Psy - rasy psów - og³oszenia o szczeniakach - psy rasowe - wszystko o psach - pies

psy w potrzebie

psy pomoc

TINA – pies asystent

czytano 1667 razy

Tina waruje pod biurkiem, wita ochoczo wszystkich znajomych i przegania konsekwentnie obcych. Kiedy tak sobie le¿y spokojnie pod dachem z biurka, wspomina pewnie dawne, dobre czasy.

Tina nie by³a zwyk³ym kloszardem, jak wiêkszo¶æ schroniskowych psiaków. Zajmowa³a bowiem zacne stanowisko, by³a psem powszechnie powa¿anym i mia³a swój w³asny ¶wiat. Tak by³o zawsze. Tina urodzi³a siê w portierni pewnej znamienitej firmy. Nie pamiêta³a co sta³o siê z mam±, do¶æ, ¿e kiedy by³a jeszcze szczeniakiem zosta³a sama. Wielki biurowiec by³ ca³ym jej ¶wiatem. Kiedy ju¿ doros³a i nauczy³a siê wielu wa¿nych rzeczy, zamieszka³a w gabinecie samego pana dyrektora. To by³ dopiero presti¿. Odt±d wszyscy wiedzieli, ¿e w firmie s± dwie najwa¿niejsze persony, pan dyrektor, no i Tina. A niech by siê tylko kto¶ Tinie narazi³ ... Mija³y lata, Tina z wielkim oddaniem pilnowa³a, aby w jej maleñkim ¶wiecie wszystko by³o w najlepszym porz±dku. Kocha³a pana dyrektora, pana Wacka, pani± sekretarkê i pani± Wandê, która przygotowywa³a codziennie jedzonko. W gabinecie sta³ jej w³asny koszyczek z ca³ym arsena³em zabawek. To wszystko by³o chyba jednak zbyt piêkne, by mog³o trwaæ d³ugo. Po jakim¶ czasie w firmie zmieni³a siê dyrekcja. Nowy pan dyrektor stwierdzi³, ¿e presti¿ firmy nie pozwala na przetrzymywanie psa w pomieszczeniach biurowych. Wyda³ jednoznaczny wyrok – Tiny trzeba siê pozbyæ !

Sunia nie wiedzia³a co siê dzieje. Kochany pan dyrektor, ani pan Wacek nie przyszli jak co rano. Pani sekretarka i Pani Wanda by³y przybite. Tina bezskutecznie próbowa³a je pocieszyæ. One g³aska³y j± czule, a na pod³ogê spada³y ³zy. Nadszed³ s±dny dzieñ. Zapiêto Tinie smycz, zabrano koszyczek z zabawkami. Posz³a – bo tak kazano. Ca³y jej ma³y ¶wiat wielkiego biurowca zosta³ z ty³u. W tym drugim nowym ¶wiecie wszystko by³o inne i obce.

Pani Wanda przytuli³a Tinê tak mocno, ¿e ta nie mog³a oddychaæ, by³a bardzo smutna. Tina nie wiedzia³a co robiæ, trwa³a w bezruchu. Samochód którym jechali zatrzyma³ siê. To by³o jakie¶ dziwne miejsce. Tina nigdy w ¿yciu nie widzia³a tylu psów na raz. Wszystkie szczeka³y, nie rozumia³a czego od niej chcia³y. Kto¶ odprowadzi³ j± do ma³ego pokoiku, postawi³ na ziemi jej koszyczek z zabawkami i zamkn±³ drzwi. Tina widzia³a przez okno jak pani Wanda odchodzi. Odchodzi, i zostawia j± w takim miejscu – sam± ... Tina zaczê³a szczekaæ, mo¿e pani Wanda o niej po prostu zapomnia³a. Potem jeszcze d³ugo wy³a, wieczorem popiskiwa³a ju¿ tylko cichutko, le¿a³a w koszyku i dr¿a³a, patrzy³a na nas nieufnie swoimi wielkimi, przera¿onymi oczami. Kto¶ zabra³ jej ca³y ¶wiat.

Minê³y trzy lata. Tina lubi le¿eæ pod biurkiem, jak kiedy¶ za dawnych, dobrych czasów. Nie wygl±da na psa nieszczê¶liwego. Jedno jest pewne, schronisko to nie jest jej ¶wiatem, ale mo¿e kiedy¶ wszystko siê zmieni, mo¿e ¶wiat Tiny oka¿e siê jeszcze piêkniejszy ni¿ ten który zna³a dotychczas.

 

Beata Drzyma³a Kubiniok
http://www.fauna.rsl.pl




    data edycji: 2010.10.09 14:33
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania czê¶ci lub ca³o¶ci bez zgody redakcji PSY24.PL.

Strona g³ówna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  Wspó³pracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Strona g³ówna  |  Redakcja  |  O wortalu PSY24.PL  |  Wspó³pracaReklama  |  Katalogi  |  Kontakt

Wszelkie prawa zastrze¿one © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | mapa witryny
| login statystyka