Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

psy i ludzie

psy pomoc

Źle wychowany pies to tykająca bomba

czytano 7158 razy

 

Specjaliści podkreślają, że zaledwie jeden procent wszystkich psów stanowią osobniki patologicznie agresywne. Pozostałe - jeśli gryzą, to dlatego, że zostały źle wychowane lub sprowokowane przez ofiary.

W noc sylwestrową zdarzył się kolejny wypadek, w którym sprawcami tragedii były agresywne czworonogi. Trzy psy pilnujące zakładu budowlanego w Dąbrowie Górniczej zagryzły mężczyznę, który znalazł się na jego terenie. Psy nie są rasowe - to mieszańce podobne do owczarków niemieckich. Zostaną poddane obserwacji. Policja ustaliła, że teren był dobrze ogrodzony, psy zarejestrowane i szczepione. Mężczyzna musiał przejść przez ogrodzenie, żeby dostać się na teren firmy, ale dlaczego to zrobił - nie wiadomo.

Złe wychowanie
Kynolodzy przekonują w takich wypadkach, że to nie psy są winne. Także tej tragedii, jaka zdarzyła się na warszawskiej Pradze, gdzie amstaf rozszarpał gardło swojej 15-letniej właścicielce. Dziewczynka zmarła.

- Ludzie chcieli ukarać psa - mówi Wanda Dejnałowicz, dyrektorka schroniska, gdzie umieszczono „zabójcę". - Prawdopodobnie pies został źle wychowany. Takie zwierzę chce dominować w domu, ale nie wolno mu na to pozwolić, bo wówczas może dojść do tragedii.

- Nikt nie zna dnia ani godziny, bo nigdy nie wiadomo kiedy amstaf zaatakuje. Należy on do psów bojowych, a w ich przypadku nawet wieloletnia tresura nie wyeliminuje instynktu mordercy - mówi Agnieszka Kępka, międzynarodowy sędzia kynologiczny, trenerka psów, z 19-letnim doświadczeniem. - Wystarczy, że jego opiekunowi upadnie na ziemię ciastko, a pies może go zaatakować. Najczęściej ze skutkiem śmiertelnym - dodaje.

Część specjalistów tłumaczy zachowanie amstafa tym, że psy czasem gryzą ciała swoich właścicieli, którzy zasłabli lub zmarli, bo chcą ich „obudzić".

- To nie jest normalne zachowanie psa. Zdarza się tak, ale bardzo rzadko - mówi dr Aleksandra Szywoła, zoopsycholog.

- Najczęściej jednak ataki psów wynikają ze złego wychowania. Są rasy bardzo pobudliwe, które na pewne impulsy reagują niekontrolowaną agresją. O zachowaniu decydują geny. Nie można z psa agresywnego zrobić łagodnej maskotki. Chart jest stworzony do tego, by gonić, pies myśliwski, by tropić, a pies obronny, by gryźć - dodaje.

Specjaliści podkreślają, że zaledwie jeden procent wszystkich psów stanowią osobniki patologicznie agresywne. Pozostałe - jeśli gryzą - to dlatego, że zostały źle wychowane lub sprowokowane przez ofiary. Nawet mały kundelek może zagryźć człowieka. Nie należy jednak winić za to psa. - Winę w całości ponosi człowiek. To on zabiega o prowadzenie hodowli agresywnych ras, to człowiek tresuje psa, to człowiek uczy zwierzę różnych form zachowania, nie izoluje go dostatecznie od innych - mówi Kępka. - Geny mordercy można wyciszyć. Właściciel powinien wiedzieć, że gdy pies milknie, zatrzymuje się, przechyla łeb i patrzy prosto na nas, to może oznaczać, że za moment zaatakuje - dodaje. Kiedy to nastąpi, tresowanemu psu można wydać stanowczą komendę, by przestał, polać go dużą ilością wody lub ścisnąć za jądra. Żadna z tych metod nie skutkuje jednak w przypadku psa bojowego.

Zaatakować może każdy
W poczuciu własnego bezpieczeństwa właściciele psów uczą agresji swoje czworonogi, które mają spełniać rolę ich „ochroniarzy". Nie zdają sobie sprawy, że pies może zaatakować bez przyczyny.
- Już 3-miesięczne psy bojowe mają wyuczony odruch łapania za gardło. W ten sposób najczęściej atakują. Wówczas całkowicie odcinają się od świata, nie reagują na komendy, uderzenia - podkreśla Kępka. Dodaje, że takie zwierzęta nie odczuwają bólu w chwili ataku, dlatego też walki psów trwają do momentu zagryzienia jednego zwierzęcia.

Jak podkreślają treserzy psów, agresywnego psa łatwo rozpoznać w czasie szkolenia. Nie zdają one egzaminu na psa obronnego, ponieważ w momencie zagrożenia - zamiast bronić swojego przewodnika - walczą z pozornym zagrożeniem, atakują. Mało osób decyduje się jednak na profesjonalne szkolenie. Najczęściej uważają, że zwykłego mieszańca nie trzeba tresować. Uczą psa komendy „siad", „waruj" - i na tym się kończy. A przecież nie tylko psy ustawowo uznane za agresywne stwarzają zagrożenie. Każde zwierzę kieruje się przede wszystkim własnym instynktem. - Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy nawet najłagodniejszy pies może przerodzić się w zabójcę i zaatakować - podkreśla Kępka.

Hodują coraz groźniejsze
W ciągu ostatnich lat wzrosła liczba pogryzień przez psy, ponieważ nastała moda na rasy niebezpieczne. W większości pochodzą one z domowych hodowli, nad którymi nikt nie ma kontroli. Takie zwierzęta najczęściej biorą udział w nielegalnych walkach psów. - Są szkolone na morderców. Na całym świecie ludzie pracują nad coraz niebezpieczniejszymi krzyżówkami psów bojowych - mówi Kępka.

Psy, które zagryzą człowieka, najczęściej są usypiane. Część z nich przebywa jednak w schroniskach w specjalnych klatkach dla niebezpiecznych psów. - Często przychodzą do nas „prymitywne gęby" i mówią, że chcą najgroźniejszego psa. Kiedy odpowiadam, że jest, ale wykastrowany, rezygnują. Im zależy na rozmnażaniu groźnych ras. Walki psów to dobry biznes, niestety nikt nic z tym nie robi - mówi Dejnałowicz.

Jak zachować się w razie ataku psa:
- nie poruszać się, nie uciekać
- nie patrzeć psu w oczy
- nie odwracać się tyłem
- jak najszybciej przyjąć pozycję żółwia - spleść dłonie i założyć ręce na kark, osłonić nimi uszy, przykucnąć i przyciągnąć głowę do kolan

Niebezpieczne rasy

11 ras psów (wykazanych w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 15 grudnia 1998 r.) uznanych za agresywne: amerykański pittbull terier, pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin), buldog amerykański, dog argentyński, pies kanaryjski (Perro de Presa Canario), tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolia karabash, moskiewski stróżujący, owczarek kaukaski.

Psy bojowe: bull terrier, pittbull terrier, staffordshire bull terrier, american staffordshire terier i krzyżówki ras niebezpiecznych. Są to specjalnie hodowane psy, które są prowokowane (szczute) i zmuszane do walki o własne zdrowie i życie. Dzisiejsze rasy psów bojowych, używanych od pokoleń do walk psów, mogą wykazywać pewne skłonności do atakowania szczególnie innych psów, choć mogą być agresywne również w stosunku do ludzi.

Psy nie mogą biegać same
Uchwała Rady Miasta Krakowa precyzuje, że psy na terenie miasta powinny być wyprowadzane przy użyciu przynajmniej jednego środka zabezpieczającego: kagańca lub smyczy. Od tej zasady przewidziano dwa wyjątki:
- pies nie musi mieć smyczy ani kagańca, jeżeli należy do rasy, w której średni ciężar ciała nie przekracza 5 kg.
- pies powinien mieć zarówno smycz jak i kaganiec, jeżeli należy do jednej z jedenastu ras uznanych za wyjątkowo niebezpieczne.

Co grozi za niestosowanie zasad przy wyprowadzaniu psów?
- pouczenie
- mandat kredytowy w wysokości 200 złotych.
- wniosek do Sądu Grodzkiego wręczany np. w przypadku gdy osoba ukarana odmawia przyjęcia mandatu (jego podpisanie jest równoznaczne z przyjęciem) lub nie zgadza się z karą nałożoną przez straż miejską i chce sądowego rozstrzygnięcia.



mk (app)- Gazeta Krakowska

http://www.naszemiasto.wp.pl/pies/

 




    data edycji: 2010.04.17 23:58
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 4         Dodaj komentarz

2011-06-04 10:52 | Jan Borzymowski

Baltazarze szanowny!Zanim zaczniesz realizować swoje pomysły, odpowiedz na pytanie - czy chcesz działać w ramach obowiązujacego prawa, czy niezależnie od tego? Tym samym narażać się na niezbyt przyjemne konsekwencje. Kłusownictwo przy pomocy psów było zawsze i wszędzie zabronione i scigane. Dlatego posiadanie charta wymaga odpowiedniej rejestracji i zgody starosty.



2011-06-02 2:06 | Baltazar

Chyba z lekką przesadą pisame o amstafach. Miałem rotveilera i niebył psem niebezpiecznym bez komendy. Teraz mam pit bula . Kumpel niemiał przez 12 lat problemów oprucz kułsowania. Chcę swojego wyszkolić na psa polującego na zające. Da się?



2010-04-27 13:00 | Joanna

Wystarczy, że opiekunowi upadnie na ziemię ciastko, a amstaff może go zaatakować, a żadne szkolenie nie wyeliminuje z niego instynktu mordercy- że też międzynarodowy sędzia może opowiadać takie bajki! Sędziowała Pani amstaffy albo je szkoliła? Wątpię. Stawiam na yorki.Od ponad dziesięciu lat jem ciastka w towarzystwie dwóch amstaffów.



2009-05-04 18:32 | stonka

Agnieszka Kępka - Międzynarodowy Sędzia Kynologiczny Prób Pracy. Napewno ocenia na wystawach jakies psy mysliwskie I takie oto psy sa jej pupilami , znam wiele amstaffow po szkoleniach i bez , zaden nie rzucil sie nigdy na wlasciciela. Zaden czlowiek ani pies nie rodzi sie zly , to kwestia wychowania i podejscia. Jezeli ktos jest lekkomyslny i nieodpowiedzialny , nie powinien posiadac takiego psa , w Niemczech np. gdyby 15 letnia dziewczyna wyszla z takim psem ,wyciagnietoby konsekwencje . Czworonogami powinni sie opiekowac dorosli a nie dzieci bo skutki potem opisywane sa juz tylko w gazetach.WINNI SA LUDZIE A NIE ZWIERZETA.



Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona główna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  WspółpracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka