Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

psie choroby

psy pomoc

Sterydy. Uwaga! - pies u weterynarza

czytano 15447 razy

Pewnego dnia do mojej przychodni przyszła pani z sympatycznym bokserem. "Panie doktorze! Kilka dni temu byłam z pieskiem u rodziny pod Szczecinem. Już pierwszego dnia po przyjeździe Max zaczął bardzo dziwnie się zachowywać. Myślałam, że to wynik jazdy samochodem, bo Maksio źle ją znosi i często wymiotuje podczas jazdy, ale objawy nie ustępowały, więc postanowiłyśmy z siostrą, że udamy się do weterynarza. Doktor powiedział, że to zatrucie i dał Maksowi jakieś dwa zastrzyki i kazał jeszcze trzy dni przychodzić na dalsze zastrzyki. Początkowo była poprawa. Pies przestał wymiotować i dostał dobrego apetytu, ale zaczął bardzo dużo pić i często sikał. W nocy to nawet zsikał się w domu, czego wcześniej nigdy nie robił. Wczoraj wróciłam po dwutygodniowym pobycie od siostry i dzisiaj jestem u pana. Proszę o pomoc, bo z Maksem dzieje się coś niedobrego!"

Oczywiście zająłem się "sikającym bokserem", ale by mu pomóc próbowałem ustalić, jakie leki dostawał uprzednio. Właścicielka nie była w stanie mi w tym pomóc, nie było też stosownych wpisów do książeczki zdrowia psa. Zdołałem jedynie ustalić po niewyraźnie odbitej pieczątce, iż owym "doktorem" udzielającym pomocy Maksowi był miejscowy technik weterynarii.

Po przeprowadzeniu szczegółowych badań psa wraz z badaniem krwi i moczu udało mi sie ustalić rozpoznanie, które brzmiało: jatrogenny syndrom Cushinga, czyli mówiąc po prostu zwierzę bardzo źle zniosło zastosowane zapewne u niego zastrzyki z hormonów sterydowych.

Właścicielka Maksa z jednej strony ucieszyła się, że jej piesek nie cierpi na jakąś poważną chorobę nerek czy serca, a z drugiej strony nie kryła swego oburzenia, że podano jej psu lek, który mu zaszkodził.

W przypadku nieszczęsnego Maksa wszystko skończyło się pomyślnie. Po kilku tygodniach objawy wzmożonego picia i częstego sikania zaczęły ustępować. Jedynie wyłysienia na bokach i grzbiecie utrzymują sie już kilka miesięcy, ale liczę, że i one z czasem ustąpią. Hormony sterydowe, to leki stosowane w lecznictwie od dawna, ale według mnie, zdecydowanie nadużywane. Są to leki o silnym działaniu przeciwzapalnym, przeciwuczuleniowym, przeciwwstrząsowym i przeciwnowotworowym, lecz obarczone szeregiem działań ubocznych. Niedopuszczalnym jest, według mnie, by zamiast rzetelnego rozpoznania choroby podać w ciemno silnie działający lek sterydowy najczęściej w połączeniu z antybiotykiem o szerokim spektrum działania licząc, że jakoś tam będzie. Taki sposób działania pseudolekarskiego daje w wielu przypadkach początkowo znaczną poprawę, lecz na dłuższą metę ma szereg niekorzystnych skutków ubocznych, do których zaliczamy: wrzód żołądka, cukrzycę, zmiany skórne w postaci wyłysień i trudno gojących się ran, częstomocz i wzmożone pragnienie. Czasami jednorazowe podanie dużej dawki sterydu o przedłużonym działaniu, szczególnie u pewnych ras psów w starszym wieku, może wywołac w/w powikłania i to wszystkie jednocześnie! Obowiązkiem lekarza jest postawienie diagnozy i dopiero po jej postawieniu podjęcie leczenia. Czasami, oczywiście prowadzone jest tzw. leczenie objawowe np. w sytuacjach nagłych, wypadkach, lecz nie może to być rutyną. Osobnym zagadnieniem są kwalifikacje zawodowe osób podejmujących się leczenia zwierząt. Uspokajając roztrzęsioną właścicielkę Maksa uświadomiłem jej, iż osoba, która podała leki jej pieskowi nie była lekarzem weterynarii i zapewne w swej codziennej pracy zajmuje się innymi gatunkami zwierząt np. bydłem lub trzodą chlewną, a o leczeniu psów ma mgliste pojęcie.

Leki hormonalne to wspaniałe oręże do walki z chorobami, gdy znajduje się w rękach doświadczonego lekarza. Leki te powinny być stosowane w odpowiedni sposób w przeciwnym razie mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. Afera z CORHYDRONEM, notabene lekiem sterydowym, który pomylono z CHLORSUKCYLINĄ w zakładach farmaceutycznych potwierdza moją tezę w całości. Pamiętajcie Państwo! Każdy lek, a w szczególności silny lek hormonalny musi być podawany przez osobę upoważnioną, we właściwej dawce i tylko wtedy, gdy jest to niezbędne do leczenia konkretnego, ustalonego schorzenia.

Wszyscy zajmujący się leczeniem powinni natomiast zawsze mieć przed oczyma starą łacińską sentencię - "pimum non nocere" czyli po pierwsze nie szkodzić!!!!!

 

 

Przemysław Brodzikowski

http://www.leczymy.com/




    data edycji: 2010.04.19 15:52
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 6         Dodaj komentarz

2011-02-22 15:48 | Bartek jestem wetem

Stosowanie sterydów jest w skazane w niektórych przypadkach chorobowych. Osobiście unikam sterydów ze względu na działania uboczne, ale jeżeli mam do wyboru życie lub śmierć zwierzaka wybieram życie a tym samym podanie sterydu.



2010-11-27 14:45 | załamana

witam was.....jestem z Kielc:( piszę tu ku przestrodze dla innych.....pilnujcie co weci podają zwierzakowi:( uważajcie na sterydy! jakiś czas temu wziełam na tymczas psiaka 2 letnią sunię ze schroniska- byla tak cudna, że wiedziałam że już jej nie wydam nigdzie, że zostanie z nami....po jakimś tygodniu dostała kaszelku....a że był weekend i niedziela udałam się do jedynej w tym mieście całodobowej lecznicy.....sunia dostała zastrzyki, pokazaliśmy książeczkę- była 2 tyg wcześniej szczepiona na zakaźne....stan jej sie polepszyl od ręki.....uslyszałam że jak się pogorszy to przyjść, pogorszyło się nagle w czwartek, poszłam do innego weta, byla zdziwiona ze dostala sterydy, dostała nowe leki keflex, bo mimo braku objawów zapalenie gardła przeszło w krtań, dostała nowe leki, podawalam antybiotyk keflex, lakcit, witaminy rutinoscorbin, tran, chodzilam na sprawdzenie i dodatkowe zatrzyki wzmacniające, na pierwszej wizycie wyjaśnilam ze pies jest ze schroniska i istnieje ryzyko ze mogła mieć kontakt z nosówką, zbagatelizowano moje obawy, ze przeciez pies szczepiony i oprócz powiększonych migdałków i gorączki nie ma innych objawów i panują teraz wirusy taka pogoda mówiono:( uspokoiłam się, faktycznie a kim ja jestem, że końcu to lekarze znają sie......sunia byla na ostatnim sprawdzeniu w sobotę - wszystko super-sunia szczęsliwa biegała jadła, kupka perfekt, ja też!, późnym popołudniem zaczęła lekko utykać...i w ciągu 1-2 h juz nie mogła wstać, zataczałą sie jak pijana i miała tiki....znów noc lecznica jedyna otwarta o tej porze....znow sterydy i wit B-podejrzewano uraz mech.....w niedzielę ubłagałam innego kolejnego weta o przyjęcie mnie:( wreszcie w 3ciej lecznicy postawiono diagnozę nosówka! w ciągu 3 dni sunia umarła-musielismy ja uśpić....w wielkim cierpieniu:( konwulsjach i tocząc pianę:(.....usłyszałam jedno.....WSZYSTKO PRZEZ TO, ŻE PODANO PSU STERYDY! była jeszcze nie udoporniona a to g....no całkiem jej odporność załatwiło......bardzo proszę was bądźcie bardzo dociekliwi, sami czytajcie, pytajcie o wszystko.....czuję się okropnie i nie mogę sobie wybaczyć, że zbyt zaufałam lekarzom:( czy to prawda? kto tu ponosi winę? czy dało się ją uratować?...czuję sie z tym okropnie:( nie mogę sobie wybaczyć:( i tak bardzo mi jej brak:( nie wierzę w to ze jej już nie zobaczę...czy naprawdę musiała umrzeć?.....



2009-07-10 9:56 | Ola

Mój pies miał dyplazje stawu biodrowego. Po zabiegu również dostał sterydy. Po kolejnej dawce piec zaczął pić ogromne ilości wody, siusiać w domu po kilka razy dziennie (co kiedys mu sie nigdy nie zdarzało), sierść na zoperowanej łapie nie chiała mu rosnąc.W pewnym momencie doszlo do tego, że pies wcale nie wstawał, tylko dziwnie charczał.Weterynarz zaczął leczyć jego układ pokarmowy. Po zaledwie kilku dniach okazało się, że pies nie widzi. Dopiero wtedy weterynarz zreflektował się, że nalezy zrobić badanie krwi i moczu.Co się okazało? Zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki i cukrzyca. Już do końca życia nieodłącznym przyjacielem mojego psa jest strzykawka z insuliną i tabletki. Wzroku już nie odzyska.



2009-05-23 11:27 | Ana

Lekarze w "mojej" lecznicy również podawali sterydy mojemu psu, ale tylko wtedy, gdy nie działało już nic innego (bullterier z problemami skórnymi), w dawkach minimalnych. Zawsze byliśmy uprzedzani o możliwych niepożądanych efektach podawania tych leków. A w ogóle to nasi lekarze jakiekolwiek specyfiki podają jedynie w wyraźnej konieczności, najpierw są badania, obserwacja, działanie np ograniczeniem ruchu, zmianą diety - zależy co się z psem dzieje. Potem leki (że się tak wyrażę) "słabszego kalibru" , często homeopatyczne, ziołowe (w ostrożnych dawkach, wiem, że zioła też mogą działać bardzo silnie), jak już nie ma innej możliwości to dopiero te "poważniejsze". Dzięki takiemu postępowaniu lekarzy psisko mimo poważnych problemów zdrowotnych nie ma problemów z nerkami czy wątrobą. A jeśli lekarz mówi - czekamy, nie podajemy nic, obserwujemy - to ja mu ufam, zadziała farmakologią wtedy, kiedy przyjdzie pora. Kilka razy zdarzyła nam się natomiast sytuacja, gdy trzeba było doraźnie skorzystać z pomocy innego weterynarza. Niestety większość podaje sterydy praktycznie na każdą przypadłość, od kulawizny po problemy z uszami. Owszem, poprawa była bardzo szybkia, jednak to moim zdaniem takie trochę maskowanie problemu obliczone na natychmiastowy efekt. Kika razy też naraziłam się fachowcowi żądaniem wpisu w książeczkę zdrowia nazwy i dawkowania leków. Wręcz zdarzały się odmowy, ale jako osoba uparta swego dopięłam zawsze, każdorazowo informując, że te dane mam zamiar pokazać naszemu stałemu lekarzowi. Myślę, że taki wpis to obowiązek lekarza, zwłaszcza gdy się jest poza domem - na wakacjach czy szkoleniu.



2009-03-09 13:22 | Ewa
Mój Maks ma teraz takie same objawy. Najgorsze,że ten sam lekarz, który podawał mu sterydy na alergię teraz zdiagnozował tę chorobę./Sterydy kazałam sama odstawić , bo sikanie było nie do zniesienia. Nie wiedziałam jednak,że to wróci !!/ Powiedział jednak, że leki na nią są strasznie drogie i mają ogromne skutki uboczne. Czy więc pies będzie się musiał tak męczyć?

2009-02-14 23:50 | Ola
Z moim pieskiem bylo tak samo! Zaczal bardzo duzo jesc,pic i robic siku.Pozniej z przejedzenia-doszly jeszcze wymioty. WEterynarz o tym, ze pies dostawal sterydy powiedzial juz po fakcie-gdy poszlismy powiedziec o tym co sie dzieje i przerwac leczenie.Jednak twardo zapewnial,ze te objawy napewno nie po lekach. A teraz,gdy juz sikanie ustalo, pies zaczyna slepnac! :(

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka