START24.eu psy - obszerna baza wiedzy, rasy psów - katalog ze zdjęciami
Psy - rasy psów - ogłoszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach
rozmiar czcionki A A A
czytano 897 razy

Żałoba po ukochanym psie


Wiele lat temu przygarnęliśmy wilczycę Dianę. Suka była dużym owczarkiem po przejściach. Jej głowa pokryta była wieloma bliznami. Jej charakter ? złamany. Bała się wszystkiego. Szczególne głodu. Zjadała wszystko co dało się przełknąć, nawet śmieci, torebki foliowe, kredki, wszystko. Była suką, która ponad wszystko potrzebowała miłości i akceptacji. Odwzajemniła je bezgranicznym oddaniem. Po 6 latach Diana zmarła na raka. Było strasznie. Moja najukochańsza przyjaciółka, która zlizywała łzy z moich policzków, odeszła.
Bardzo cierpiałam. Wiedziałam, że takiego psa już nie będę miała... Miałam żałobę.

Wielu ludzi uważa, że po stracie przyjaciela psa, nie ma w sercu miejsca na kogoś następnego. Nie chce przeżywać znów rozstania. Nie chce ?zdradzić? przyjaciela, który odszedł. Zostaje smutek, żal, samotność. Nie ma z kim wyjść na spacer, rankiem nikt nie szturcha nosem, gdy ktoś puka do drzwi brakuje nam szczekania naszego obrońcy...
Martwa cisza.

Mimo bólu w sercu warto zebrać w sobie siłę i zdecydować się na drugiego wychowanka. Czy za śmierć przyjaciela powinniśmy karać się samotnością na własne życzenie? Chyba nie o to chodzi. W sercu zawsze zostanie miejsce dla Pierwszego.

Trzeba pielęgnować w pamięci wspaniałe chwile, cieszyć się wspomnieniami i możliwością przeżycia razem wielu lat. Jednak nie warto odbierać sobie szansy na kolejną przyjaźń. Być może na naszej drodze stanie pies, któremu nikt inny nie da szansy na przeżycie, dla którego tylko my będziemy nadzieją..? Być może trafi nam się pies, który w pewien sposób przedłuży życie przyjaciela który odszedł, bo będzie tej samej rasy, o podobnym charakterze i wypełni pustkę w domu. To nic złego, że pokochamy znów. Nasz pies ?za tęczowym mostem? na pewno zamerda ogonem...

Obecnie w naszym domu znów mieszka owczarek Diana. Jest honorową następczynią poprzedniej suczki.

Elżbieta Wydra
30.05.2009 r.

WORTAL PSY24.PL (www.psy24.pl)





Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji PSY24.PL.




komentarzy: 9         Dodaj komentarz

2010-07-11 0:44 | Danuta

Jakże zazdroszczę wam tego, że wasze psy żyły tak długo. W środę umarła moja ukochana sunia. Nie dożyła 11 lat. Najgorsze, że nie chorowała, nic nie wskazywało na to, że zżer ją rak. Wystarczyło 20 godzin i umarła w strasznym bólu, korego nic nie było w stanie uśmierzyć. Doktor nie zdążył przyjechać aby skrócić jej cierpienie. Myślałam, że mi serce pęknie. To było tak nagłe i tak straszne. Nie mogę jej zapomnieć i nigdy nie zapomnę.



2010-07-07 18:36 | ANIA.S

Witam!Dzień 04.05.2010r nie zapomnę nigdy,odszedł mój kochany piesek Morus.Po 17 latach stanełam przed straszną decyzją o jego uśpieniu.Walczyłam do końca,ale przegrałam walke ze starością, koło 2 miesięcy potrzebowałam żeby podjąc tę decyzję i go uśpic.Nie byłam w stanie iśc do weterynarza wiec on przyjechał do domu.Dla mnie była to trauma po której nie jestem w stanie się pozbierac,mineło 2 miesiące od jego śmierci a mnie wcale nie jest lepiej.Straciłam połowe siebie i tej pustki nie jest mi w stanie nic zastąpic.Rozważam udanie się do specjalisty bo sama nie radze sobie ze sobą.Powiem krótko na śmierc swojego pupila nie można się przygotowac,nagła czy powolna smierc niesie te same konsekfencje.Mój pies był pochowany tuż przed powodzią,na terenie zalewowym-powódz przyszła tydzień potem,nie mogłam już nic zrobic stałam na wale i ryczałam jak parzyłam na to miejsce gdzie on leży a tam płynie woda.... nie do opisania to wszystko jak biłam sie z myślami że nie moge nic zrobic,teraz wiem że nadal tam jest i woda mi go nie zabrała,ale ból nadal jest we mnie i nie ma dnia żebym nie rozpaczała po nim.



2010-07-03 18:54 | Jolanta

Dzisiaj o 13.00 odszedł mój kochany Benuś i nie wiem jak mam dalej żyć.Był ze mną 15,5 roku. Zrzerał go nowotwór i to jest straszne kiedy trzeba podjąć taką okropną decyzje o uśpieniu.żegnaj mój drogi przyjacielu.Mały York ale serce odromne.



2010-06-08 19:32 | ANKA

....wczoraj o 22 odeszła od nas nasza najukochańsza "Pszczółka", miała na imię Maja i była z nami 14 lat...od 3 lat była pod opieką najlepszych weterynarzy bo zaczęło jej szwankowac serduszko i wątroba ale najgorsze stało się 3 tygodnie temu, kiedy okazało się, że nasza Rybeczka ma ropomacicze i natychmiast musi byc operowana bo w przeciwnym razie w ciągu 3 dni przestaną jej funkcjonować nerki. Operację zniosła dzielnie nasza Księżniczka ale niestety narkoza tak bardzo osłabiła jej serduszko, że niestety od wczoraj już jej nie ma z nami...:-((((((((((((. Tak strasznie juz odczuwamy jej brak. Bardzo wszyscy cierpimy.....tak bardzo, ze nie bardzo jestesmy teraz w stanie normalnie funkcjonowac... Dzis o 15 pochowaliśmy ją na naszej działce, na tej samej gdzie lezy nasz poprzedni piesiurek Puszek, a teraz mamy żałobę..........



2010-05-18 11:17 | Magda

W niedzielę w południe umarł Fryderyk. Była z nami niemal 17 lat. Najwspanialszy przyjaciel i dzielny wilczur. Od roku żył - radośnie i zawadiacko - dzięki sile woli, pomocy wspaniałego weterynarza i naszej miłości. Umarł na naszych rękach, na swoim posłaniu, tulony i opłakiwany. A jego chore serce biło długo, długo. Płaczemy, śmiejemy się, wspominamy ten cudowny dar - naszego przyjaciela. Pewnie biega po słonecznych łakach. Tylko pusto...



2009-11-01 19:37 | gosia

oczywiście można mieć psa przed- i po-, ale tak naprawdę psie dziecko z duszą ma się tylko jedno, nic nie wypełnia dziury w sercu; "Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać." A. de Saint-Exupery, co zrobić jak przyjaciel odchodzi, jak przypomnieć sobie, że w ogóle chce się jeszcze latać?



2009-08-21 14:55 | angelika

ja znalazła szczeniaczka w lesie Łatka była wychudzona i potrzebowała mojej pomocy niestety zmarła na dwie pokleszczowe choroby mimo ze miałam już wielw psów to Łatka była wyjątkowa miałam ja tylko 2 miesiące długo płakałam po jej śmierci .... teraz mam drugą suczke o imieniu Nuka jest zdrowa i pełna energii mam je obydwie sercu ;**** i pozostaną w nim na zawsze ;)



2009-08-07 21:51 | Bozena

znam to uczucie kiedy odchodzi pierwszy w życiu pies pomimo, ze paredziesiąt wiosen już mam za sobą.Jednak ja miałam to szczęście , że posłuchałam wcześniej rady ,,psiarzy'' .Kiedy mój staruszek zacząl niedomagać i nieuchronnie zbliżał się jego koniec kupiłam drugiego psa - małego szczeniaka-miał 3 miesiace. Staruszek ożył, miał zajęcie, nawet zaczła się bawic z maluchem. Dla malucha była to wspaniała sprawa, miał przyjaciela , nie był sam, a do tego wzór do nasladowania. Szybko nauczył się przy staruszku czystości , wychodzenia na spacery, psich zabaw. Kiedy maluch skończył 11 miesiecy staruszek godnie odszedł . Zal po stracie ale jednoczesnie mam wiele wspólnych zdjęć z zabaw obu psiaków które zawsze będą przypominały mojego pierwszego ukochanego psa, który dożył 17 lat.



2009-08-03 10:32 | Mayechka

Zgadzam się z autorką artykułu. Ja też po 14 latach straciłam ukochanego psiaka, jednak nie zamknęłam drzwi i przygarnęłyśmy z mamą bezpańskiego psa, który spędzał dni bawiąc się z dziećmi i oczekując na ludzi, którzy go dokarmiali. Teraz jest u nas i strasznie go kochamy, chociaż na początku myślałam, że będziemy musiały go oddać do schroniska ponieważ był agresywny i gryzł wszystkich. Jednak cierpliwość, konsekwencja i miłość zamieniły go w sympatycznego i oddanego psiaka. Nie można po stracie zamykać drzwi, gdyż za nimi czeka kolejne serce do pokochania.



pies i człowiek


Wszelkie prawa zastrzeżone © YES24.PL - Tworzenie stron WWW | System CMS | Wortale tematyczne | mapa witryny | login
Mecenat: kotłownie na słomę, kotły na słomę, na zrębki, na biomasę, miskantus       komputery, notebooki, serwis, tworzenie stron www internetowych, Elbląg, telewizja n, iplus