROWADZAMY JA ZE SŁOWACJI NR TEL.517614056 NIKOMU NIE ŻYCZYMY TEGO CO TERAZ PRZEŻYWAMY!!!



2012-01-31 0:17 | anna

My nasze małe znalezlismy w lesie.wyrzucone zaraz po urodzeniu.Nie mogliśmy wziąć wszystkich więc dwie odrazu oddaliśmy znajomym.niestety nie przeżyły.My swoje wykarmiliśmy butelką.Jedna-Sonia trafiła do mojej mamy,Psitka została u nas.Niestety mieszkamy na wsi i raczej nikt tu nit myśli o szczepieniu psów(prócz wścieklizny)teraz bylibyśmy mądrzejsi.Gdy suczki miały po 5 m-cy Sonia zachorowała i niestety nie udało się jej uratować.Gdy wezwaliśmy weta było już za pózno.Tego dnia(mimo tego że wiedział że psitka może być zarażona)lekarz zaszczepił ją.W nocy zaczęły się objawy.Gdy rano zadzwoniliśmy powiedział że to juz"po ptokach" i zeby dać sobie spokój.Ale my dalej szukaliśmy ratunku.W końcu(bo to jak wspominałam mała miejscowość i była niedziela)znależliśmy weta który dałnam nadzieję.Pojechaliśmy więc,ale dal jej tylko antybiotyk,bo ani tesku ani leków nie mieli.Kazał czekac.Niestety następnego dnia było już krytycznie.Tysiące telefonów o jakiś leki,surowicę,ale u nas nic.Próbowaliśmy nawet zagranicą.Wkońcu pojechalismy do weta ,który uratował nasza małą.Od razu dostała kilka zastrzyków i kroplówke.Resztę do domu bo nie moliśmy dojeżdżać.Sama musiałam robić jej resztę zastrzyków i podawać kroplówkę ,ale udało się.Teraz Psitka ma 9 m-cy i jest wspaniałą psinką.Kazdym swym dniem odwdzięcza nam się za powójne uratowanie życia.A dla nas nie może być lepszej nagrody,jak patrzeć jak biega zdrowa i pełna energi.Mamy nadzieję że będzie z nami długo.



2011-11-19 17:44 | Małgosia

Jestem studentką z Wrocławia, już bardzo długo marzyłam o piesku.... W długi listopadowy weekend wybrałam się z narzeczonym do Zakopanego, w sobotę byliśmy na Gubałówce i wracając przez targ na Krupówkach zobaczyłam ludzi sprzedających pieski... Jak tylko wzięłam małego shi tzu na ręce wiedziałam, że będzie mój i tak kupiłam Lolę :) Psinka była zadbana miała książeczkę zdrowia, była odrobaczona ale nie zaszczepiona, stwierdziłam, że zaraz po powrocie do domu ją zaszczepię, dodam, że Pan miał 3 pieski, dwa już były sprzedane. Suczka była bardzo żywa, jadła, piła, bawiła się, jednakże po powrocie do domu zanim zdążyłam ją zaszczepić okazało się, że ma parwowirozę.... weterynarz powiedział, że już kupiłam chorego psiaka. Obecnie Lola jest pod kroplówką, dostaje antybiotyki... całym sercem wierzę, że z tego wyjdzie. Rokowania są niby dobre, nie miała krwi w kale i nie wymiotowała, wyniki krwi też ma w normie... czekamy na rozwój wydarzeń. Wszystkich przestrzegam przed przypływem emocji i kupnem pieska na Krupówkach. Ludzie sprzedają tam chore psiaki, których czasami nie da się wyleczyć, biedne męczą się i umierają ;/ ci ludzie nie mają serca. Już 3 dzień choroby... Lola troszkę wstaje pochodzi i znowu się kładzie. Mam nadzieję, że wyzdrowieje.



2010-12-26 18:00 | Dominika

Moja suczka też przeszła przez tą chorobę. Zaczęło się od tego że zrobiła się strasznie nerwowa nie dała nikomu do siebie podejść nie chciała jeść ani pić. Pojechaliśmy z nią tego dnia do weterynarza który stwierdził że zjadła coś i podał nam jakiś antybiotyk. Tego dnia po tym anybiotyku jej stan się poprawił ale niestety nie na długo za kilka dni dostała biegunki i znowu pojechaliśmy z nią, weterynarz powiedział nam to samo co wcześniej podał antybiotyk i odesłał do domu. Tym razem było gorzej moja Kaja zaczęła wymiotować żółta piana zabrałam ją do innego weterynarza, pani doktor zrobiła test i okazało się że jest to parwowiroza. Dostała anybiotyk leki przeciwwymiotne itp. Leczyliśmy ją także sami w domu podawaliśmy jej wodę przegotowaną z cukrem ,zaraz po wymiotach wstrzykiwalaśmy jej do pyszczka orsalit a gdy wymioty trochę ustąpiły dawaliśmy jej kleik z lnnu. Raz tylko miała krwawą biegunkę. Dzisiaj już minęły dwa tygodnie od początku choroby i moja kaja jest znowu radosnym i szalonym pieskiem. Wyleczyliśmy też psa mojego chłopaka a brata kaji więc nie poddawajcie się bo tą chorobę można wyleczyć ale jest ciężko napewno będą nie przespane noce ale będzie warto. Dodam jeszcze że moja kaja była w ostatnim stadium wypadała jej sierść ,oczy miała całe zakrwawione a jednak przeżyła.



2010-10-08 19:24 | Delfi

Mieszkam w UK i jak czytam Wasze komentarze o weterynarzach w PL to ciesze sie ze jestem z maja Daisy tutaj :) kupilismy ja 3 tyg temu w niedziele pojechalismy z nia do weterynarza na pierwsze szczepienie i tam tez dostala tabletki na odrobaczenie oczywiscie po nich wymiotowala i miala biegunke ( z robakami). w poniedzialek bylo wszystko dobrze ale we wtorek znowu zaczely sie wymioty i biegunka tym razem byly biale i pianowate przez caly dzien nic nie jadla i nie pila wiec pomyslalam ze cos jes nie tak i od razu nastepnego dnia rano pojechalam z nia do kliniki. weterynarz ja obejzal i powiedzial ze musi zostac na badaniach. Wrocilam do domu sama i po godzinie dostalam telefon - parwowiroza :( oczywiscie moja sunia zostala w klinice a dzisiaj odebralam ja do domu :) jest na diecie dostala tez antybiotyki doustne i dochodzi do siebie - leczenie kosztowalo mnie ponad 400 funtow ale bylo warto - wiec jesli tylko zauwazycie u waszych pupili takie objawy biegnijcie czym predzej do weta i robcie testy na parwo - czym predzej zostanie to wykryte tym wieksze sa szanse dla psiaka ;) pozdrawiam



2010-07-16 9:10 | Magda

Chciałabym opisać swoją sytuację. Miałam 5 szczeniaczków w wieku 2 mies. Były radosne, ciekawskie, ważyły ponad 7 kilo każdy. Wszystko zaczęło się od tego, że oddaliśmy jednego maluszka sąsiadowi to on przyniósł nam tą chorobę. Piesek nie przetrwał choroby, bo w chwili kiedy piesek zaczął mieć objawy nic nie zrobił żeby mu pomóc. Piesek trafił znowu do nas w 4 dniu choroby, był w stanie krytycznym. Od razu pojechaliśmy do weterynarza. Niestety piesek zmarł następnego dnia. Zostały nam później 4 pieski, po 3 dniach 2 pieski zaczęły mieć te same objawy wymioty osowiałość itp. Pojechaliśmy do weterynarza, ten podał podskórnie kroplówkę i jakiś antybiotyk i odesłał nas do domu. Lekarz stwierdził, że jest to chyba parwowiroza i że nie opłaca się robić badań bo są kosztowne a leczenie jest takie same co on stosuje. Kolejne 2 pieski walczyły o życie. Ale niestety te też odeszły po dwóch dniach. Miałam już dość tego obrazu. Zostały dwa pieski ostatnie, które były na dodatek zaszczepione szczepionką dla dorosłych psów bo ten sam lekarz popełnił błąd jak się później dowiedzieliśmy. Było bardzo trudno. Padło hasło,, RATUJMY CHOCIAŻ TE 2 OSTATNIE,,. Szukaliśmy różnych lecznic, u wielu weterynarzy byliśmy. W końcu trafiliśmy na bardzo miła Panią doktor, od razu zajęła się pieskami. Dożylne kroplówki, antybiotyki, witaminy, różne zastrzyki. Doszły badania i diagnoza PARWOWIROZA leczenie jest długie i kosztowne, bo musimy codziennie dojeżdżać z pieskami na kontrolę 70 km w jedną stronę. Ale jest warto po 3 dniu kroplówek jeden piesek już bryka, jest ciekawski i powraca do życia. Gorzej jest z drugim, który miał silne biegunki, dalej walczy o życie jest pod stała opieką lekarzy. Robimy wszystko by go uratować mamy nadzieję, że wyjdzie z tego. Ten lekarz, który nie dał szansy moim pieską bo nie chciał podać surowicy i zrobić badań powinien być ukarany. Spisał wszystkie moje szczeniaczki na straty. Jednak my do tego nie dopuścimy będziemy walczyć do końca bo zawsze jest choćby iskierka nadziei. Z każdą chwilą liczymy się z tym, że może być gorzej. Jesteśmy przygotowani na wszystko.



2009-12-14 11:38 | magda

Dostałam pieska ze schroniska jakis tydzień temu, po 4 dniach straszna biegunka i wymioty i tak przez 1,5 dnia następnie szybko do weta gdzie dostała kroplówkę i na następne juz jesteśmy umówione....okazało sie ze wcale nie była szczepiona w schronisku ani odrobaczana...normlanie serce sie kraja...chciałam zapytać czy może wy wiecie czy jest szansa na jej ozdrowienie. Też mi wychudła w ciągu tych prawie 2 dni ze była cieniem tylko. Martwię się okropnie jetstem jeszcze w ciązy i normalnie dobija mnie to wszystko bardzo proszę o jakąś wiadomość. E-mail madzia_36@op.pl

---redaktor Grzegorz: niestety trudno ocenić stan zdrowia psa na odległośc. Ze swojego doświadczenia: mieliśmy psa ze schroniska - piuerwsze 2 miesiące to był koszmar i bieganie po gabinetach weterynaryjnych - pies był również wziety w środku zimy.



2009-10-29 20:19 | Krzysiek

Nasz piesek Norton ma od dwoch dni biegunke pierwszy dzien byl kiepski pies lezalnic mu sie nie chciało, tego wiczoru pojechalismy do weterynaza na nocny dyżur dostal surowice kroplówke i 8 zaszczykow w tym witaminy i antybiotyk dzisiaj powtozylismy kroplowke i jest lepiej ma biegunke ale juz bez krwi i gęsciejsza jest zywszy i nawet podgryza kapcie... Dostaje 12 saszetki smekty 3x dziennie podaje muw szczykawce wode przegotowanom do picia z nutrisalem jest to proszek dodawany do wody przy biegunkach z elektrolitami i takie tam, zeby sie nie odwodnił... Jest poprawa mam ndzieje ze dojdzie do siebie jest silny bo to Rottweiler :)



2009-09-15 0:34 | Betty

Nasza Didyy choruje już czwarty dzień, dostała surowicę w drugiej dobie i widzimy poprawę. Biegunka ustąpiła całkiem i wymioty też sa dużo rzadsze ( w ciągu dwóch ostatnich dni tylko 3 razy) dziś było widać ze wrócił jej apetyt ale jest na zalecanej głodówce. Nawet sie dziś juz ze mna bawiła.Mamy nadzieje że jest to oznaka poprawy i powrotu do zdrowia.



2009-08-18 18:35 | Piotr

Nasz Kajtuś też nie miał tego szczęścia, nic nie pomogło odszedł w trzecim dniu choroby



2009-03-12 19:29 | Aga
do uli musisz podawać psiakowi jedzenie w płynie które zawiera wszystkie niezbędne witaminy ja dostałam dla mojej dorki firym ROYAL, jak również takie granulki na powstrzymanie biegunki ja dawałam mojej i jeszcze daje szczykawką wodę z cukrem i szczyptą soli to jest glukoza która wspomaga organizm a do jedzenia mam specjalną karmę też ROYALa jestem jeszcze w trakcie leczenia ale moja jest bardzo żywa bawi się szczeka i mam nadzieje że z tego wyjdzie pamiętajcie pies musi czuć że się go kocha i jest potrzebny wtedy szybciej wraca do zdrowia. pozdrawiam i życze powodzenia.

2009-02-15 14:07 | Anka
Moja sunia przeszła tą chorobę w wieku 5 m-cy. Wyglądała strasznie. Potem był problem z dawkowaniem wody /nie wolno dac do woli picia bo zginie/. I ktos podpowiedział, że zamiast wody podać glukozę, to jest bardziej odżywcze. dzisiaj ma 11 lat i ma się dobrze czego życzymy wszystkim czworonogom i ich właścicielom.

2008-12-29 19:01 | magda
moja phoebe przeszla przez to okropne chorobsko, choc bylo ciezko, zwlaszcza 5 dnia. jest ok, tylko strasznie chudziutka. Do urszuli - pies powinien dostawac tylko wode przegotowana do picia, nic wiecej.

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka