Psy - rasy psów - og³oszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

pies pomocnik

psy pomoc

Bliskie spotkania - mój asystent pies

czytano 3236 razy


Ewa Sztandara nigdzie nie wychodzi bez swojego psa asystenta. Niestety, pies pomocnik nie ma u nas ¿adnych dodatkowych przywilejów, dlatego Goldiego kilka razy wyproszono ze sklepów czy pubów.



Poda telefon i pilota. Wyjmie produkty z lodówki i otworzy drzwi szafki. Zdejmie skarpetki i przyci±gnie wózek inwalidzki. Nie narzeka, przeciwnie - jest szczê¶liwy, kiedy mo¿e pomóc. Kocha i chce byæ kochany. To specjalnie szkolony pies, który wyrêcza osoby niepe³nosprawne ruchowo w wielu codziennych czynno¶ciach.

Uporczywy sygna³ tele­fonu odrywa d³ugo­w³os± dziewczynê na wózku od ekranu komputera. Pisze pracê magi­stersk± z cywilizacji ¶ródziemnomorskiej. Zaocznie ukoñczy³a filologiê klasyczn± na Uniwersytecie Jagielloñskim. Dziewczyna nerwowo rozgl±da siê dooko³a. Do pokoju wbiega z³oty golden retriever. W pysku ma telefoniczn± s³uchawkê. Rzuca j± swej pani na kolana. - Och, Goldi! Wiedzia³e¶, czego szukam. Dziêkujê! - mówi, czule g³aszcz±c psa. Odbiera telefon i jednocze¶nie z ma³ej torebki zaczepionej na porêczy wózka wyjmuje garstkê pokarmu. Podaje psu. - Z Goldim porozumiewam siê bez s³ów. On wie, czego mi trzeba - wyznaje Ewa Sztandara. Cierpi na rdzeniowy zanik miê¶ni. Jest niepe³nosprawna od drugiego roku ¿ycia. Dotychczas jej ¿ycie zamyka³o siê wokó³ tego, co mia³a pod rêk±. Teraz ma swojego psa pomocnika.

- Jest tak dobrze wyszkolony jak ¶wietny asystent - ¶mieje siê Ewa i ledwie widocznym gestem d³oni wskazuje na lo­dówkê, do której uchwytu przywi±zany jest sznur. Pies natychmiast siê podnosi. Pod biega do lodówki, a potem ci±gnie za sznur tak d³ugo, a otwieraj± siê drzwiczki. Z wnêtrza wyjmuje pyskiem butelkê z wod± mineraln± i z zadowoleniem, machaj±c ogonem, podaje do rêki "szefowej". Widaæ, ¿e jest dumny z dobrze wykonanego zadania.

Prze³amuj±c bariery

Goldi jest pierwszym w Polsce wyszkolonym psem asystuj±cym. Potrafi m.in. zgasiæ i zapaliæ ¶wiat³o, wyj±æ z lodówki wodê i podaæ swojej pani.

To tylko niewielka próbka umiejêtno¶ci psa pomocnika. Najpotrzebniejsze zadania, które Goldi wykonuje, to: otwieranie i zamykanie szafek, usuwanie przedmiotów znajduj±cych siê na drodze wózka, otwieranie drzwi. Je¶li tylko us³yszy d¼wiêk padaj±cego przedmiotu, od razu siê podnosi. - Ostatnio wysypa³y mi siê drobiazgi z kosmetyczki. Mnóstwo maleñkich przedmiotów. Pomy¶la³am - Goldi sobie nie poradzi. Ale on poda³ mi torebkê, a potem wszystkie kosmetyki, szminki, puder - opowiada Ewa.

Teraz ju¿, je¶li co¶ jej upadnie czy te¿ chce zapaliæ ¶wiat³o, nie musi za ka¿dym razem wo³aæ rodziców. - Proszê psa i on to robi. I to z wielkim zapa³em. Lubi mi pomagaæ, a ja po¶wiêcam mu du¿o czasu. Pomaga mi te¿ psychicznie. Ca³y czas chce byæ przytulany, g³askany. Siedzi przy wózku i czeka na mój gest - mówi Ewa.
Goldi jest pe³noprawnym cz³onkiem rodziny. - Od kiedy ten pies zamieszka³ z nami, a by³o to pó³tora roku temu, bardzo wiele zmieni³ w naszym ¿yciu - wyznaje mama Ewy. - Przedtem w pracy przez ca³y czas my¶la³am o tym, ¿e gdyby siê córce cokolwiek sta³o, np. spad³aby z wózka, to nawet nie bêdzie mog³a nas zawiadomiæ, bo jak dotrze do telefonu. Ona ma tak s³abe rêce, ¿e czêsto nie ma si³y przycisn±æ kontaktu. Ba³am siê, ¿e w wielu takich sytuacjach Ewa by³aby bezradna, bo w³a¶ciwie niewiele mo¿e wokó³ siebie zrobiæ. Teraz jestem spokojna, bo wiem, ¿e Goldi ca³y czas jest przy niej - mówi pani Sztandara.

- Ludzie, je¶li widz± cz³owieka z psem, ³atwiej nawi±zuj± z nim kontakt. £atwiej jest zagadaæ. Prze³amaæ wstyd. Gdy idê z Goldim, nie muszê prosiæ ludzi, ¿eby mi pomogli. Proszê psa, a wtedy wydaje mi siê, ¿e jestem odbierana inaczej. Nie jako cz³owiek, który tylko czeka, ¿eby mu podaæ to czy tamto, ale jak kto¶, kto potrafi kierowaæ zwierzêciem. I jest samodzielny - przekonuje Ewa. - By³ czas, kiedy córka zamknê³a siê w sobie. To pies pomóg³ jej prze³amaæ tê barierê. Musia³a z nim æwiczyæ np. chodzenie przy wózku. Sta³a siê bardziej odwa¿na - mówi mama Ewy.

Powiernik i przyjaciel
Goldi to pierwszy w Polsce wyszkolony pies asystuj±cy (z ang. assistance dog). Zna ponad 40 komend. Zosta³ przekazany osobie niepe³nosprawnej. Dotychczas znane by³y g³ównie psy przewodniki osób niewidomych. W ostatnich latach pojawi³y siê nie¶mia³e próby wykorzystaniaa psów w terapii kontaktowej, zwanej popularnie dogoterapi±. - Ale psy mog± te¿ pomagaæ i wp³ywaæ na poprawê jako¶ci ¿ycia równie¿ w przypadku wielu schorzeñ, np. epilepsji. W wielu krajach europejskich od lat psy asystuj±ce towarzysz± osobom niepe³nosprawnym ruchowo - mówi Agnieszka Or³owska, przewodnicz±ca Stowarzyszenia Terapii Wspomagaj±cej "Alteri" (z ³ac. alter to powiernik, bliski przyjaciel) z siedzib± w Krakowie.

Stowarzyszenie za³o¿y³a grupa przyjació³, którzy poznali siê w internecie na forum o szkoleniu psów. Polubili siê i zaczêli odwiedzaæ. W koñcu trzy lata temu dziêki zawodowym treserkom Agnieszce Or³owskiej i Magdzie Samitowskiej z Krakowa powsta³o stowarzyszenie Alteri (wwv. alteri.ipon.pl). Obecnie dzia³a w nim sze¶ciu instruktorów, którzy szkol± cztery psy asystuj±ce i przygotowuj± jednego szczeniaka. Pomagaj± im wolontariusze.


Zastêpcze rodziny

Cz³onkowie stowarzyszenia Alteri w odwiedzinach u "rodziny zastêpczej" Silvy (od lewej: Magadalena Zazula, El¿bieta Okoñ, Agata Zymon-Baran, Magdalena Samitowska, Agnieszka Or³owska, Pawe³ ¯yciñski i psy: Amba, Karamba, Silva - na wózku, Luna i Altura.


Stowarzyszenie we w³asnym zakresie kupuje psy u renomowanych hodowców. Czasem fundusze na zakup psa i jego utrzymanie zdobywaj± od prywatnych osób i instytucji. Darczyñcy staj± siê w ten sposób rodzicami chrzestnymi szczeniaka. Otrzymuj± oni ca³y czas informacje o postêpach psa w szkoleniu i s± zapraszani na uroczyste przekazanie go osobie niepe³nosprawnej. Rodzicami chrzestnymi szkolonej w³a¶nie Luny, czarnej labradorki, s± uczniowie i pracownicy XVI LO w Krakowie. W³a¶nie labradory i golden retrievery wydaj± siê najbardziej predysponowane do roli psów asystentów. Szkolone szczeniaki musz± mieæ ustabilizowan± psychikê i charakter. Bardzo dok³adnie sprawdzani s± rodzice wybranego pieska.



- Jednak wa¿ny jest nie tylko charakter, ale i okre¶lone cechy fizyczne. Lepiej sprawdzaj± siê rasy du¿e, ze wzglêdu na zadania, jakie maj± do wykonania, np. otwieranie drzwi, przyci±ganie wózka, przesuwanie ciê¿kich przedmiotów - mówi Agnieszka. Takie psy nie mog± ci±gn±æ smyczy, baæ siê ha³asu ani innych zwierz±t. Musz± byæ opanowane i nieagresywne.

Zanim wybierzemy szczeniaka, przechodzi on test. Hodowca przynosi go do pomieszczenia, w którym bêdzie umieszczony po raz pierwszy w ¿yciu. Egzaminator czeka w czê¶ci przeciwleg³ej do wej¶cia, a hodowca zostawia psa na pod³odze i wychodzi. Egzaminator klaszcze w rêce i wo³a psa do siebie. Je¶li szczeniak przybiega z entuzjazmem i uniesionym ogonem, to znaczy, ¿e ma ³atwo¶æ nawi±zywania kontaktu z cz³owiekiem. Je¶li pozytywnie zaliczy kolejnych dziewiêæ zadañ, m.in. pod±¿anie za cz³owiekiem, aport - zostanie przeznaczony do dalszego wychowywania na psa pomocnika. Trafi wiêc do domu instruktora i przez miesi±c bêdzie bacznie obserwowany. Sprawdzimy, czy ma tendencje do kontaktu z cz³owiekiem, pod±¿ania za stadem, czy nie przejawia agresji, nie okazuje nadmiernego strachu ani zbytniej pewno¶ci siebie, czy z chêci± siê bawi.


Z³ota dwunastka

Pawe³ ¯yciñski podczas szkolenia Luny

Je¿eli instruktor nie zauwa¿y niepokoj±cych zachowañ, szczeniak zostaje przekazany do "rodziny zastêpczej". To dom, w którym wychowuje siê przysz³y pies asystuj±cy, zanim rozpocznie specjalistyczne szkolenie pod okiem trenera. Alteri wci±¿ poszukuje kandydatów na rodziny zastêpcze dla psów. Mog± to byæ zarówno rodziny z dzieæmi, jak i osoby samotne. M³ode psy przebywaj± u nich przez kilkana¶cie miesiêcy. Ale w ci±gu pierwszych 12 tygodni maj± za zadanie nauczyæ psa prawid³owego zachowania siê w¶ród ludzi i zapoznaæ go z wszelkimi dziwami tego ¶wiata. Obowi±zuje zasada "z³otej 12". Pies musi poznaæ: 12 powierzchni (od drewna, poprzez plastik, po mu³, trawê), 12 osób (staruszkowie, dzieci, ludzie na wózkach, z lask±, o kulach),12 odg³osów (dzwonek, otwieranie drzwi, odg³osy pralki, zmywarki), 12 miejsc (od jeziora, rzeki, stawu po windê, samochód, piwnicê). Musi je¶æ w 12 ró¿nych miejscach i z 12 ró¿nych pojemników. Sprostaæ 12 wyzwaniom (przej¶cie przez kartonowy tunel czy elektrycznie otwierane drzwi) i bawiæ siê z 12 ró¿nymi psami.

Jest to dla szczeniaka prawdziwa szko³a przetrwania i niezwykle wa¿ny okres. Instruktor spotyka siê z rodzin± zastêpcz± i psem, którego tresuje, co najmniej raz w tygodniu. Przekazuje swoje spostrze¿enia i informuje, nad czym nale¿y pracowaæ w kolejnym tygodniu.

Rozpieszczane i niekarane
Do szkolenia zakwalifikowa³a siê w³a¶nie trzymiesiêczna Amba, berneñski pies pasterski, córka pracuj±cej w dogoterapii suki Toy. Jej hodowczyni Magda Zazula teraz jest dla niej "mam± zastêpcz±". - Opiekun psa musi go otoczyæ opiek± i mi³o¶ci±. Szczeniaki potrzebuj± wiele uwagi. Pierwszy etap pracy to nauka dobrego wychowania. Trwa on do¶æ d³ugo i jest najtrudniejszy - obja¶nia Agnieszka.

- Rodzina nie mo¿e dominowaæ czy wrêcz karaæ. Nasze psy mog± byæ rozpieszczane i g³askane do woli, ale nie przekarmiane - wtedy bêd± pracowaæ z ochot±, a praca bêdzie dla nich przyjemno¶ci±, tak jak kontakt i przebywanie z cz³owiekiem - t³umaczy Pawe³ ¯yciñski, wiceprzewodnicz±cy Alterii, absolwent Wydzia³u Zarz±dzania Politechniki ¦l±skiej, który - z konieczno¶ci - prowadzi ksiêgowo¶æ stowarzyszenia, a - z pasji - zajmuje siê tresur± psów.

Bycie opiekunem psa pomocnika to z jednej strony ogromna rado¶æ i satysfakcja z mo¿liwo¶ci wychowywania i wprowadzania w ¶wiat szczeniaka, ale z drugiej - ogromna odpowiedzialno¶æ za prawid³owe pokierowanie rozwojem psa, który ma byæ asystentem osoby niepe³nosprawnej. - To ciê¿ka, ale bardzo wdziêczna praca, nieprzynosz±ca korzy¶ci finansowych, a trwaj±ca 24 godziny na dobê - przekonuje Or³owska i u¶miecha siê do rudow³osej m³odej kobiety, Agaty Zymon-Baran, u której od prawie roku mieszka labradorka Silva.

- Opiekujê siê Silv± jak w³asnym psem, ale ca³y czas mam ¶wiadomo¶æ, ¿e j± oddam. Bycie z ni± daje mi na prawdê mnóstwo frajdy, ale najprzyjemniejsze bêdzie dla mnie zobaczyæ, jak dumnie kroczy przy wózku chorego, tak jak Goldi. To bêdzie znaczy³o, ¿e dobrze wykona³am zadanie - wyznaje Agata.

Pies dla Izy
Na Lunê wychowywan± ponad rok przez Magdê Samitowsk± czeka ju¿ Iza Odrobiñska, dziennikarka choruj±ca na stwardnienie rozsiane. - Chcia³abym, ¿eby to by³o ju¿ jutro, bo moje serce ju¿ nale¿y do Luny. Jednak wiem, ¿e jeszcze te kilka tygodni jest potrzebne do takiego przygotowania psa, ¿eby potrafi³ mi asystowaæ w domu i podczas moich rozlicznych zajêæ, konferencji, spotkañ, wyjazdów, równie¿ zagranicznych - wyznaje Iza.

Lunê pokocha³a od pierwszego wejrzenia, choæ jeszcze niedawno nie mog³a siê pozbieraæ po stracie dotychczasowego psiego przyjaciela Puka. Kiedy w 1997 r. Iza zachorowa³a, w³a¶nie on sta³ siê dla niej najbli¿sz± istot±. Nauczy³a Puka, by podawa³ przedmioty, popycha³ jej wózek. Kiedy Puk zgin±³ w wypadku, jej znajomi zaczêli szukaæ - niczego Izie nie mówi±c - specjalnie wyszkolonego psa. Kto¶ opisa³ jej historiê na li¶cie dyskusyjnej "Podwórko", za³o¿y³ stronê internetow±. I tak w koñcu trafili do Alteri


- Jak¿e nie kochaæ takiego pyska - mówi Iza Odrobiñska, ¶ledz±c w internacie postêpy swojej przysz³ej "asystentki" Luny.

- Za szkolenie nie bierzemy pieniêdzy. Ale musimy mieæ fundusze na zakup odpowiedniego szczeniaka, karmienie i leczenie go przez jakie¶ 12-18 miesiêcy. W sumie potrzeba ok. 8-10 tys. z³. Osobie niepe³nosprawnej pies jest przekazywany bezp³atnie, ale przez ca³y okres jego ¿ycia pozostaje w³asno¶ci± Alteri. Przy przekazaniu psa, w chwili podpisania umowy, stowarzyszenie pobiera kaucjê, któr± zwraca po up³ywie pó³ roku lub w przypadku niepomy¶lnego przej¶cia okresu adaptacji psa w domu osoby niepe³nosprawnej - informuje Agnieszka.

Dziêki akcji "Pies dla Izy" nag³o¶nionej w mediach ("Metrze" i "Gazecie Sto³ecz­nej") zosta³a zebrana kwota wystarczaj±ca na kaucjê. - Nie chcê, ¿eby mi j± kiedy¶ zwrócono, ale by za te pieni±dze wyszkolono kolejnego psa pomocnika dla osoby niepe³nosprawnej - wyznaje Iza.

- Na pocz±tku nie by³o mi ³atwo przyzwyczaiæ siê do my¶li, ¿e jaki¶ pies zajmie miejsce Puka, który by³ kundlem, niespecjalnie ³adnym, ale dla mnie najcudowniejszym. Dawa³ mi poczucie bezpieczeñstwa, dlatego nigdy go nie zapomnê - wspomina Iza. Ale mimo to zdecydowa³a siê wype³niæ ankietê Alteri na temat warunków, w których w przysz³o¶ci mia³by przebywaæ pies, i jej oczekiwañ wobec niego. - By³ pewien problem, bo mieszkam sama i trudno jest mi wyj¶æ z domu po schodach. Od drzwi windy do drzwi wyj¶ciowych dzieli mnie pó³piêtro. Ale mam wspania³ych s±siadów, m³odych ludzi, którzy chc± mi pomagaæ w wyprowadzaniu psiaka. Napisa³am w ankiecie, ¿e potrzebujê psa do przytrzymania drzwi, podawania przedmiotów, wk³adania rzeczy do pralki. Nie mo¿e polowaæ na ptaki, bo mam w domu dwie papugi amazonki o dziobach jak sekatory - ¶mieje siê Iza.

To ja decydujê!

- Lunê, która prawdopodobnie do mnie trafi, pozna³am przez internet. Mia³a piêæ tygodni i wielkie czarne ¶lepia. Potem ogl±da³am kolejne zdjêcia, filmiki. ¦ledzi³am etapy tresury. W tym czasie ró¿ne psy odpada³y, bo siê nie nadawa³y, ale moja Luna zalicza³a kolejne testy. Pamiêtam pierwsze spotkanie, w styczniu tego roku. Luna mia³a ponad rok. Uczy³am siê, jak utrzymaæ jej zachowania, wykszta³ciæ nowe, jak wymagaæ. Du¿o siê dowiedzia³am. Na przyk³ad, ¿e pies nie powinien mieæ podstawianej miski, lecz ma j± "upolowaæ", poczekaæ na ten moment, gdy j± dostanie. Powinien widzieæ, jak mu przygotowujê jedzenie. Nie musi najadaæ siê do syta. By³am przekonana, ¿e je¶li rozk³ada siê na kanapie i nie chce zej¶æ, to znaczy, ¿e chce nade mn± dominowaæ. A tak wcale nie jest. Pies zejdzie z kanapy w zamian np. za pi³eczkê. On musi siê czuæ dobrze i bezpiecznie. Nie muszê mu demonstrowaæ si³y, wrêcz przeciwnie.
Powinnam budowaæ wiê¼ i zaufanie. Wtedy jeszcze nie wiedzia³am, czy Luna do mnie trafi, bo pies asystent musi byæ dopasowany do przysz³ego opiekuna. Jest to zwi±zek. Cz³owieka i psa. Psa i cz³owieka. Podczas tego pierwszego spotkania z Lun± ju¿ co¶ miêdzy nami zaiskrzy³o. Obie jeste¶my ¿ywio³owe. Dla niej najwiêkszym problemem jest prawie nieruchome siedzenie podczas konferencji przy moim wózku. Mnie te¿ bezczynne przebywanie w jednym miejscu mêczy... - opowiada Iza.

Luna w czasie treningu. Zawsze chêtna do dzia³ania. Pilnie s³ucha, jakie bêdzie jej nastêpne zadanie.

Po dwóch spotkaniach trenerka Magda Samitowska zapyta³a Izê, czy Luna jej odpowiada. - Czy mi odpowiada? - zdziwi³am siê. Ja Lunê kocham! - wykrzycza³am. Akceptujê j± w ca³o¶ci. Ona mnie te¿. By³a ju¿ w moim domu. Nocowa³a. Trochê siê ba³am, co to bêdzie z papugami. Ale Luna najpierw obszczeka³a ptaki, a potem je ignorowa³a. Kiedy Magda po ni± przyjecha³a, zapyta³a: "Gdzie spa³ pies?". A pies spa³ w ³ó¿ku... W tym samym miejscu, w którym kiedy¶ k³ad³ siê Puk. Zwiniêta w k³êbek, od ¶ciany. Od razu zrobi³o mi siê przyjemnie i lekko, bo to trochê tak, jakby jeszcze jedna osoba by³a w domu. Czuje siê jej blisko¶æ. Teraz Luna przyjedzie na trzy dni, a potem wyjedzie ze mn± na wakacje. Ca³y czas trwa docieranie. Formalne jej przekazanie pewnie nast±pi latem. Prosi³am stowarzyszenie o doszkolenie Luny. Dla mnie wa¿niejsza jest pomoc przy wstawaniu z wózka ni¿ np. wy³±czanie ¶wiat³a - wyznaje Iza.

Pies asystent mo¿e wykonaæ 75 procent zadañ, które dotychczas musia³ spe³niaæ cz³owiek. - Jednak to nie wszystko! - wtr±ca Pawe³ ¯yciñski. - Wa¿ny jest te¿ czynnik terapeutyczny. Uczucia, którymi pies obdarza, z niczym nie da siê porównaæ. Dla niego osoba niepe³nosprawna jest kim¶ najwspanialszym, najpiêkniejszym, najm±drzejszym na ¶wiecie - dodaje.

Iza Odrobiñska twierdzi, ¿e wa¿ne jest to, ¿e to ona musi podj±æ decyzjê. - Podaj, siad, wrzuæ, waruj, trzymaj - to ja mimo mojej niepe³nosprawno¶ci wydajê komendy i dziêki temu uzyskujê w³adzê nad otoczeniem. To bardzo wa¿ne. Nie muszê czekaæ na kogo¶ i prosiæ, tylko powiem: "Luna, podaj pilota!" - a pies ochoczo i z rado¶ci± mi go przyniesie. Relacja pies - cz³owiek jest zupe³nie inna ni¿ cz³owiek - cz³owiek.

Oby siê uda³o

Jak¿e czêsto miewamy w³asne wyobra¿enia o tym, co dla niepe³nosprawnych jest dobre. Wyrêczamy ich. Tymczasem samodzielnie kupiona gazeta bywa lepszym ant­depresantem ni¿ leki. "Mnie siê uda³o!" - to powód do dumy. S± osoby, które przez ca³e miesi±ce siedz± zamkniête w czterech ¶cianach. Przestaj± wierzyæ, ¿e potrafi± czego¶ samodzielnie dokonaæ. A za psa trzeba byæ odpowiedzialnym. My¶leæ o tym, czy ma jedzenie, czy zosta³ wyprowadzony, wyczesany. Trzeba pamiêtaæ o zasadach postêpowania z psem, pewne jego umiejêtno¶ci æwiczyæ, inne rozwijaæ.

O ile szkolenie psów przewodników osób niewidomych jest zagadnieniem znanym, to problem psów asystuj±cych dopiero siê pojawia i Alteri jest w tej dziedzinie prekursorem. Cz³onkowie stowarzyszenia chc±, by psy asystuj±ce mia³y swoje prawa. Mog³y wchodziæ do miejsc publicznych. By³y traktowane z nale¿ytym szacunkiem jako wykwalifikowani asystenci osób niepe³nosprawnych.

Iza Odrobiñska wierzy, ¿e tak siê stanie. - Ostatnio Luna przez ca³± konferencjê siedzia³a przy mnie grzecznie. Nawet by³a ze mn± w toalecie. Instruktorzy byli tym mile zaskoczeni. A ja widzia³am, jak bardzo siê cieszy³a, ¿e mo¿e mi pomóc. Widzia³am w jej oczach, jak bardzo mnie kocha i potrzebuje mojej mi³o¶ci. Chcê Lunie j± daæ!


Poradnik domowy nr 6(178) z czerwca 2005 r.
tekst: Ma³gorzata Szamocka
zdjêcia: Tomasz Wiech, £ukasz Zandecki.

www.alteri.pl





    data edycji: 2010.04.18 01:39
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania czê¶ci lub ca³o¶ci bez zgody redakcji PSY24.PL.

Strona g³ówna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  Wspó³pracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona g³ówna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  Wspó³pracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrze¿one © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka